Zamknięta w domu otwartym
Niektóre małe dziewczynki marzą o domku dla lalek z prawdziwego zdarzenia. Zbyt wiele z nich staje się, gdy już dorosną, lalkami we własnych domach. Spektakl zaprezentowany przez Visjoner Teater z Oslo w ramach Festiwalu Re-kreacje: Ibsen pokazuje właśnie taką sytuację. Jak na domek dla lalki pałac w Janowicach, oddalony od Krakowa o około 80 km, jest dość sporych rozmiarów. Jak na lalkę Juni Dahr była niezwykle energiczna. Zabawa mogła być fantastyczna. Szkoda tylko, że dawno nie jestem już małą dziewczynką i zdążyłam zapomnieć języka lalek, zwłaszcza tych mówiących po norwesku, a dramat, którego byłam świadkiem, nie należał do zabawnych.
Widzowie zaproszeni zostali i przywitani przez panią domu. Kobieta, aktorka, wreszcie sama Nora z Ibsenowskiego świata z serdecznym uśmiechem pozdrawiała swoich gości i prosiła o zajęcie miejsc w salonie. Akcja spektaklu skoncentrowana została bowiem w jednym pomieszczeniu w domu Helmerów, którym na dwa wieczory na potrzeby festiwalu stał się malowniczy pałac w Janowicach. Widzowie wpuszczeni zostali w przestrzeń prywatną, gdzieś, gdzie stanowczo, mimo zaproszenia, nie powinni byli się znaleźć. Sytuację, w jakiej nas postawiono można określić jako w pewien sposób graniczną, nawet do pewnego stopnia niebezpieczną. Znaleźliśmy się nie naprzeciw, lecz w samym centrum wydarzeń. W momencie, gdy spektakl się rozpoczął, nie było już możliwości ucieczki, żeby wyjść, opuścić dom lalki, konieczne byłoby wkroczenie w przestrzeń gry. Pozostało więc podglądać, po trosze z przyjemnością, a trochę z zażenowaniem całkowicie intymne sfery życia małżeństwa z dramatu Ibsena.
Niejednoznaczne było jednak to przekroczenie intymności, naruszenie sfery prywatności i iluzji teatralnej jednocześnie. Widzowie zaproszeni zostali wprawdzie do tego samego pomieszczenia, w którym odbywał się dramat Nory, lecz z drugiej strony spektakl grany był w pięknym, ale bardzo odległym od zwyczajnego, miejskiego środowiska miejscu. Ponadto aktorów ubrano w kostiumy z epoki, a poza zaproszeniem do pokoju jeszcze przed właściwym rozpoczęciem przedstawienia granica między obszarem gry a widownią nie była już przełamywana.
Sam spektakl rozpięty został między wejściami i wyjściami. Nieustannie powraca czynność to otwierania, to zamykania drzwi. Wykorzystuje się je do tego stopnia, że stają się kolejnym bohaterem dramatu, a przynajmniej bardzo istotną w nim figurą. Dzięki temu świetnie wygrana została atmosfera zamknięcia, w jakim znajduje się główna bohaterka. Z pomieszczenia, w którym toczy się akcja, są cztery możliwe drogi wyjścia, w tym jedne na przestronny ogród otaczający budynek. Chociaż Nora nie znajduje się w pokoju bez przerwy, wydaje się być wręcz w nieustannym ruchu przechodzącym momentami w taniec, to odnosi się znów wrażenie, że jest w tej przestrzeni niejako zakleszczona, ograniczona i pozbawiona możliwości ucieczki. Poszczególne postaci wkraczają w obszar przynależny tylko Norze, pojawiają się w nim jedynie na moment, krótką chwilę wystarczającą na wymienienie kilku słów. W przeciwieństwie do tytułowej lalki posiadają oni zarówno łatwość wchodzenia, jak i wychodzenia. Sama Nora opuszcza dom tylko raz, kończąc swój związek z Torvaldem, dramat i spektakl po to, aby już nigdy nie wrócić.
Tym, co w przedstawieniu zaproponowanymi przez Visioner Teater urzeka najbardziej, jest precyzja oraz intensywność gry aktorskiej. Chociaż niezrozumienie, wynikające z braku tłumaczenia z języka norweskiego na język polski, na dłuższą metę drażniło i w konsekwencji prowadziło do znużenia, to pozwalało skupić się na samym brzmieniu głosów, intonacji i niewerbalnych środkach wyrazu. Wyniknął z tego raczej nieplanowany, ale całkiem udany dramat języka. Jako widzowie i podglądacze uczuciowych perturbacji w domu lalki nie jesteśmy w stanie w pełni ich zrozumieć, jedyne co pozostaje, to współodczuwanie. Brak możliwości analizowania poszczególnych słów i znaczeń zmusił do przyjrzenia się temu, co nieracjonalne oraz spojrzenia na dramat Ibsena z trochę innej perspektywy. Perspektywy nowej, mimo że zaprezentowano go w dość tradycyjnym wydaniu.
Kamila Bubrowiecka
Teatralia Kraków
5 maja 2009
Visjoner Teater (Oslo)
Henryk Ibsen
"Dom lalki"
reżyser: Tonje Gotschalksen
obsada:
Nora Helmer: Juni Dahr
Torvald Helmer: Lars Oyno
Doktor Rank: Terje Stromdahl
Fru Kristine Linde: Kristîn Kajander
Sakforer Krogstad: Robert Skjarstad
Instruktor: Tonje Gotschalksen
Festiwal Re-kreacje:Ibsen 18-24 kwietnia 2009 r. Teatr Nowy w Krakowie