(B)orgia totalitaryzmu
W Teatrze Wielkim Operze Narodowej odbyła się premiera operowa "Lukrecji Borgii" Gaetano Donizettiego. Było szokująco, odważnie, ale przede wszystkim zastanawiająco...
Lukrecja Borgia istniała naprawdę. Żyła w XV wieku we Włoszech, była córką papieża Aleksandra VI i według krążących na jej temat opowieści była trucicielką i rozpustnicą, utrzymującą stosunki z własnym ojcem oraz braćmi. Jednak niedawno przeprowadzone w University of Southern California badania ukazują Lukrecję w innym świetle. Otóż księżnę Ferrary bardziej od intryg politycznych interesował... biznes.
Postać czarnej damy zainspirowała Wiktora Hugo, który napisał dramat "Lukrecja Borgia", a na jego podstawie powstała opera. Jej warszawskiej realizacji podjął się Michał Znaniecki, reżyser i scenograf.
Znaniecki umieszcza akcję "Lukrecji..." we Włoszech lat 30. XX wieku. To państwo pełne przemian, kipiące od woli walki, ducha niepodległości i nienawiści do rodu Borgiów, który siał kiedyś śmierć i zniszczenie. Lukrecja żyje w Ferrarze, ze swym kolejnym mężem, Alfonsem. Jest u schyłku swej kobiecości. Stara się grać kokietę, ale jest w tej masce tylko żałosna. Borgia przypomina swą postawą, strojem, gestem - carycę Katarzynę. Płynie w swym pysznym stroju poprzez historię... Ale nie będzie to jedyne odniesienie do symbolu władzy totalnej czy totalitarnej.
Świadomość swej podłości i braku spełnienia staje się dla Borgii ciężarem. Chce odnaleźć swego syna z nieprawego łoża, Gennara i być może rozgrzeszyć się ze swych zbrodni. Chce być człowiekiem.
Borgia śledzi Gennera, spotyka go na ulicy. Zdejmuje maskę, która chroni ją przez rozpoznaniem i zostaje zauważona przez przyjaciół swego syna. Następuje mocny akord. Scenę przepełnia dosłowność, okrucieństwo. Widok odartej z peruki, nagiej głowy Lukrecji ze strzępami włosów budzi odrazę, wstręt, ale jednocześnie współczucie. Lukrecja staje się poprzez ten zabieg ludzka, wybrzmiewa jej, zabite przecież przez nią samą, człowieczeństwo.
Dalej reżyser maluje obrazy traumatyczne, pełne zła i śmierci. Pojawiają się symbole totalitaryzmu; czerwono-czarne barwy sztandarów, niemieckie mundury, strzały w tył głowy. "Lukrecja" staje się wielką opowieścią o władzy i wolności, o zbrodniach i braku poczucia winy. Jest też wielką orgią przemocy.
Kim jest sama postać Lukrecji? Każdą władzą? Symbolem winy bez kary? Przecież w finalnej scenie poświęca swoje życie. Lukrecja jest postacią tragiczną i mimo popełnionych przez nią zbrodni, jesteśmy w stanie jej współczuć. Zadziwiający jest człowiek w swoim miłosierdziu i mocy wybaczenia. W opozycji do władzy, która nie zna litości. I na sprzężeniu tych dwóch mocy zdaje się opierać "Lukrecja Borgia" w reżyserii Znanieckiego.
Magdalena Okoń
Teatralia Warszawa
4 maja 2009
Teatr Wielki - Opera Narodowa w Warszawie
Gaetano Donizetti
"Lukrecja Borgia"
Opera w dwóch aktach z prologiem
libretto: Felice Romani wg Wiktora Hugo
reżyseria i scenografia: Michał Znaniecki
dyrygent : Will Crutchfield
przygotowanie Chóru: Bogdan Gola
obsada:
Marco Vinco - Don Alfonso
Joanna Woś - Lukrecja Borgia
Luciano Botelho - Gennaro
Agnieszka Rehlis - Maffio Orsini
Mateusz Zajdel - Liverotto
Maciej Nerkowski - Gazella
Jacek Kostoń - Petrucci
Karol Kozłowski - Vitellozzo
Patryk Rymanowski - Gubetta
Piotr Friebe - Rustighello
Dariusz Machej - Astolfo
premiera światowa: Mediolan, La Scala, 26 grudnia 1833 r.
premiera polska w języku włoskim: Teatr Wielki, Warszawa, 22 lipca 1843 r.
premiera w języku polskim: Teatr Wielki, Warszawa, 13 kwietnia 1846 r.
premiera obecnej inscenizacji: 26 kwietnia 2009 r.
Przedstawienie w oryginalnej wersji językowej z polskimi napisami.