Magia w Masce
Dawno, dawno temu... kiedy jeszcze istniały smoki, wróżki i zaczarowane żaby, królestwem za siódmą górą, siódmym lasem i rzeką rządziło samotne małżeństwo królewskie. Królowi i królowej brakowało jednak czegoś do szczęścia. Zapragnęli mieć dziecko... Królewna została zesłana im jakby z niebios. Ich skromne życzenie zostało zrealizowane i kochali nową istotkę bardziej niż siebie wzajemnie. Plany szczęścia pokrzyżował jednak zły czar wzburzonej wróżki. Dziewczynka zasnęła snem stuletnim, po ukłuciu się wrzecionem.
Każdy z nas zna bajkę o "Śpiącej królewnie", opowiadanej po wielekroć w naszych domach przez nasze babcie, rodziców, a także opowiadanej przez nas naszym dzieciom. Ale czy każdy zastanawia się nad czarem tej baśni?
Magia tego spektaklu została ukazana w rzeszowskiej inscenizacji Teatru Maska w reżyserii Marka Wita. Była to uczta nie tylko dla dzieci, które miały możliwość oglądania wizualizacji być może ich ulubionej bajki, ale także dla rodziców. Abstrahując nawet od retrospektywnej wartości inscenizacji, spektakl ten miał walor pedagogiczny . Tylko uwaga - dla rodziców! W pewnym momencie zaczarowana żabka upomina roztargnionego króla, aby przypomniał sobie ostrzeżenie, jakie dała mu kilka lat wstecz - aby pochował wszystkie wrzeciona w królestwie, bo w przeciwnym razie mogłoby się to skończyć nieszczęściem dla księżniczki. Przez te wszystkie lata król był tak zaaferowany potomstwem, że zapomniał o rzeczach bardziej odległych, acz zbliżających się wielkimi krokami. Tu spektakl zaoferował rodzicom bardziej lub mniej zakamuflowany komunikat. Nie ignorujcie niebezpieczeństw czyhających na wasze dzieci. Tylko wy jesteście w stanie dać pociechom poczucie bezpieczeństwa, a one odpłacą się wam za to zaufaniem i miłością.
W inscenizacji miesza się ze sobą jeszcze kilka innych uniwersalnych wartości. Już nie wspomnę o walce dobra ze złem , w której zawsze zwycięża dobro. Jest tu pycha i duma (Zła Wróżka), która potrafi doprowadzić do zguby. Jest tu odwaga na następny, ryzykowny krok, który opłaci się w przyszłości (Książę). Jest tu także zgubna ciekawość (Księżniczka), która może zaowocować w zgubne skutki. Jest także miłość, która objawia się w pragnieniu dobra dla dziecka za wszelką cenę.
Spektakl, prócz wartości moralnych, pełen jest także walorów wizualnych. Znakomita scenografia Pavla Hubička odzwierciedla istotę przedstawienia. Surrealistyczna, trochę jak z obrazów Salvadora Dalie: niewymiarowe okna, zasłony, poduszki; wszystko w obłych kształtach, jakby wylewających się z właściwej formy. Wiele zakamarków i szczegółów, każdy jednak mający duże znaczenie dla spektaklu. Mimo to, wszystko, co najważniejsze działo się na środku. Skrzydła scenografii składane w różnych kombinacjach, w zależności od sceny. Wiele witraży, jak na prawdziwe zamczysko przystało.
Jeśli więc niedzielne popołudnia wydają się innym nudne, nie należy się zastanawiać i trzeba skorzystać z magii, którą oferuje Teatr Maska. Jest to niezwykła przygoda dla całej rodziny.
Aleksandra Pyrkosz
Teatralia Kraków
1 października 2008
Teatr Maska w Rzeszowie
Renata Chudecka, Petr Nosálek
"Śpiąca królewna"
reżyseria: Marek Wit
inscenizacja: Petr Nosálek
scenografia: Pavel Hubička
muzyka: Nikos Engonidis
obsada: Marta Bury, Jadwiga Domka, Robert Luszowski, Bogusław Michałek, Piotr Pańczak, Małgorzata Szczyrek, Monika Szela, Maria Dańczyszyn
premiera: wrzesień 2001 r., wznowienie: wrzesień 2008 r.