zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Krwawa wędrówka, czyli w drodze ku "światłu"

"Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane" - mówi stare przysłowie, które mogłoby charakteryzować historię tytułowego "Geista". Bohater szuka sensu życia, próbuje poznać i zrozumieć swoją istotę, wracając do wspomnień o rodzinie, rozpatrując relacje z innymi ludźmi, samotnie wędrując po parku. Rozmyśla o spokoju i potrzebie "światła" w życiu, popełniając przy okazji zbrodnie...

Spektakl szczecińskiego Teatru Kana, który wystąpił ostatniego dnia Konfrontacji Teatralnych, oparty został na motywach dramatu "Adam Geist" Dei Loher. Jak informują nas twórcy spektaklu - "bohater sztuki - "zarażony" niechcianym grzechem - wędruje w poszukiwaniu własnej tożsamości, nieświadomie dokonując kolejnych zbrodni. Przedstawienie zadaje pytanie o nieprzewidywalność ludzkiego losu, o wiecznie narażone na "upadek" człowieczeństwo. Spektakl nie jest jednak utrzymany w mrocznej aurze - nieoczekiwane zwroty akcji wprowadzają paradoksalny komizm i atmosferę gorzkiego humoru".

Adam zatem chciałby dobra, czyni jednak zło. Takie ogólne wrażenie odnosi się po zakończeniu sztuki. Czy rzeczywiście popełniane przez niego zbrodnie były dokonywane "nieświadomie"? Pozostaje to kwestią dyskusyjną. Warto jednak wspomnieć, że bohater nie wydaje się pacjentem zakładu psychiatrycznego. Nie wydaje się, co nie oznacza, że nim nie jest - trudno to stwierdzić, oglądając "Geista". Spektakl pełen jest niedopowiedzeń i metafor. Służy to jednak tej sztuce, traktującej o upadku i niemożności zmiany swojego losu.

Geist TEATR KANA Szczecin

"Geist"

Zachowanie tytułowego bohatera częściowo tłumaczone jest nieszczęśliwym dzieciństwem i tragicznymi okolicznościami, w jakich Adam kilkakrotnie się znajduje. Z jednej więc strony można zastanawiać się nad wpływem uwarunkowań na życie człowieka, z drugiej zaś - pojawia się problem wygodnego tłumaczenia swoich błędów, braku odpowiedzialności za swoje czyny, faktycznego wpływu człowieka na kształt własnej osobowości. Czy Adam jest pustą i bezmyślną marionetką? Pytanie nurtujące w kontekście tej sztuki.

Teatr Kana opowiedział historię o człowieku, który pragnie lepszego życia, zagłębiając się jednocześnie w coraz ciemniejsze jego zakamarki; marzy o "świetle" (jak powtarzają bohaterowie "Geista"), ale trafia w koszmar wojny; potrzebuje dobra i piękna, ale to, w czym uczestniczy i czego dokonuje, kojarzy się raczej z piekłem. Motyw fabularny znany, przedstawiony jednak przez szczeciński zespół w interesujący sposób. Kompozycyjnie sztuka zgrabnie ujęta została w klamrę - rozpoczyna się szeptami komentującymi przedstawione wydarzenia i tak też się kończy. Historia Adama zobrazowana została za pomocą metaforycznych scen, zestawionych ze sobą w formie kolejnych wycinków z życia. W każdej sekwencji poznajemy nowe osoby, które - związane z Adamem - prędzej czy później giną, do czego bezpośrednio przyczynia się on sam (lub też występuje w roli biernego świadka). Śmierć została sugestywnie zilustrowana za pomocą czerwonej farby. Adam maluje nią folie przymocowane do czarnych, prostokątnych ram, momentami przypominające otwarte trumny. Za tymi też ramami pojawiają się owe zamordowane postaci, które poprzez pomalowaną, prześwitującą folię wydają się zamazane i zabarwione symboliczną "krwią" - oto obrazy z życia Adama. Pomysł prosty, a skuteczny i efektowny. Ciekawie przedstawione zostały również same wspomnienia bohatera i jego wewnętrzne rozmyślania - wypowiada je wprost nie tylko on, ale także stale obecna na scenie Animula oraz osoby ukryte za ramami. Animula to szczególna postać. Występuje na przemian w roli narratorki i sumienia Adama, wypowiada się także jako matka bohatera oraz zabita dziewczyna, by na końcu wcielić się w rolę męską.

