Ziarenka smaku, czyli jak podawać rewolucję
Scena, ekran, mikrofon i pianino to, mówiąc językiem głodomorów, cztery talerze na cztery potencjalnie odrębne potrawy. Uczta mogłaby być z nich wyśmienita, jako przystawka rewolucja na słodko, danie pierwsze rewolucja duszona w muzyce, danie drugie rewolucja posypana wierszem. Pycha! A gdyby tak zamiast uczty przygotować jeden podwieczorek z rewolucji? Wystarczy do teatru podejść nie banalnie i zgotować orientalną sceniczną potrawę. Claudio Valdés Kuri połączył gryzące się smaki, zestawiał, mieszał i doprawiał. Wrzucił do garnka film niemy, aktorów dodał do smaku, połączył sosem z muzyki, serwowanej na żywo i przyprawił kolorową mieszanką językową. Usmażył z tego spektakl dla odważnych smakoszy.
Certain Inhabitants' Theatre z Meksyku przyjechał na festiwal Genius Loci opowiedzieć swoją wersję rewolucji. Nie zobaczymy tu aktorów, którzy na scenie wcielają się w różne postacie, nie będzie ani tradycyjnie opowiedzianej fabuły, ani eksperymentów angażujących widza. Zamiast tego Claudio Valdés Kuri wyświetla przed nami na dużym ekranie klasyczny film niemy z 1919 roku, opowiadający o wydarzeniach, mających miejsce w Meksyku na początku ubiegłego wieku.
Przy pianinie na skraju sceny zasiada mężczyzna, do statywów z mikrofonami podchodzą aktorzy. Taśma filmu zostaje puszczona w ruch, w przestrzeń wbija się dźwięk - to on w parze z Głosem zagra tu główną rolę, jego ostry smak będzie dominujący. Reżyser zainspirowany japońską tradycją teatru Benshi sprawił, że jego aktorzy, tak jak niegdyś robiły to osoby, podkładające głos do filmów niemych, interpretują dźwiękowo obraz filmowy. W zależności od momentu jeden, dwóch lub trzech aktorów naśladuje głosy kilku bohaterów filmu jednocześnie. Całość dopełniają elementy muzyczne, wygrywane przez cały spektakl na pianinie. Nie trzeba się bać, usłyszymy każde skrzypnięcie drzwi, dzwoniący telefon czy pisk opon automobilu.
Różnorodność i dynamika, z jaką dwie kobiety wydają z siebie całą gamę odgłosów, budzi prawdziwy podziw. Na ekranie szajka bandytów z gangu Szary Automobil porywa ludzi, kobiety mdleją, prowadzone są burzliwe rozmowy, odbywają się pościgi za przestępcami, jednak to sfera dźwięku a nie fabuła filmu przyciąga naszą uwagę. Można usłyszeć w tej mieszance wiele języków od japońskiego, przez hiszpański do angielskiego. Chwilami pojedyncze słowa wykrzykiwane są nawet po polsku, co niczym czekolada podnosi u widzów poziom endorfin i wzbudza wybuchy wesołości.
To jeszcze nie koniec teatralnych smaczków w wykonaniu teatru z Meksyku, po ostrym i słodkim nadszedł czas na odrobinę goryczy. Mniej więcej w połowie spektaklu film zostaje zatrzymany, a aktorki zaczynają wykonywać na scenie coś w rodzaju tanecznej pantomimy. Mogłoby się wydawać, iż jest to zakończenie przedstawienia, lecz po chwili wszystko wraca do poprzedniego biegu, jak gdyby nigdy nic, a widzowie pozostają z wyrazem zdziwienia na twarzach.
W czwarty dzień festiwalu zaserwowano widzom rewolucję w wersji "multi-pulti-kulti" z elementami historii kina niemego, jako wisienką na przysłowiowym torcie. Kawałeczek brzmi smakowicie i nęci zmysły, natomiast po zjedzeniu całej porcji można niestety nabawić się mdłości.
Kamila Bubrowiecka
Teatralia Kraków
31 października 2008
Certain Inhabitants' Theatre (Meksyk)
"Szary Automobil"
reżyseria: Claudio Valdés Kuri
obsada: Left - Irene Akiko Iida
Festiwal Genius Loci, Łaźnia Nowa Kraków, 24-29 października 2008 r.