zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Festiwalowy róg obfitości

Zakończył się 4. Międzynarodowy Festiwal Sztuk Współczesnych dla Dzieci i Młodzieży Kon-teksty. Do poznańskiego Teatru Animacji każdego dnia przez prawie tydzień przybywały tłumy widzów - tych małych i tych dużych. Organizatorzy postarali się bowiem, by jednym i drugim zapewnić zarówno dobrą zabawę, jak i dać okazję do refleksji.

W tegorocznym festiwalu wzięło udział 14 teatrów z Polski, Bułgarii, Niemiec, Czech, Słowacji i Litwy, które zaprezentowały 17 spektakli w przeróżnych technikach. Na scenie pojawiali się aktorzy i lalki, zobaczyć można było teatr cieni i "teatr rąk", artyści posługiwali się często niekonwencjonalnymi środkami przekazu. Jedno jest pewne - wybrano najlepszych z najlepszych. Miałam okazję zobaczyć sześć spektakli, a każdy był na swój sposób wyjątkowy i urzekający.

Drugi Pokój - impresja według Zbigniewa Herberta UNIA TEATR NIEMOŻLIWY

"Drugi Pokój - impresja według Zbigniewa Herberta"

Teatr otwarty na sztukę
Unia Teatr Niemożliwy pokazał, że we współczesnym teatrze możliwe jest współgranie ze sobą różnych form sztuki. Poznańscy widzowie mieli okazję zobaczyć dwa spektakle warszawskiej grupy. Oba wykorzystały rzadko spotykane w teatrze formy sztuki, a jeśli już - będące tylko dodatkiem. Dzięki temu stały się naprawdę ciekawe, szczególnie wizualnie. W "Drugim Pokoju", impresji według Zbigniewa Herberta , gorzki i przytłaczający nastrój budowała fotografia. Czarno-białe zdjęcia określały miejsce akcji, ilustrowały opowieść o starości, samotności, umieraniu. Wyświetlano je na postawionym pośrodku sceny ekranie, jedynym elemencie scenografii. To za nim, niczym za ścianą, oddzielającą aktorów od publiczności, rozgrywały się napawające smutkiem sceny. Aktorzy opowiadali historię za pomocą cieni sylwetek i przedmiotów, co budowało jeszcze bardziej posępny klimat. Bohaterowie łatwo wyzbywali się emocji i wrażliwości, na rzecz chłodnej kalkulacji. Ich brak był odwrotnie proporcjonalne do emocji wywołanych u widzów. Bo jak tu nie załamać się nad bezduszną kalkulacją ludzi niecierpliwie oczekujących na śmierć staruszki? Wrażenie potęgowała niepokojąca muzyka, w którą wpleciono rozmowy bohaterów i niewyraźne odgłosy, dochodzące z drugiego pokoju. Pokoju, w którym tak uporczywie nie chciało zgasnąć życie... Mimo przygnębiającego wydźwięku, a może dzięki niemu, spektakl nie pozwala łatwo o sobie zapomnieć.

"Opowieści budujące" były natomiast twórczym odczytaniem wykładów Leszka Kołakowskiego. Tym razem pomocy zasięgnięto w zgoła innej sztuce. Rozważania oparte na starotestamentowych przypowieściach zwizualizowano przy użyciu... rzeźb. Tak więc drewniany pieniek stał się światem, naczyniopodobna ceramika obrazowała Jakuba i Ezawa, a ociekająca czerwoną farbą metalowa bryła okazała się być Ablem. Posługując się nimi jak rekwizytami, aktorzy budowali kolejne opowieści. Animacja rzeźb połączona była oczywiście z wygłaszaniem wykładów, które dzięki tak intrygującemu zobrazowaniu były bardzo zajmujące, a przy tym jasne i zabawne. Aktorzy potrafili wyciągnąć wszystkie "smaczki", które przy czytaniu mogą gdzieś się zagubić, a tu - zostały dosadnie zaakcentowane - czy to za pomocą rzeźby, czy odpowiedniej intonacji. Wykłady, choć stanowiły zwartą całość, były wyraźnie od siebie oddzielone. Każdemu towarzyszyła inna konstrukcja, wykonana przez jednego z siedmiu polskich rzeźbiarzy, zaproszonych do współpracy. Każdorazowo punktowe światło skierowane było tylko na aktualnie "omawiane" dzieło. W każdy wykład, wygłaszany na zmianę przez Annę Porusiło-Dużyńską i Macieja Dużyńskiego, wprowadzał komentarz muzyczny Marka Żurawskiego, grany na żywo. Wszystkie te elementy dawały razem niezwykłe połączenie.