Geist TEATR KANA Szczecin

"Geist"

Spektakl, mimo występowania wątków humorystycznych, jest dość ponury i - wbrew zapowiedzi twórców - mroczny. Nie wpływa to jednak negatywnie na jego odbiór, który jest w dużej mierze determinowany przez poruszaną problematykę. Z ową gorzką problematyką doskonale korespondują scenografia, oświetlenie i warstwa dźwiękowa. Nie ma tu muzyki w klasycznym tego słowa znaczeniu. Kompozycję ciszy i dźwięku budują szepty i krzyki, odgłos "świerszczy" Indianina, i - przede wszystkim - śpiew Animuli, poruszający widzów, nastrojowy, podkreślający smutną aurę przedstawionej historii. Tak stworzone melodie, dobrze wykonane i pojawiające się w odpowiednich momentach, wywołały większe wrażenie niż, przypuszczam, zrobiłyby to tradycyjne utwory.

Oniryczna, niedookreślona atmosfera wydarzeń została zaakcentowana umiejętnie dawkowanym oświetleniem - spektakl rozgrywa się częściowo w ciemności, podświetleni są tylko poszczególni bohaterowie. Jeśli pojawia się szersze światło - jest ono delikatne i pasujące do mrocznego klimatu sztuki. Wiele wniosła gra cieniem. Szczególnie zjawiskowa jest scena z odbijającymi się - na tylnej ścianie sceny - wydłużonymi kształtami aktorów, stojących w ramach. Ogromne cienie postaci potęgowały wagę 'cieni z przeszłości' Adama - przytłoczonej, niewielkiej figurki, która klęczy i rozpacza nad własnym losem. Oświetlenie współgrało z problematyką spektaklu, jest też ono, obok warstwy muzycznej, najmocniejszą stroną "Geista".

Pozytywny element spektaklu to także ascetyczna scenografia, która współtworzyła wraz z kostiumami i oświetleniem ciekawe wizualnie zjawisko. Kolorystycznie dominowała czerń (ciemne materiały, czarne stroje, ramy), łagodzona białą sukienką Animuli, a wyostrzana czerwienią farby na foliach i rękach głównego bohatera. Kontrastowe barwy, niewielka ilość przedmiotów na scenie (głównie ramy, stół) sprawiały estetyczne wrażenie.

Wspomniana Animula, w której rolę wcieliła się Bibianna Chimiak, wyróżniała się na tle innych aktorów nie tylko jasnym strojem. Jako bohaterka właściwie wieloosobowa, z każdym wcieleniem zaznaczała odmienność aktualnie granej przez siebie postaci. Stonowaną gestykulacją, płynnymi, delikatnymi ruchami i odpowiednią modulacją głosu przechodzącą od szeptu do mocnego śpiewu, dobrze oddawała ów niejasny charakter Animuli, pochodzącej jakby z innego świata. Innymi aktorami, którzy ciekawie odegrali swoje role, byli Dariusz Mikuła (Indianin, Bruno) oraz Piotr Starzyński (Poborowy, Strażak, Rodzina). Ich kreacje wypadły, przede wszystkim, naturalnie. Nie popadali więc w nadmierny patos i nie wykorzystywali przesadnie krzyku, grali swobodnie, co bardzo ułatwiało odbiór ich postaci.

Przedstawiona przez Teatr Kana historia była odrealniona, pełna smutku i niedopowiedzeń, ale jednocześnie uniwersalna w swojej problematyce. Mimo iż to przedstawienie nostalgiczne, to zarazem wyraziste i pełne krzyku, często dosłownego.

Anna Dobrecka
Teatralia Lublin
8 października 2009

Teatr Kana w Szczecine
"Geist"
oparty na motywach: "Adam Geist" Dei Loher
tłumaczenie: Karolina Bikont
reżyseria, scenariusz: Zygmunt Duczyński (spektakl został dokończony we współpracy z Arkadiuszem Buszko)
muzyka: Sławomir Skruszewicz (motyw świerszczy - Roland Alphonso)
kompozycje pieśni: Krzysztof Seroczyński
realizacja świateł: Tomasz Grygier
pomoc i koncepcja wizualna: Anna Anosowicz
obsada: Waldemar Nicek (Adam Geist), Bibianna Chimiak ( Animula), Marta Giers (Dziewczyna), Dariusz Mikuła (Indianin, Bruno), Hubert Romanowski Erych, Strażak, Rodzina), Piotr Starzyński (Poborowy, Strażak, Rodzina), Karolina Sabat (Strażak, Rodzina)
14. Międzynarodowy Festiwal "Konfrontacje Teatralne" 30.09-3.10.2009 r. Lublin

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen