Szekspir po niderlandzku
Międzynarodowe festiwale teatralne umożliwiają zapoznanie się z twórczością grup niemal z całego świata, czemu towarzyszy często wymiana doświadczeń, która może zaowocować w przyszłości współpracą. Jednym z najpopularniejszych wydarzeń tego typu jest festiwal "Dialog", odbywający się co dwa lata we Wrocławiu.
Tegoroczna edycja przyniosła wiele wrażeń i sprowokowała do ciekawych przemyśleń, a jest to zasługa, między innymi, teatru Toneelgroep Amsterdam, który pokazał najlepszy - według mnie i sporej liczby dialogowej publiczności - spektakl na festiwalu. "Tragedie rzymskie", bo o nich mowa, łączą w sobie trzy tragedie Szekspira: "Koriolana", "Juliusza Cezara" i "Antoniusza i Kleopatrę", co w efekcie daje prawie sześciogodzinny spektakl. Zważywszy na fakt, że wszystkie trzy teksty są dosyć rozbudowane i nieco przegadane, pomysł ten wydał mi się karkołomny i nie zapowiadał ciekawego przedstawienia. Zmieniłam jednak zdanie, gdy tylko weszłam na widownię.
W zasadzie w przypadku tego przedsięwzięcia trudno mówić o widowni w tradycyjnym znaczeniu, gdyż podział na miejsce dla publiczności i aktorów widoczny jest tylko na samym początku oraz przez ostatnią godzinę spektaklu. Pozostałe godziny widzowie mogą spędzić na scenie wśród wykonawców, dowolnie się przemieszczając: z wygodnych kanap na trochę mniej wygodne pufy, jedząc i pijąc w barach czynnych przez cały czas trwania spektaklu, korzystając z komputerów ustawionych na scenie, wreszcie - wychodząc z sali i wracając na nią w każdej chwili. Tak wielka swobodna nie przeszkadza zupełnie w odbiorze, ponieważ akcję śledzić można z dowolnego miejsca na ustawionych telewizorach. Niezwykle współczesna forma absolutnie nie "gryzie się" z treścią.
Akcja tragedii Szekspira przeniesiona zostaje w dzisiejsze realia ciągłej walki o władzę, świata wielkiej polityki i ogromnych namiętności, a monologi bohaterów pokazane są jako relacje z "Wiadomości", co idealnie odzwierciedla wpływ mediów na kształtowanie naszego światopoglądu. Reżyser ucieka jednak od jakiegokolwiek moralizowania, nie zajmuje żadnego stanowiska, nie wskazuje palcem, kto ma rację. To widzowie muszą ocenić, kto wygrywa walką, a kto zostaje pokonany.
Nowatorską formę spektaklu uzupełniają stroboskopy towarzyszące scenom walk, projekcje video oraz niezwykle współczesna i momentami drażniąca muzyka wykonywana na żywo.
Także aktorsko spektakl stoi na najwyższym poziomie. Reżyser stawia wykonawcom bardzo wysoko poprzeczkę, obsadzając ich w kilku rolach i pozbawiając możliwości różnicowania poszczególnych postaci za pomocą kostiumów i charakteryzacji, gdyż te pozostają praktycznie niezmienione. Aktorzy mogą opierać się tylko na swoim warsztacie i wychodzi im to znakomicie. Udaje się pokazać rozbicie postaci, przejścia z jednego stanu emocjonalnego w drugi. Najbardziej zapada w pamięć niezwykle długa i przejmująca scena umierania Kleopatry.
Wszystkie te zabiegi udowadniają, że tragedie Szekspira, nawet grane w oryginalnym języku i bez specjalnych skrótów, są niezwykle aktualne i nie nużą. Ivo van Hove pokazuje nowy sposób patrzenia na teatr, który z pewnością jeszcze wielu twórców zainspiruje do dalszych "zabaw" z klasyką.
Martyna Lechman
Teatralia Kraków
7 listopada 2009
Toneelgroep Amsterdam (Holandia)
William Szekspir
"Tragedie rzymskie"
tłumaczenie: Tom Klein
reżyseria: Ivo van Hove
scenografia: Jan Versweyveld
kostiumy: Lies van Assche
reżyseria świateł: Jan Versweyveld
muzyka: Eric Sleichim
dramaturgia: Bart van den Eynde, Jan Peter Gerrits, Alexander Schreude
obsada: Roeland Fernhout, Fred Goessens, Janni Goslinga, Hans Kesting, Hugo Koolschijn, Eelco Smits
premiera: 17 czerwca 2007 r.
V Międzynarodowy Festiwal Teatralny DIALOG-WROCŁAW 10-17 października 2009 r.