Nic więc dziwnego, że doceniono działania grupy, tak szeroko angażujące w teatr sztukę i filozofię. Unia Teatr Niemożliwy otrzymała od jury festiwalu II nagrodę za "Drugi pokój" i dyplom honorowy za "włączenie w obszar teatru tekstów filozoficznych Leszka Kołakowskiego".

Valérie BIAŁOSTOCKI TEATR LALEK

"Valérie"

Papierowy erotyk z grozą w tle
II równorzędną nagrodę otrzymał spektakl "Valérie" Białostockiego Teatru Lalek. Valérie, tytułowa bohaterka, jest córką biskupa i zakonnicy, co już sugeruje tematykę spektaklu. Nie jest to jednak wywód o moralnym zepsuciu ludzkości, a przynajmniej nie tylko o tym. Głównym wątkiem uczyniono rozterki 17-letniej dziewczyny - zarówno te miłosne, jak i te tożsamościowe. Wśród burzy hormonów do głosu dochodzą bowiem także pytania o pochodzenie, o rodziców. Młodziutka dziewczyna, z jednej strony tak jeszcze niewinna, a z drugiej - tak ciekawa świata, wraz z jego namiętnościami, szybko zaczyna gubić granicę między prawdą a fikcją. Z zasłyszanych strzępków rozmów układa w swej głowie niestworzone historie, zaczynając w nie wierzyć. Chaos w jej głowie ma odbicie w chaosie w spektaklu. Widz równie szybko gubi się w skomplikowanych relacjach, nic nie jest już pewne. No, może z wyjątkiem tego, że każda z postaci, niezależnie od wieku i stanowiska, bucha pożądaniem - miłości, namiętności, wiecznej młodości. Mimo zagmatwania fabuły, spektakl ma w sobie coś niezwykłego. Przede wszystkim jest doskonały wizualnie, bardzo plastyczny. Jedynym elementem scenografii jest dom, misternie zbudowany z papieru. Staje się kolejnymi pomieszczeniami, w których rozgrywa się akcja. W nim obserwujemy maleńkie, papierowe lalki, albo prawdziwych aktorów chowających się za wielkimi lalkami, również papierowymi. Jedynie Agnieszka Sobolewska, grająca Valérie, nigdy nie wdziewa maski, co podkreśla jej odrębność od zepsutego świata, prezentowanego przez inne postaci. Nastrój niepewności i grozy buduje niepokojąca muzyka, płynąca z akordeonu Roberta Jurčo.

Król Murdas i Chomczyk Wspaniały
A teraz kilka słów zachwytu nad innym białostockim teatrem - Kompanią Doomsday i ich sztuką "Murdas.Bajka" Gdy rozsuwała się foliowa kurtyna, spływającą po niej czerwoną strużkę odebrałam jako zapowiedź, że będzie się wiele działo. Nie było to może wielce błyskotliwe spostrzeżenie, wszak teatr ten oryginalne i żywe działanie ma niemalże wpisane w statut. Był to jednak pierwszy raz, gdy mogłam się o ich wyjątkowości naocznie przekonać. A było to przeżycie niezapomniane. Króciutkie opowiadanie Lema z cyklu "Bajki robotów" przedstawiono z pomysłem, rozmachem i wielką artystyczną wolnością. Rzecz o ambitnym, strachliwym i okrutnym królu Murdasie, który we wszystkim doszukuje się spisku przeciw swej osobie. A już najbardziej - w szafach wróżących, choć gdy przypadkowo na taką się natyka, pchany ciekawością korzysta z niej. Gdy dowiaduje się z przepowiedni, że "krewni tylko w ziemi pewni", a jeśli "nie ukryje się wszędzie - pochowają we śnie", wpada w istny obłęd. Rozpoczyna więc rozpaczliwe polowanie na ciotki, dziadków, a w szczególności na stryja Cenandra, w którym upatruje twórcy spisku. Rozpoczyna też ogromne przedsięwzięcie logistyczne schowania się wszędzie, czyli uczynienia swojej osoby całym państwem. Wszechogarniającą postać Murdasa, sięgającego kabelkami swych myśli najdalszych zakątków królestwa, oddaje wspaniale scenografia. Groteskowa, monumentalna i fantastyczna w każdym tego słowa znaczeniu, idealnie komponuje się z wizją Lema. Zyskała uznanie jury młodzieżowego, które przyznało wyróżnienie za scenografię "doskonale oddającą specyfikę nowoczesności w twórczości Stanisława Lema oraz za logikę stosowania wszystkich jej elementów". Oglądając królewskie perypetie, całkowicie traci się poczucie czasu, z rzeczywistości realnej przenosząc się do tej wykreowanej przez artystów. Na scenie cały czas toczy się wartka akcja, aktorzy wkładają w grę mnóstwo energii i pasji, czyniąc swe postaci wyrysowanymi grubą kreską karykaturami, niezwykle trafnymi i zabawnymi. Nie sposób tu nie wymienić świetnego duetu aktorskiego - Dagmary Sowy (błazen) i Pawła Chomczyka (król Murdas). Oboje otrzymali nagrody aktorskie od festiwalowego jury. Dodatkowo znakomity Chomczyk otrzymał za swą rolę grand prix prezydenta miasta Poznania. Po stokroć zasłużenie!

"Po chińskiemu, ale fajnie, tatusiu"
To zdanie, wypowiedziane przez widza (na oko pięcioletniego), będzie chyba najlepszą rekomendacją dla "Białych opowieści" Teatru Lele z Wilna. Choć litewski język mógł być nieco "egzotyczny", szczególnie dla maluchów, to jego nieznajomość z pewnością nie zakłóciła odbioru spektaklu. Za pomocą teatru cieni goście opowiedzieli zabawną, a jednocześnie poruszającą historię zapomnianej choinki, odrzuconej Dziewczynki z zapałkami i bałwanka, poszukujących odpowiedzi na pytanie o sens świąt Bożego Narodzenia. Oglądało się go z prawdziwą przyjemnością. Nie bez przyczyny spektakl otrzymał dyplom honorowy za "znalezienie języka obrazów i wrażliwości dla oddania klimatu baśni Andersena".

Triumf uroczego olbrzyma
Jego najpiękniejszym snem był ten, w którym przemierza dżunglę na słoniowcu, zbierając kokosowce z palmowców. Największym marzeniem było natomiast uszczęśliwiać dzieci. Uszczęśliwił skutecznie. "Wielkomilud" słowackiego Teatru PIKI wzbudził ogromny zachwyt publiczności, otrzymał także I nagrodę festiwalu i I nagrodę od jury młodzieżowego. To urocza opowieść o przyjaźni dobrego olbrzyma-wegetarianina (nie żywił się dziećmi, a wyłącznie śmierdziogórkami) i Sofii, dziewczynki z domu dziecka. W odróżnieniu od innych olbrzymów, Wielkomilud nie porywał maluchów, a dostarczał im kolorowe, piękne sny. Tak samo kolorowy i piękny był spektakl. Elementy scenografii obracano, przestawiano, zawijano i opuszczano, by stworzyć z nich jak najwięcej miejsc - pokój dziewczynki, dom Wielkomiluda, kieszeń jego bluzki czy komnatę angielskiej królowej, do której przyjaciele udali się po pomoc. W główne postaci wcielili się aktorzy, Sofia była jednak przedstawiona także jako lalka - dla skontrastowania jej maleńkości z wzrostem olbrzyma. Pozostałe postaci tworzone były za pomocą masek czy miotły. Słowaccy artyści wykreowali przesympatyczne postaci, ujmujące swą szczerością. Wykonali też ukłon w stronę publiczności, przedstawiając spektakl w języku polskim. Przełamanie bariery językowej dla najmłodszych odbiorców znaczyło bardzo wiele, a cudaczne polsko-słowackie zbitki słów dodawały tylko uroku. Spektakl naprawdę urzekający.

