Ulice Tokio tętniące Chopinem
Polski Teatr Tańca znów zaskakuje. Ich najnowszy spektakl "Chopin - Fresh Fruits" to nietuzinkowe połączenie etiud i ballad z klimatem barwnych ulic Harajuku. Dla jednych to profanacja, a dla innych genialna innowacja. Dla mnie - świeże jak owoce podejście i mnóstwo śmiechu.
Jako przystawkę zaserwowano widzom "Jesień - Nuembir" w choreografii Jacka Przybyłowicza. Prawdziwą bombę pozostawiono jednak na danie główne - Chopin po japońsku to w końcu nie lada gratka. Dlaczego Chopin? Bo przyszły rok będzie poświęcony jego twórczości, a spektakl jest preludium do tego wydarzenia. Dlaczego w japońskich klimatach? Jak tłumaczy choreograf Andrzej Adamczak, jego zdaniem Chopin lepiej znany i bardziej doceniany jest w Japonii niż w swojej ojczyźnie. Dlatego chciał spojrzeć na tego twórcę przez pryzmat innej kultury, interpretując go na swój sposób, nie sugerując się muzykologami. Nie bez przyczyny roboczy tytuł spektaklu brzmiał "Mój Chopin".
Ostatecznie oglądamy "Chopin - Fresh Fruits", co jest nawiązaniem do albumu Schoichi Aoki, japońskiego fotografa. Zawiera on zdjęcia młodzieży z tokijskiej dzielnicy Harajuku, które były dla Adamczaka inspiracją. Widać to przede wszystkim w kostiumach tancerzy - barwnych i przerysowanych, ale w porównaniu z albumem nadal zbyt mało wyrazistych. "Goth lolita", "cosplay", "decore", czy inne charakterystyczne dla tego miejsca style, to olbrzymie pole do popisu, niestety przez Mariusza Szmytkowskiego nie do końca wykorzystane.
Na szczęście spektakl odbiega od stereotypowych wyobrażeń, unikając kimona, wachlarza, tony pudru i samurajskich mieczy. Twórcy postawili na współczesny odbiór, nowoczesny styl i świeże podejście. W rezultacie ich Chopin wymyka się wszelkim schematom, tworząc widowisko zaskakujące, a dla niektórych z pewnością szokujące.
Już od początku przedstawienie ucieka z polskości w orient. Tancerze próbują wyśpiewać "Życzenie", okrutnie przy tym fałszując. Szybko jednak zajmuje ich czynność zgoła odmienna - origami. Tym tropem wkraczamy w świat, w którym poważną muzykę ilustrują układy całkiem niepoważne. Białą bieliznę - niepozorną i zuniformizowaną zastępują barwne ciuszki. Dziewięciu tancerzy odnajdujemy raz w konfiguracji "na sudoku", innym razem przechadzających się po tokijskich ulicach. Wprowadzenie tej zabawy w bohaterów prowadzi jednak do powrotu stonowanej bieli i refleksji, że czegokolwiek nie założymy, zawsze pozostaniemy ludźmi. Ale nie przeszkodzi to w czerpaniu radości z życia i beztroskiego wypinania pośladków w rytm Chopina.
Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
26 maja 2009
Polski Teatr Tańca w Poznaniu
"Chopin - Fresh Fruits"
choreografia: Andrzej Adamczak
scenografia i kostiumy: Mariusz Szmytkowski
asystent choreografa - kierownik zespołu artystycznego: Anna Gruszka-Kopeć
reżyseria światła: Andrzej Adamczak i Mariusz Szmytkowski
organizacja produkcji: Katarzyna Anioła
obsada:
Karina Adamczak
Adriana Cygankiewicz
Mikołaj Dolata
Katarzyna Kulmińska
Katarzyna Kowalska
Paweł Malicki
Bartłomiej Raźnikiewicz
Karolina Wyrwał
premiera: 17 maja 2009 r. w Teatrze Wielkim w Poznaniu