Przeżycie czysto artystyczne (?)
Kobieta. Kim lub czym właściwie jest? Istotą stworzoną dla ozdoby? Organizmem przeznaczonym do rodzenia dzieci? A może jedynie potrzebna jest, aby zaspakajać potrzeby mężczyzn? Co dzisiejszy świat uczynił z kobiety? W co przeobraził żywą, myślącą i odczuwającą tkankę ludzką? Zastanawiające są te pytania i przerażające odpowiedzi na nie. Bo właściwie nie wiadomo, czy to świat należy winić za to, co stało się z współczesnymi kobietami, czy mężczyzn, czy może same kobiety... Pożądane od wieków stały na piedestale, uosabiały piękno i były powodem walk i zmagań mężczyzn. Czy z wielu słów kojarzących się z kobietą pozostało już tylko to najpłytsze: pożądanie?
"Jackie. Śmierć i księżniczka" jest jednym z pięciu monologów z cyklu "Śmierć i dziewczyna. Zmagania księżniczek I-V" autorstwa Elfriede Jelinek. Sama forma monologu teatralnego jest bardzo ciekawa i stanowi duże wyzwanie dla aktora, ponieważ wymaga pełnego zaangażowania, jest wyczerpująca i przenosi odpowiedzialność na jedną tylko osobę. Milena Gauer, odtwórczyni roli Jackie była doskonała - pokaz mistrzowskiej gry i aktorstwo na naprawdę wysokim poziomie. Już dawno nie widziałam tak rewelacyjnego spektaklu - mnóstwo ekspresji, dowcipu skontrastowanego z powagą myśli i pełen profesjonalizm aktorki. To imponuje, to daje wiarę w rozwój teatru i jego wagę w świecie sztuki.
Monolog Jackie to rodzaj dość spójnego wewnętrznie kolażu. Trudny temat porusza Jelinek: kobiety jako takiej oraz wiążącego się z nią pojęcia kobiecości, co jest bardzo kontrowersyjną kwestią. Feministyczne i antyfeministyczne poglądy kontrastujące ze sobą, wysuwają wciąż te same argumenty: historyczny wizerunek kobiety jako żony i matki, oraz współczesny "ulepszony" obraz kobiety jako niezależnej i pełnowartościowej istoty. Rodzi się w związku z tym pytanie: która z tych dwóch opcji jest właściwa? W której z tych ról kobieta naprawdę czuje się i faktycznie jest pełnowartościowa? Według Jelinek oczywiście w tej drugiej, ponieważ autorka sympatyzuje z poglądami feministycznymi, co widać zresztą w jej twórczości.
Nie wiadomo, jaki scenariusz jest dla kobiet lepszy, wiadomo natomiast, że walka o którykolwiek z nich nie jest słuszna. Jelinek opisuje w sposób bardzo brutalny i dosłowny sytuację współczesnej kobiety. Taka też, wierna scenariuszowi, pozostała interpretacja teatralna. Dosłowność w czystej postaci. Wszystko było tak dotykalne, jakby stworzone z ludzkiej tkanki; wszystkie słowa, gesty, a nawet przesłanie bardzo ludzkie, seksualne i uderzająco dosłowne. Oczywiście za zasłoną ironii kryła się nieustannie próba dotarcia do odbiorcy, ze słusznym - według autorki - protestem przeciwko dyskryminacji kobiet i stereotypom, jakimi rządzi się świat płci. Doskonale oddana została symbolika i, co ciekawe, symbole używane w tym spektaklu natychmiast zostają objaśnione. Czy to strach przed niewłaściwa interpretacją? Niezgodną z założeniami autorki? Być może. Ale może to też stanowić element przesłania tej sztuki: niech wszystko zostanie w końcu powiedziane jasno i szczerze, bez cieni padających na niewygodne kwestie.
Postać Jackie, której pierwowzorem jest Jacqueline Kennedy Onassis, jest przerysowana; śmieszna i tragiczna zarazem, jest ogniem i wodą - to kobieta, która opowiada swoją historię uwięzienia ciała w przepięknym kostiumie od Chanel. Groteskowa i dziecinna, seksualna i zagubiona, męska w zachowaniu i trudna w kontakcie... Dziwna i nieszczęśliwa. Czy taka jest współczesna kobieta? Czy za taką chce uchodzić? Czy zamknięto ją w sztywnych rękawach żakietu i prostych liniach spódnicy? Czy może sama się tam uwięziła? Co złego się stało, skoro powstają tak dramatyczne teksty jak ten, autorstwa Jelinek? Przecież nie jest to szuka dla sztuki...
Spektakl, który oglądałam w Teatrze Łaźnia Nowa był prawdziwą ucztą artystyczną. Doskonała kreacja aktorska Mileny Gauer, świetnie pomyślana scenografia i muzyka. Publiczność miała na co popatrzeć. Staram się jednak traktować to widowisko jako przeżycie czysto artystyczne - nie chcę myśleć o jego przesłaniu. Ono nie wróży niczego dobrego.
Ewa Hanusz
Teatralia Kraków
27 listopada 2009
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie
Elfriede Jelinek
"Jackie. Śmierć i księżniczka"
przekład: Mateusz Borowski, Małgorzata Sugiera
opracowanie tekstu i reżyseria: Weronika Szczawińska
scenografia: Izabela Wądłowska
obsada: Jackie: Milena Gauer
premiera: 7 czerwca 2008 r.
VIII Festiwal Genius Loci, Łaźnia Nowa Kraków, 18-22 listopada 2009 r.