Rapująca Antygona

"Antygona", najnowszy spektakl Stowarzyszenia Teatralnego Chorea, zrealizowany we współpracy ze szczecińskim Teatrem Kana, nie jest przykładem na klasyczne odczytanie greckiej tragedii. Tutaj Antygona rapuje, a chór rozbiera się i prezentuje w awangardowym tańcu. Sofokles mógłby mieć zastrzeżenia do tej najnowszej realizacji, ale wszak celem dzieła sztuki winno być wywołanie w widzu katharsis. Czy ostatnia premiera Chorei realizuje Arystotelesowski postulat? Jest to raczej wątpliwe.

Chorea razem z Teatrem Kana postanowili sięgnąć po klasykę greckiej tragedii, by, jak czytamy w ulotce: "przeprowadzić konsekwentnie myśl i narrację dramaturgiczną Sofoklesa". Grupa teatralna Tomasza Rodowicza od początku swojej działalności powzięła sobie za cel jak najdokładniej, w miarę możliwości oczywiście, odtworzyć antyczne inscenizacje greckich utworów, na podstawie samych tekstów oraz analizy przedstawień figuralnych na ceramice, gdzie uwiecznione są postaci greckich aktorów i gesty przez nich wykonywane podczas spektakli. Trójjedyna chorea, od której grupa wzięła swoją nazwę, to połączenie poezji, tańca i muzyki. Nikt nie może mieć pewności, jak naprawdę wyglądała w praktyce, jednak zrównanie tego do rapu jest przesadą...

Antygona STOWARZYSZENIE TEATRALNE CHOREA Łódź

"Antygona"
fot. P. Amber

Pomijając fakt, że antyczny chór z pewnością nie rapował, można by jednak zrozumieć założenie reżyserki - Doroty Porowskiej, że chcąc wywołać we współczesnym widzu katharsis musi się posłużyć nowymi środkami wyrazu. Rodzi się jednak pytanie, dlaczego robi to tak nieudolnie. Imitacja rapu i hip-hopowych gestów wzbudza litość i trwogę, ale bynajmniej nie w znaczeniu arystotelesowskim.

Niezwykle ciekawym pomysłem było natomiast zaprezentowanie niektórych partii chóru w grece. Recytowany tekst pewnie dla większości widzów brzmiał całkowicie niezrozumiale, jednak jego melodyjność połączona z muzyką i powtarzającymi się gestami silnie oddziaływała na emocje. Niestety obok tych scen uraczono nas też innymi, bardziej awangardowymi, które zamiast urozmaicać spektakl, raczej psuły ogólny efekt. Momenty, w których Małgorzata Lipczyńska i Janusz Adam Biedrzyński prezentują się w ułożonych przez siebie układach choreograficznych, są ciekawe i intrygujące same w sobie, lecz ich związek z "Antygoną" jest wątpliwy.

Antygona STOWARZYSZENIE TEATRALNE CHOREA Łódź

"Antygona"
fot. P. Amber

Cały zespół chciał najwyraźniej dokładnie podkreślić fizyczne możliwości aktorskie. Ciało bowiem, obok głosu oczywiście, było jedyną materią, którą się posługiwali twórcy. Ograniczono do minimum rekwizyty, a scenografię budowano tylko poprzez słowa. Kostiumy aktorów ujednolicono i pozbawiono cech charakterystycznych, co miało zapewne nadać całości przedstawienia cech uniwersalnych i nie rozpraszać od rzeczy najważniejszej, czyli od tekstu. Interesujący wydaje się też pomysł wykorzystania ludzkich ciał do "zbudowania" z nich scenografii. Aktorzy na potrzeby jednej sceny z greckiego chóru stali się tronem dla Kreona (Hubert Domański).

Pomijając kwestie rapowane, próba wyśpiewania dialogów i monologów wypadła niezwykle dobrze. Szczególnie pięknym głosem zachwyciła aktorka wcielająca się w tytułową rolę - Bibianna Chimiak. Okazało się, że najbliższe publiczności i robiące najlepsze wrażenie są tradycyjne wykonania, a nie poszukiwanie nowoczesnych realizacji. Jak twierdzi Arystoteles w swej "Poetyce": "Śpiew jest najważniejszą ozdobą tragedii, natomiast widowisko, chociaż ma niewątpliwą moc budzenia afektów, jest elementem najmniej artystycznym". Czasy się zmieniły, ale ludźmi rządzą te same uczucia i namiętności, co za życia Sofoklesa. Warto więc jednak pozostać przy tym co sprawdzone, bo rapowanie antycznego tekstu nie zbliża do katharsis.

Magdalena Mirecka
Teatralia Łódź
13 listopada 2009

Stowarzyszenie Teatralne Chorea w Łodzi
Sofokles
"Antygona"
reżyseria: Dorota Porowska
muzyka: Tomasz Krzyżanowski
choreografia: Małgorzata Lipczyńska, Adam Biedrzycki, Dorota Porowska, Zuza Adamkiewicz
obsada: Bibianna Chimiak, Julia Jakubowska, Małgorzata Lipczyńska, Dorota Porowska Adam Biedrzycki, Hubert Domański, Piotr Starzyński, David Sypniewski
premiera: 24 października 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen