zwykła czcionka większa czcionka drukuj

"Ciało powinno być czyste"

Najczęstszym celem w życiu jest spełnienie swoich marzeń. Mamy pasję, hobby, chcemy się rozwijać. Wydaje nam się, że dojście do tego celu będzie najpiękniejszym etapem naszej egzystencji. Niestety, nie zawsze kariera wiąże się ze szczęściem.

Zwieńczeniem 8. Elbląskiej Wiosny Teatralnej i 3. Międzynarodowego Festiwalu Jednego Autora było przedstawienie Teatru im. Stefana Jaracza z Łodzi pt. "Niżyński". Powstało ono na podstawie "Dzienników" Wacława Niżyńskiego - polskiego tancerza i choreografa, jednego z czołowych tancerzy baletu XX wieku. Elbląska widownia miała okazję zobaczyć spektakl światowej sławy. Nie można zaprzeczyć, że popularność, jaką zdobył "Niżyński", jest zasługą znakomitego aktora - Kamila Maćkowiaka. Wziął on na siebie wielką odpowiedzialność - nie dość, że rola była trudna, bowiem zagranie stanów psychozy "boga tańca" wcale nie należy do nieskomplikowanych, to w dodatku wpleciono w całą akcję strzępy choreografii, karkołomne próby wydobycia z siebie jeszcze trochę siły, woli, wyobraźni. Tylko osoba z tak dobrym warsztatem, zarówno aktorskim, jak i baletowym nadawała się do tej roli.

Niżyński TEATR IM. S. JARACZA Łódź

"Niżyński"

Scenografia zaskoczyła. Metalowa klatka przysłonięta przeźroczystą siatką, ściany obłożone cytatami z "Dzienników" Niżyńskiego, a na środku tylko krzesło i zawieszony nad sufitem drążek, służący tancerzom baletowym do ćwiczeń. Tak niewiele, a jednocześnie tak dużo elementów składało się na faktyczny obraz sceny, łudząco przypominającej salę w zakładzie psychiatrycznym.

Bohaterem monodramu jest młody artysta - Wacław Niżyński, którego życiem jest taniec i bez niego nie widzi on sensu swojej egzystencji. Poświęca mu cały swój dorobek, młodość, a w końcu i byt. Czasy, w których się urodził i dorastał, społeczeństwo, w jakim się obracał, często zmuszały go do podejmowania decyzji sprzecznych z samym sobą, jak i z własną etyką. Chciał jedynie tańczyć i aby móc to robić, rozwijać się, był gotowy poświęcić wiele.

Kamil Maćkowiak nad wyraz realnie przedstawił swojego bohatera. Na scenie wielokrotnie towarzyszyły mu łzy i pot. Aktor, ubrany jedynie w granatową piżamę, wycierał sobie o nią twarz, traktował jak chusteczkę. Między poszczególnymi scenami z życia Niżyńskiego wciąż jak w transie powtarzane były słowa: "ciało powinno być czyste". Od razu nasuwa się wniosek, że to ono jedynie się liczy, dusza idzie w nicość, bohater jest przekonany, że czegokolwiek nie zrobi, i tak pójdzie do nieba. Czasem nawet przyrównuje się do Boga, ale także oskarża go o większość swoich niepowodzeń. To ciało jest jego kartą przetargową, jego narzędziem pracy, to dzięki niemu osiągnął sukces, zrobił karierę, nie tylko w sensie tańca, ale i stosunków seksualnych. To ono daje nam przepustkę do lepszego świata. Całkowicie obnaża się ze swojej najciemniejszej przeszłości, już nie boi się wyrażać swoich myśli, nie ma nic do stracenia. Zamknięty we własnym świecie wzlotów i upadków nie interesuje się niczym innym oprócz tego, co się z nim dzieje. Zachowuje się jak małe dziecko, bardzo często używa zwrotów do matki, prowadzi z nią monolog. Dysharmonię i chaos stanu psychicznego bohatera ujawniają również przerywniki muzyki skocznej, rytmicznej, instrumentalnej, do której tancerz wykonuje skomplikowane figury i urywane kroki baletowe. Stan jego apatii wyrażały również krótkie projekcje filmowe na tylniej ścianie pomieszczenia, w którym się znajdował.

Warto ponadto podkreślić rolę, jaką w spektaklu odegrało oświetlenie. Każda nowa opowieść, kolejny rozdział i etap życia "boga tańca" oddzielane były inną tonacją kolorów, blackoutami i rozświetlaniem reflektorów na nowo. Te krótkie chwile między epizodami dawały widzowi możliwość refleksji i swoistego oddechu.

Myślę, że spektakl wstrząsnął nie tylko mną, ale i większością widowni, która bardzo długo oklaskiwała zarówno samego aktora, jak i reżysera, Waldemara Zawodzińskiego, który pojawił się osobiście. Oby więcej tak znakomitych spektakli na deskach elbląskiego teatru! Z niecierpliwością oczekujemy kolejnej, 9. Elbląskiej Wiosny Teatralnej.

Dorota Piotrowicz
Teatralia Olsztyn
28 maja 2009

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
"Niżyński"
na podstawie "Dzienników" Wacława Niżyńskiego
reżyseria: Waldemar Zawodziński
scenariusz: Waldemar Zawodziński i Kamil Maćkowiak
scenografia: Waldemar Zawodziński
choreografia: Kamil Maćkowiak
kostiumy: Izabela Stronias
reżyseria światła: Krzysztof Sendke
asystenci scenografa: Grzegorz Nowak, Ryszard Warcholiński
projekcja filmowa: Sławek Bergański
w roli Wacława Niżyńskiego: Kamil Maćkowiak
premiera: 3 grudnia 2005 r.
VIII Elbląska Wiosna Teatralna i III Międzynarodowy Festiwal Jednego Autora, 02- 26.04.2009 r., Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen