Horror w domku dla lalek
Za górami, za lasami, w prowincjonalnym rosyjskim miasteczku żyła sobie fryzjerka Irina, urocze dziewczę. Codziennie rano, z pomnikową młodzieńczą radością, otwierała swój salon strzyżenia męskiego - miejsce spotkań niewielu wytrwałych klientów. Pewnego razu, pogrążona w marzeniach o ukochanym Żeńce - a zdarzało jej się to często - stała się sprawczynią fałszywego alarmu pożarowego. I tu zaczął się dramat, na jaki stać tylko prawdziwe bajki...
W czwartkowy wieczór moskiewski Teatr Praktika pokazał "Fryzjerkę" według sztuki młodego rosyjskiego dramaturga Siergieja Miedwiediewa. Nie był to pierwszy spektakl oparty na tym utworze wystawiony w Polsce. W 2008 roku "Fryzjerkę" pokazał wrocławski Teatr Polski. Tym razem jednak publiczność miała okazję obejrzeć historię Iriny w oryginalnym wykonaniu, przygotowaną przez "specjalistów" od współczesnego dramatu rosyjskiego.
Opowieść jest niezwykle prosta. Oto fryzjerka Irina wplątuje się w korespondencyjny romans z przebywającym w więzieniu Jewgienijem, a gdzieś po drodze pojawia się zakochany w niej strażak Wiktor, były mąż Kola - artysta konceptualny, czyniący dwuznaczne zakusy sędzia Aleksiej... Nie fabuła jest tu jednak najważniejsza. Na pierwszy plan wysuwa się psychologiczny portret kobiety, młodej raczej za sprawą swoich naiwnych refleksji niż rzeczywistej kondycji fizycznej. Irina, żyjąca w świecie marzeń o prawdziwej, gorącej miłości, łatwo daje się zwieść romantycznym zapewnieniom recydywisty Żeńki: wizji wspólnego wyjazdu do Moskwy, pracy w luksusowym zakładzie fryzjerskim, chęci ustatkowania się i posiadania dzieci. Fakt, iż nigdy nie widziała ukochanego, nie jest przecież żadną przeszkodą. Wkrótce dowiadujemy się także o wcześniejszych doświadczeniach kobiety - poniżanej przez męża, co, jak się okazuje, niczego jej nie nauczyło.
Historia á la Almodóvar, którą poznajemy z wewnętrznego monologu bohaterki, jest przewrotna, stawia bowiem pytanie o sens marzeń, dowodzi konieczności ich porzucenia. Z jednej strony postać fryzjerki budzi podziw - mamy przed sobą kobietę wytrwałą i dobrą, w której traumatyczne doświadczenia nie zablokowały zdolności okazywania najgłębszych uczuć. Z drugiej strony jednak, droga, jaką Irina podąża do wymarzonego celu rodzi zdecydowany sprzeciw. Kobieta odrzuca miłość, jaką świat ma jej do zaoferowania w osobie nieporadnego strażaka Wiktora, podczas gdy bezkrytycznie przyjmuje brutalne zachowania Jewgienija. W końcu dochodzi do tragedii. Uczucie Żeńki okazuje się być przykrywką dla misternie uknutej intrygi: zamordowania Iriny i ucieczki z jej pieniędzmi.
Spektakl Teatru Praktika przenika poetyka groteski. Dysonansowe zestawienia kształtują fabułę, są zasadą kreacji postaci, stanowią także o charakterze przekazu wizualnego. Interesująca scenografia, której inspiracją były niewątpliwie filmy animowane dla dzieci, jest zarówno realistyczna, jak i fantastyczna. We wnętrzach wyciętych z papieru, pośród fotograficznie odwzrowanych przedmiotów, poruszaja się ludzie-lalki, tym straszniejsze, im bardziej rzeczywiste historie są w stanie opowiedzieć. Irina jest pośród nich lalką piękną, której nie są w stanie zepsuć "brzydkie" życiowe doświadczenia. Jej piękno jednak tym mocniej przeraża, staje się autodestrukcyjne. Irina, fryzjerka, żona Wiktora i mama małego Żeńki, dostaje kolejny list od Jewgienija. Ukochany pisze z więzienia...
Kamila Dworniczak
Teatralia Lublin
2 października 2009
Teatr Praktika (Moskwa)
Siergiej Miedwiediew
"Fryzjerka"
reżyseria: Rusłan Malikow
scenografia: Polina Bachtina
światło: Siergiej Wasiljew, Andriej Czudakow
dźwięk: Grigorij Litwinow
muzyka: Andriej Prilepskij
obsada: Inga Obołdina, Dmitrij Muchamadiejew, Eduard Florow, Anna Galinowa, Gieorgij Szachiet
14. Międzynarodowy Festiwal "Konfrontacje Teatralne" 30.09-3.10.2009 r. Lublin