Teatr zwierciadłem życia?
Prawdą są słowa Goethego, że teatr to czynna refleksja człowieka nad sobą samym. Jednak "Sześć postaci szuka autora" to coś więcej. To poruszająca sztuka o życiu, ale i głęboko autotematyczna - sztuka o sztuce, o kształtowaniu się zawiłych relacji między nimi.
Scena zagracona niepotrzebną scenografią, skrzynie, wszechobecna obsługa techniczna, inspicjent ponaglający oświetleniowców, i aktorzy od niechcenia zajmujący swoje pozycje. Niepostrzeżenie ta krzątanina przeradza się w spektakl.
Bohaterami są aktorzy, którzy właśnie odbywają pierwszą próbę. Z dystansem i autoironią do zawodu, który reprezentują, wcielili się w swoje postaci, tworząc zabawne kreacje. Dyrektor czyta z wymyślnym akcentem życiorys autora sztuki, aktorzy najwyraźniej nudzą się. A więc to tak, w bólach i wśród zbędnych dywagacji rodzi się sztuka? Proces twórczy zostaje nagle zakłócony dziwacznym zdarzeniem. Bocznym wejściem wkrada się do teatru sześć postaci w maskach o makabrycznych, wykrzywionych twarzach. Niepewnie suną w stronę sceny, z obawą trzymając się blisko ściany. Scena rodem z horroru zostaje wyśmiana przez aktorów, więc i widzom wydaje się być jakby mniej straszna.
Jednak prawdziwy horror zaczyna się dopiero, gdy do głosu dochodzi ojciec tej niezwykłej rodziny (w tej roli znakomity Zbigniew Grochal). Twierdzi, że szuka kogoś, kto spisałby i wystawił ich dramatyczną historię, bo tylko w ten sposób mogą zaistnieć, żyć choć przez chwilę. Dyrektor, z początku sceptyczny, słuchając tych opowieści decyduje się wystawić sztukę o ich smutnym losie. Ojciec sprawia wrażenie skruszonego, Pasierbica (świetna rola Marty Szumieł) nie daje mu jednak uspokoić sumienia, prezentując przed publicznością wszystkie brudy jego życia. Postaci zapewniają, że ich historia, choć okrutna, jest prawdziwa. Jak najbardziej zbliżona do "prawdziwej" musi być więc i scenografia - łóżko w odpowiednim miejscu, identyczny kolor stolika. Aktorzy oponują, że ich dramat stanie się prawdą dopiero, gdy przedstawią go fachowcy, a wszelkie rekwizyty to wyłącznie symbol.
Oto więc na scenie spotykają się dwie przestrzenie, dwie wizje, dwa światy. Który z nich jest prawdziwy? Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista. Oglądając bowiem nieudolne starania aktorów, dochodzi się do wniosku, że teatr nigdy nie odda rzeczywistości takiej, jaka jest. Zawsze będzie to tylko pewna jej wizja, interpretacja - najpierw reżysera, aktorów, w końcu -widza. Nie jest to jednak żadne rozwiązanie tego palącego problemu, ale refleksja, która rodzi całą lawinę pytań.
Jakie są więc relacje między obiektywną prawdą a subiektywnym punktem widzenia? Co jest fikcją, a co rzeczywistością? Czym jest postać sceniczna, jakim życiem żyje? Jaki jest stopień identyfikacji aktora z rolą? Jaką rolę gramy w życiu? Czy w teatrze jest miejsce na prawdę? I w końcu, czym jest teatr? Warto wybrać się na spektakl, który prowokuje do własnych poszukiwań, indywidualnych prób odpowiedzi na nie.
Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
20 maja 2009
Teatr Nowy w Poznaniu
Luigi Pirandello
"Sześć postaci szuka autora"
("Sei personaggi in cerca d'autore")
tłumaczenie: Jerzy Adamski
reżyseria: Sergio Maifredi
scenografia i kostiumy: Marta Roszkopf
muzyka: Jerzy Satanowski
maski: Leszek Zieliński
asystent reżysera: Dorota Kuczyńska-Standełło
asystent tłumacz: Katarzyna Dawid
obsada:
Ojciec - Zbigniew Grochal
Matka - Daniela Popławska
Pasierbica - Marta Szumieł
Syn - Cezary Łukaszewicz
Chłopiec - Miłosz Konarczyk
Dziewczynka - Natalia Bartus
Pani Pace - Grażyna Korin
Dyrektor i Kierownik Artystyczny - Paweł Binkowski
Pierwsza Aktorka - Małgorzata Łodej
Pierwszy Aktor - Andrzej Lajborek
Druga Aktorka - Gabriela Frycz
Drugi Aktor - Nikodem Kasprowicz
Inspicjent - Dorota Kuczyńska-Standełło
Bileter - Krzysztof Przybyłowicz
obsługa techniczna sceny
oraz pies - yorkshire terrier Bell-Ami from old gender
premiera: 1 grudnia 2006 r.