Brytyjski humor wciąż w niezłej formie
Premiera "39 stopni" według Johna Buchana otworzyła nowy sezon w Teatrze Powszechnym w Łodzi. Wyreżyserowana przez Jerzego Jana Połońskiego i Jarosława Stańka kryminalno-miłosna komedia podejmuje interesujący formalnie dialog z paradygmatami brytyjskiej popkultury, wyznaczonymi m.in. przez skecze Monty Pythona czy poetykę filmów Hitchcocka.
Sztuka powstała na kanwie powieści kryminalnej Johna Buchana "The Thirty-Nine Steps" z 1915 roku oraz jej filmowej adaptacji zrealizowanej dwadzieścia lat później przez Alfreda Hitchcocka. Komedia nie stara się wiernie oddać formalno-gatunkowego charakteru tych dzieł, będąc raczej ich zgrabnym pastiszem.
Jeden wieczór w teatrze radykalnie zmienił naznaczone nudą życie pewnego angielskiego dżentelmena. Noc spędzona w towarzystwie tajemniczej piękności i jej przedśmiertne wyznanie, postawiły go w stan zupełnej gotowości. Odtąd skromny biznesmen Richard Hannay (Artur Zawadzki) pchany świadomością, że los Brytyjskiego Imperium leży w jego rękach, stara się pokrzyżować plany tajemniczej organizacji, walcząc ze skorumpowaną brytyjską policją, kłopotliwym szkockim krajobrazem oraz niechęcią pięknej i przykutej kajdankami do jego nadgarstka kobiety.
Spektakl w sposób płynny i pomysłowy splata ze sobą wiele konwencji, jednocześnie bawiąc się stereotypami dotyczącymi Wielkiej Brytanii i jej mieszkańców. Formalnie, oprócz groteskowego wyeksponowania umowności znaków teatralnych (nienaturalnych rozmiarów rekwizyty, sygnalizowanie obecności wiatru), sztuka z powodzeniem wykorzystuje elementy pantomimy, teatru cieni, czy farsy. Komedia odwołuje się także do poetyki obrazu filmowego. Pojawiają się "ujęcia" akcji w zwolnionym tempie czy sceny naśladujące plany filmowe - szczególnie ogólny i totalny - czego przykładem jest moment pojawienia się na scenie pędzącej zabawkowej kolejki elektrycznej czy pościgi ukazywane w postaci cieni z perspektywy lotu ptaka.
Komedia pełna jest dynamiki, zarówno w zakresie postępowania akcji, jak i licznych metamorfoz dokonywanych przez aktorów wcielających się w kilkadziesiąt postaci naraz. Sztuka rozpisana jest jedynie na czterech aktorów. Odtwórcy ról: Karolina Łukaszewicz, szczególnie zaś Mirosław Henke i Andrzej Jakubas, stanęli zatem przed sporym wyzwaniem, ukazując łódzkim widzom wielki aktorski kunszt.
Atrakcyjnym chwytem kompozycyjnym, będącym zarazem źródłem komizmu, jest intertekstualność "39 stopni". Sztuka momentami staje się mozaiką sparodiowanych cytatów z filmów Hitchcocka ("Psychoza", "Człowiek, który wiedział za dużo"), czy takich produkcji jak "King Kong" (także wyrażonych w postaci motywów muzycznych).
Osoby poszukujące w sztuce czystej emanacji humoru Monty Pythona, będą zawiedzione. "39 stopni" czerpie, co prawda, pewne chwyty od mistrzów - nawet sławne animacje Monty Pythona zdają się być naśladowane są przez cienie papierowych kukiełek, obecne chociażby w scenach pościgów. Na szczęście jednak komedia ta nie stara się w pełni dorównać wzorcowi. W "39 stopniach" jest zatem dość duża dawka pythonowskiego nonsensu, absurdu, deziluzji i groteski (jak choćby z konstrukcji prześmiesznego krajobrazu antropocentrycznego, którego fragmenty - górską szczelinę czy bagno - grają aktorzy, eksponując anatomiczne odpowiedniki danych elementów przyrody). Twórcy spektaklu bali się jednak sięgnąć po typowe dla Monty Pythona chwyty prowokacji. Brakuje także wyrazistego czarnego humoru i bezlitosnego sarkazmu.
"39 stopni" pozbawione jest również hitchcockowskiego dreszczyku. Po obiecującym początku - tj. morderstwie tajemniczej kobiety, nie ma mrożących krew w żyłach elementów suspensu. W tym kontekście także zakończenie sztuki może okazać się mało atrakcyjne.
Zwolennicy "zbalansowanego" brytyjskiego humoru, chcący przekonać się, jakie znaczenie dla ludzkości może mieć pamięć jednego człowieka lub po prostu pragnący sprawdzić, czy potwór z Loch Ness współpracował z brytyjską policją, powinni śmiało udać się do teatru i sami odkryć wszystkie tajemnice "39 stopni".
Magdalena Dorota Grzybowska
Teatralia Łódź
23 października 2009
Teatr Powszechny w Łodzi
John Buchan
"39 stopni"
("The Thirty-Nine Steps")
tłumacz: Elżbieta Woźniak
adaptacja: Patrick Barlow
reżyseria: Jerzy Jan Połoński, Jarosław Staniek
scenografia: Marta Ewa Dąbrowska
ruch sceniczny: Jarosław Staniek
kostiumy: Dorota Zalewska
obsada: Karolina Łukaszewicz, Mirosław Henke, Andrzej Jakubas, Artur Zawadzki
premiera: 10 października 2009 r.