Pozostałe nagrody, jakie przyznało jury to: dyplom honorowy dla Teatru Figur z Krakowa za "poszukiwania formalne w spektaklu Rękodzieło artystyczne", nagroda dla Roberta Jurčo za "zagranie muzyki i muzyka w spektaklach Valérie i Murdas.Bajka" oraz nagroda dla Teatru dla Dzieci i Młodzieży z Berlina za "urodę plastyczną spektaklu To Małe to ja". Jury młodzieżowe uhonorowało także dyplomem spektakl O mniejszych braciszkach św. Franciszka Opolskiego Teatru Lalki i Aktora. Młodzież przyznała wyróżnienie dla spektaklu Don Kichot. Hipoteza Teatru Animacji z Poznania, a II nagrodę Teatrowi Figur z Krakowa za Rękodzieło artystyczne.

Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
26 listopada 2009

Unia Teatr Niemożliwy (Warszawa)
"Drugi pokój - impresja według Zbigniewa Herberta"
inscenizacja i reżyseria: Dorota Anna Dąbek
skróty tekstowe: Wojciech Olejnik i Dorota Anna Dąbek
scenografia: Tomasz Taracha
muzyka: Grzegorz Małkowski
obsada:
Anna Ponieważ (głos)
Dorota Anna Dąbek
Marek Tynda (głos, gościnnie)
Piotr Stec

"Opowieści budujące - II część quasi-wykładów filozoficznych wg prof. Leszka Kołakowskiego"
inscenizacja: Marek b.Chodaczyński
reżyseria: Marek b.Chodaczyński, Maciej Dużyński
zapowiedź i komentarz muzyczny: Marek Żurawski
rzeźby:
Marek Kowalski, Marzena Olszewska, Zbigniew Marek, Alicja Ruczko, Dorota i Lech Żurkowscy, Magda Ciszewska-Rząsa
wykładają:
Anna Porusiło-Dużyńska, Maciej Dużyński

Białostocki Teatr Lalek
"Valérie"
według "Valérie ou la semaine des merveilles"
przekład: Barbara Grzegorzewska
adaptacja i reżyseria: Alain Lecucq
scenografia: Andrzej Dworakowski
muzyka: Krzysztof Dzierma
obsada: Agnieszka Sobolewska, Magdalena Czajkowska, Wiesław Czołpiński, Robert Jurčo (akordeon)
premiera: 12 stycznia 2008 r.

Kompania Doomsday (Białystok)
"Murdas.Bajka"
wg utworu Stanisława Lema "Bajka o królu Murdasie"
scenariusz i reżyseria: Paweł Aigner
scenografia: Pavel Hubička
muzyka: Robert Jurčo
teksty piosenek: Aneta Wróbel, Adam Wojtyszko
asystent reżysera: Robert Jarosz
obsada: Paweł Chomczyk, Dagmara Sowa, Robert Jurčo

Wileński Teatr Lalek Lele (Litwa)
"Białe opowieści"
na podstawie baśni H.Ch.Andersena
scenariusz i reżyseria: Nijole Indriunaite
muzyka: Faustas Latenas
choreografia: Sigute Mikalauskaite
obsada: Almira Grybauskaite, Elvyra Piškinaite, Brone Marija Braškyte

Teatr PIKI (Pezinok, Słowacja)
Roald Dahl
"Wielkomilud"
("Kamos obor")
scenariusz: Katarína Aulitisová
reżyseria: Katarína Aulitisová, źubomir Piktor
scenografia: Markéta Plachá
muzyka: Michal Novinski
obsada: Katarína Aulitisová, źubomir Piktor

IV Międzynarodowy Festiwal Sztuk Współczesnych dla Ddzieci i Młodzieży KON-TEKSTY, Poznań 16 - 21 listopada 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen