zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Aby się nie nudzić

Czy można ze zwykłego mieszkania zrobić prywatna klinikę? Tak, jeśli ma się na tyle kreatywności, niezwykłą zdolność do wpadania w tarapaty, niemałą dozę tupetu i pewności siebie oraz nieodparty urok, jak bohaterki spektaklu Johna Chapmana i Dave'a Freemana.

Sytuacja wyjściowa jest banalna. Widzom ukazuje się para (niby to małżonków) w domowym zaciszu. Są uśmiechnięci i gadają o domowych obowiązkach. Jakieś rachunki do zapłacenia... jakieś pieniążki "na waciki". Chleb powszedni dla małżeństwa. Jednak sprawa jest bardziej skomplikowana, niż nam się wydaje (i będzie się później wydawać bohaterce). Ów przystojny Gordon Farrow, to nikt inny, jak jeden z kochanków Harriet (najwyraźniej nie znoszącej nudy kobiety w średnim wieku). Kolejnym kochankiem jest Alek Brown, nudziarz z brzuszkiem, szaleńczo zakochany w Harriet. Żaden z nich oczywiście nie ma cienia wątpliwości, co snuje pod swoją sprytną i obrotną główką ich kochanka. Harriet nie tylko ma dwóch kochanków na raz, ale także aktualnie nieosiągalnego męża (przebywającego tymczasowo w więzieniu). Tak więc Harriet w ten sposób stara sobie umilić czas. Czego się nie robi dla zabicia nudy, zanim nuda zabije nas.

Prywatna klinika TEATR IM. W. SIEMASZKOWEJ Rzeszów

"Prywatna klinika"
Beata Zarembianka, Grzegorz Pawłowski
fot. M. Żminkowski

Otóż Harriet wraz z jej, pozostawiającymi wiele do życzenia, zasadami moralnymi, świetnie się bawi w towarzystwie obu mężczyzn naprzemiennie. Spotkania z panami są idealnie zharmonizowane, tak, aby nie zazębiały się i aby jak najbardziej zmniejszyć prawdopodobieństwo ich spotkania się. Konsonans burzy nadejście przyjaciółki Harriet, Anny, oraz złamanie nogi przez Gordona. Z tej gry w domino, w której pierwszy pionek niszczy całą konstrukcję, rodzi się wiele przezabawnych historii, teorii spisku lub raczej teorii chaosu. W tej degrengoladzie domniemań, zwrotów akcji, spisków, gubią się nie tylko widzowie, ale po pewnym czasie nawet bohaterowie spektaklu. Robią to jednak w tak wyrafinowany sposób, z tak cudownym urokiem osobistym i błyskotliwością umysłu, że każda nowa sytuacja rodzi u widza kolejne konwulsje ze śmiechu. W pewnym momencie spektakl staje się torturą dla przepony, bo nie jest się w stanie już dalej wytrzymać takiej dawki śmiechu. Autorzy i reżyser nas nie oszczędzają.

Sztuka jest wybitna. Takie miano należy się jej bez wątpienia. Ale czymże byłaby znakomita sztuka bez równie wspaniałej obsady? Rzeszowski zespół teatralny stanął na wysokości zadania.

Aleksandra Pyrkosz
Teatralia Kraków
14 października 2008

Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie
John Chapman i Dave Freeman
"Prywatna klinika"

reżyseria: Jerzy Bończak
przekład: Elżbieta Woźniak
scenografia: Klaudia Solarz
kostiumy: Ewa Borowik
opracowanie muzyczne: Małgorzata Małaszko-Stasiewicz
obsada:
Małgorzata Machowska - Harriet
Beata Zarembianka - Anna
Grzegorz Pawłowski - Gordon Farrow
Robert Chodur - Alek Brown
Marek Kępiński - Ryszard
Mariola Łabno-Flaumenhaft - Magda Farrow
Anna Demczuk - Mildgred Brown
premiera: 11 lutego 2006 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen