Jak zbudować rower?
Sylwia Grygorowicz/Teatralia: Skąd pomysł na taką formę przedstawienia, widowiska?
Małe Instrumenty: Grupa Małe Instrumenty to zespół muzyczny, więc forma muzycznego spektaklu była nam najbliższa w naturalny sposób. W trakcie poszukiwań głównego fabularnego wątku, narodził się pomysł fikcyjnej fabryki prądu elektrycznego, w której, inaczej niż zwykle, źródłem produkcji jest dźwięk.
S.G/Teatralia: W jaki sposób powstawały Wasze instrumenty? Czego używaliście do ich konstrukcji, kto zajmował się wykonaniem?
M.I: Narzędzia, którymi "pracujemy" w elektrowni dźwięku, to z jednej strony nasze tradycyjne małe instrumenty, którymi posługujemy się na co dzień w muzycznej pracy zespołu, a z drugiej strony maszyny i mechanizmy dźwiękowe zaprojektowane i skonstruowane specjalnie na ten spektakl. Wymyśliliśmy i wykonaliśmy je sami. Z czego powstały? Odnoszę wrażenie, że materiał miał tu drugorzędne znaczenie, a efekt raczej typowy dla wszelkiego rodzaju mechanizmów, czyli koła obrotowe, konstrukcje naciągowe, a wszystko zrealizowane w metalu, szkle, drewnie, etc.
S.G/Teatralia: Czujecie się bardziej muzykami czy technikami, wykorzystującymi po prostu możliwości różnych przedmiotów, bardziej bazujecie na prawach muzyki czy na prawach fizyki?
M.I: Zdecydowanie muzykami - to jest profesja, którą zajmujemy się na co dzień - grając koncerty, pisząc i nagrywając muzykę. Nikt z nas nie jest z zawodu konstruktorem. Podjęcie takiego tematu tym bardziej było dla nas wyzwaniem, które niosło ze sobą spore ryzyko niepowodzenia. Ale właśnie dzięki takiej drodze uczymy się więcej i rozwijamy. Być może teraz moglibyśmy sami zbudować rower.
S.G/Teatralia: Co planujecie teraz - krok w tym samym kierunku, opieranie się na skonstruowanych instrumentach, czy może chcecie zacząć coś zupełnie innego?
M.I: Czas pokaże - na pewno cały czas zajmujemy się wykonywaniem muzyki na małych instrumentach, których tylko część wzięła udział w "Elektrowni Dźwięku". To wszystko ma swój wspólny mianownik - bo same instrumenty to czasem również mniej lub bardziej zaawansowane konstrukcje, nad którymi czasem pracujemy. Na pewno muzyka jest zasadniczą drogą, ale kto wie - może w przyszłości znów znajdziemy się na scenie. "Elektrownia Dźwięku" coraz częściej jest zapraszana na festiwale - na pewno zagramy 21.10 w Krakowie w ramach festiwalu Unsound.
S.G/Teatralia: Instrumentarium wasze jest dość rozbudowane, łatwo zatem o wpadkę. Pamiętacie jakieś niezbyt szczęśliwe wydarzenie w "Elektrowni dźwięków"?
M.I: Jest ich sporo! Sceny nie zawsze są wielkie i przestrzenne, więc czasem trudno zmieścić na nich rozbudowane wnętrze elektrowni, a to oznacza czasem poruszanie się w bardzo zabudowanej i ciasnej przestrzeni. Do tego mechanizmy jak i same instrumenty - to raczej narzędzia niedoskonałe, które lubią nas zaskakiwać swoimi ograniczeniami. Spadający łańcuch z zębatego koła, czy stłuczenie szklanego naczynia, to częste przypadki. Ostatnio nawet jeden z nas się na scenie wywrócił w ciemnościach, poszukując przejścia. Ale to chyba się zdarza w każdej "elektrowni"?
S.G/Teatralia: Jakiej muzyki słuchacie na co dzień, czy czerpaliście skądś inspirację do motywów z "Elektrowni dźwięków"?
M.I: To zagadnienie, które zastanawia nas samych - wszyscy słuchamy różnej muzyki i jest wśród nas dyskotekowy DJ, znawcy i wykonawcy wschodniej muzyki ludowej, itd. Osobiście, jako założyciel zespołu, pomysłodawca "Elektrowni Dźwięku" oraz autor większości muzyki w tym spektaklu mogę powołać się na zainteresowania łączące estetykę "mało-instrumentową" (korzenie to twórcy francuscy, amerykańscy typu Frank Pahl, Klimperei, Pascal Comelade) oraz mechanikę muzyczną, opartą na własnych konstrukcjach (warto wspomnieć Francuza Pierre Bastien, Jacques Remus, Riccardo Sinigaglia i wielu innych). Oczywiście, muzyka w spektaklu jest w pełni autorska i stara się odnaleźć nowe możliwości udanego małżeństwa małego instrumentu i grającego mechanizmu.
S.G/Teatralia: Jak zaczęła się, jak przebiegała Wasza historia związana z muzyką? Czym dla was jest muzyka, jaką rolę pełni w Waszym życiu?
M.I: Wspólna historia zaczęła się w 2007 roku, gdy udało się zawiązać 6 osobowy skład grupy. Przez ten rok zrealizowaliśmy sporo projektów, do których zapoznania zachęcam chociażby na www.maleinstrumenty.pl . Czym jest muzyka ? To szerokie pytanie, które na ten czas musi pozostać bez odpowiedzi - mogę jedynie powiedzieć, że każdy z nas zajmuje się nią od dawna w różny sposób i pewnie tak będzie wyglądała nasza przyszłość. Każdy ma doświadczenie grania na tradycyjnych instrumentach, w różnych odmiennych estetykach, które teraz wykorzystujemy, tworząc kreacje Małych Instrumentów.
Z formacją Małe Instrumenty
rozmawiała Sylwia Grygorowicz
Teatralia Białystok
13 października
VIII Międzynarodowy Przegląd Inicjatyw Teatralnych Białysztuk Diagonal w Białymstoku