Wokół teatru, w stronę muzyki
W czwartym dniu festiwalu mieliśmy okazję odpocząć trochę od teatru - Magda Fertacz wprowadziła w poważny nastrój dyskusji i rozważań na temat historii, formacja zaś Etno XL ukazała nieco inne oblicze tradycyjnej muzyki ludowej.
TRASH STORY
Czytanie dramatu to forma, która aktualnie pojawia się coraz częściej na różnego rodzaju przeglądach, festiwalach, w teatrach, jako próba przybliżenia i promocji współczesnej dramaturgii polskiej. Nie mogło też zabraknąć jej na kolejnej edycji Białysztuku - w tym roku "komitet organizacyjny", złożony ze studentów białostockiej Akademii Teatralnej i Roberta Drobniucha - jako sprawcy całego zamieszania, wziął na warsztat sztukę Trash Story, autorstwa młodej dramatopisarki Magdy Fertacz. Jest ona laureatką tegorocznej Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, przyznawanej w ramach Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@port, którą zdobyła właśnie za Trash Story. Ponadto ma koncie takie sztuki jak: Absynt, Kurz, Trash Story, Homobonsai, Hymen, Twoja Kolej (dla dzieci), scenariusza Pralnia Noego i opowiadań Białe Baloniki.
Trash Story prezentuje losy pewnej rodziny, zamieszkałej na poniemieckich terenach. Matka ma dwóch synów - jeden z nich, wojskowy, utonął w rzece zaraz po tym, jak wrócił z misji stabilizacyjnej w Iraku, drugi wyrósł na zdeklarowanego pacyfistę, nie rozumiejącego sensu wojen i kultu, jakim matka otoczyła postać starszego syna. Ojciec żyje gdzieś w Ameryce, dokąd wyjechał po śmierci syna, w domu zaś mieszka jeszcze wdowa po nim - kobieta, która na równi z matką łudzi się i wyczekuje, że on powróci, chociaż ten nie traktował jej najlepiej.
Nie są to proste relacje, Magda Fertacz ukazuje je jednak bez zbędnego psychologizowania - po prostu, tak jest, i buntownicze zapędy najmłodszego syna, który chciałby wykorzenić wreszcie pamięć o bracie, odciąć się od przeszłości, na niewiele się zdadzą. W tej warstwie Trash Story to kolejny dramat, ukazujący, jak złudny i nieprawdziwy może być czasem spokój domowego ogniska, udowadniający, że szczęśliwe pożycie rodzinne istnieje tylko na zdjęciach, że każda rodzina, każdy człowiek ma jakieś swoje traumatyczne historie, projektujące na całe życie.
Jest jednak coś, co nadaje sztuce szerszy wymiar - postać Ursulki - ducha dziewczynki, która mieszkała w tym domu przed wojną i zginęła w akcie zbiorowego samobójstwa, gdy do wsi weszli Rosjanie. Ursulka opowiada swoją historię, wspomnienia z dzieciństwa, nadając rodzinnemu dramatowi szerszy wymiar, wpisując go w kontekst historyczny, żyje w swoim przedwojennym świecie, nie zdając sobie sprawy z upływu czasu.
Ten proces umieszczania w kontekście, zyskuje pełnię, gdy dochodzi do czytania listów: ojca Ursulki, pisane z frontu wschodniego, dziadka rodziny, ojca matki, pisane z Oświęcimia i starszego syna z Iraku. Uniwersalizują one temat, pokazując, że choć realia mogą być inne, to jednak mechanizmy pozostają takie same, każda wojna pociąga za sobą podobne, tragiczne skutki w wymiarze zarówno fizycznym, jak i psychologicznym.
Trudny to temat w kraju, w którym żyją jeszcze ci, którzy pamiętają historię wojny, gdzie świadomość, ból i powojenna trauma są szczególnie mocne. Magda Fertacz nie popada jednak w martyrologię, patrzy na podjętą kwestię okiem osoby, stojącej z zewnątrz i przypomina, że dramatem były losy dziadka rodziny w Oświęcimiu, ale też losy małej Ursulki i jej rodziny.
CHWILA ODPRĘŻENIA CZYLI ETNO XL
Etno XL to ukraińska formacja, która powstała w 2006 roku. Ich twórczość stanowi połączenie tradycyjnej muzyki ukraińskim z energetyczną muzyką punkową i ska. W skład zespołu wchodzi siódemka artystów - całość brzmienia zapewnia perkusja, gitara, bas, saksofon, puzon, trąbka, a dopełniają to wszystko dwie wokalistki, stosujące technikę białego śpiewu, inaczej zwanego śpiewokrzykiem. Jest ona typowa dla muzyki ludowej, występuje w tradycji wielu narodów, a polega na wykorzystaniu krzyku do otrzymania melodii.
Muzyka Etno XL znakomicie wypada na żywo - artyści nie mieli problemu z poderwaniem publiczności z krzeseł, bez tanich chwytów w stylu "ręce do góry", a koncert przeszedł bardzo szybko z układu "zespół śpiewa, publiczność słucha" do układu "zespół śpiewa, publiczność skacze" - inaczej jednak się nie dało, sam bowiem rytm nie pozwalał usiedzieć w miejscu. Formacja gra żywiołowo, wpisując się doskonale w nurt muzyki punkowej, ozdobionej saksofonowymi wstawkami rodem ze ska, zaś biały śpiew wokalistek dodaje całości uroku. Eksperyment ów, jakim jest połączenie tych dwóch stylów muzycznych, zdaje egzamin w zupełności; pokazuje ponadto, że muzyka ludowa niekoniecznie musi oznaczać wianuszek starszych pań w ludowych strojach. Eksperymenty takie zdarzają się coraz częściej, by wspomnieć polską Kapelę ze Wsi Warszawa czy formację Psio Krew, a ich popularność może świadczyć o tym, że choć wypieramy się, śmiejemy z tych naszych wiejskich tradycji, to jednak gdzieś podświadomie ciągle za nimi tęsknimy.
Sylwia Grygorowicz
Teatralia Białystok
3 października 2008
VIII Międzynarodowy Przegląd Inicjatyw Teatralnych Białysztuk Diagonal w Białymstoku