Wolność, równość... terror?

Spektakl zaczyna się już przed halą Konesera. Zostajemy wciągnięci do gry, podjudzani krzykami aktorów ubranych po 'cywilnemu'. "-Otwierać to, kurna, co jest, zapłaciłem za bilet!". "-Uspokój się pan..." - krzyczy jakaś kobieta. I tym podobne. Kilkoro widzów ulega prowokacji. Zza drzwi hali dobiegają krzyki. Ktoś ze stojących głośno szepcze: - "Ja tam nie wchodzę, tam zarzynają".

Wreszcie drzwi zostają otwarte. Aktorzy wychodzą do nas. Ich XVIII-wieczne stroje szeleszczą i ocierają się o rozgrzaną majem warszawską elitę. Człapiemy na górę po nieoświetlonych schodach hali. - "Wszystkie przepisy BHP złamane" - odzywa się, chichocząc, kobieta idąca tuż za mną. Śmiejemy się. W moich rękach ląduje kubek z winem oraz papierowa tacka z kiełbaską i chlebem. - "Zapraszamy, zapraszamy" - zachęcają aktorzy - "Proszę się nie krępować, naprawdę."

Spektakl zamienia się w multisensoryczne zdarzenie pełne zapachów (głównie kiełbasy), woni drogich perfum, szalonej muzyki z offu i dotyku człowieka o człowieka. W oklejonej na biało przestrzeni, ni to scena, ni to hala, jest bardzo jasno. - "Prosimy siadać, o, tu stoją krzesełeczka, prosimy, naprawdę. Może kiełbaskę?"

Sprawa Dantona TEATR POLSKI IM. H. KONIECZKI Bydgoszcz

"Sprawa Dantona"

Scenograficzne pomysły autorstwa Pawła Wodzińskiego imponują i to one głównie napędzają spektakl. Publika, usadzona na niewygodnych, acz mobilnych krzesełkach pamiętających zapewne smutny PRL, może swobodnie obserwować to, co dzieje się na kilku przestrzeniach - nad, pod, wokoło, w innym pomieszczeniu. Theatrum jest wszędzie. I my jesteśmy jego częścią. Aktorzy panoszą się, przeciskają, siadają koło nas, wychodzą z pseudowidowni. To, czego nie jesteśmy w stanie ogarnąć wzrokiem, wspomaga kamera (z ręki) obrazem wyświetlanym na dwóch sporych ekranach, zawieszonych pod sufitem.

Reżyser, Paweł Łysak, idąc za dramatem Stanisławy Przybyszewskiej "Sprawa Dantona" (z 1929 roku) stawia naprzeciw siebie dwie koncepcje polityczne z czasów Rewolucji Francuskiej, ucieleśnione w postaciach Robespierre'a i Dantona.

Pisarka, a Łysak za nią, manifestuje rewolucję jako jedyny stan, w którym może realizować się jednostka wyjątkowa. To także pełny wyraz dążenia człowieka ku doskonałości. Przybyszewska popiera, czy wręcz afirmuje rewolucję, zgadzając się na jej ofiary i okrucieństwa w imię ostatecznego celu - realizacji ideałów wolności i równości. Moralna racja jest, wg autorki, po stronie tego, który walczył o wartości, a nie starał się realizować "naturalne" pragnienia człowieka. Robespierre i jego koncepcja terroru będzie zatem o stopień wyżej niż idea Dantona, w imię której rewolucja to jedynie okazja do wzbogacenia się. Przybyszewska podkreśla, że wybitne jednostki tworzą wydarzenia rewolucyjne, a masy mogą jedynie wyrażać poglądy przywódców, co nie przekreśla ich prawa do godnego życia, o które przecież walczy rewolucja.

Dalszy bieg "Sprawy Dantona" wyznaczają kolejne spotkania przywódców, ich starcia werbalne i manipulacje. Dwa wątki: Robespierre'a i Dantona celowo prowadzone są symultanicznie, stale kontrastując dwie osobowości - dwa systemy polityczne.

Gdy w jednej z finalnych scen w sądzie na nasze głowy spadają fragmenty "Monitora" z ustawami RP, w jednej chwili z XVIII-wiecznej Francji przenosimy się do Polski. To może zbyt dosłowne dla świadomego widza, ale jeżeli, jak twierdzi Danton, inteligencji jest jakieś 1-2 tysiące, a reszta to masa...
Myślę jednak, że wcale nie muszę przychodzić do teatru, by się tego dowiedzieć.

Magdalena Okoń
Teatralia Warszawa
11 maja 2009

Teatr Polski im. H. Konieczki w Bydgoszczy
Stanisława Przybyszewska
"Sprawa Dantona"
reżyseria: Paweł Łysak
scenografia: Paweł Wodziński
muzyka: Paweł Mykietyn
reżyseria światła: Robert Łosicki
obsada: Karolina Adamczyk, Dominika Biernat, Michał Czachor, Mieczysław Franaszek, Łukasz Gajdzis, Grzegorz Gierak, Paweł L. Gilewski, Marian Jaskulski, Artur Krajewski, Mateusz Łasowski, Alicja Mozga, Jerzy Pożarowski, Maciej Radel/Jakub Snochowski, Marta Ścisłowicz, Małgorzata Trofimiuk, Marek Tynda, Jakub Ulewicz, Małgorzata Witkowska, Marcin Zawodziński
premiera: 14 marca 2008 roku
Spektakl zaprezentowany w Teatrze Dramatycznym w ramach XXIX Warszawskich Spotkań Teatralnych.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen