Kara niesprawiedliwa, ale nieunikniona
Podobno nie ma zbrodni bez kary. Wydaje się to racjonalne i słuszne. Co jednak zrobić, gdy mamy do czynienia z sytuacją, gdy jest kara, ale nie ma zbrodni? Absurdalne? Być może. Niesprawiedliwe? Całkowicie. Niemożliwe? Nie byłabym taka pewna. Tragiczną historię Józefa K. i jego słynnego "Procesu" można oglądać od 24 października na deskach Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni.
To była już druga w tym roku premiera "Procesu" w gdyńskim Teatrze Miejskim. Pierwsza miała miejsce w czerwcu, w dość nietypowym, jak na realia powieści Kafki, miejscu - bo na plaży. Zamiast po ciemnych, klaustrofobicznych korytarzach sądowych kancelarii, Józef K. oraz inni bohaterowie powieści poruszali się po otwartej, piaskowej przestrzeni. Morska sceneria nadała tej sztuce niesamowitego charakteru. Sukces, jaki odniósł spektakl wyreżyserowany przez Waldemara Śmigasiewicza, sprawił, że trzy wakacyjne miesiące, w ciągu których można było oglądać "Proces" na Scenie Letniej Teatru Miejskiego, okazały się niewystarczające i zdecydowano się go przenieść do nieco ciaśniejszej przestrzeni przy ulicy Bema 26.
Jesienna premiera, już na dużej scenie Teatru Miejskiego, miała inny, bardziej mroczny charakter. Scenografia, podobnie jak na orłowskiej plaży, była dość skromna - kilka krzeseł, stoliki, rozrzucone sądowe akta - jednak wszechobecny półmrok i unoszący się nad sceną dym sprawił, że tym razem wyraźnie dało się poczuć ten duszny, "kafkowski" klimat. Za niewątpliwy plus spektaklu trzeba uznać realizację wstępnego założenia reżysera, że widz zna treść powieści, dzięki temu bardziej niż na opowiedzeniu samej historii Józefa K., Śmigasiewicz mógł skupić się na jej symbolicznym wydźwięku, na stworzeniu absurdalnego świata bezwzględnej i niesprawiedliwej władzy.
Warto wspomnieć, że gdyńska adaptacja "Procesu" w kilku miejscach różni się od oryginału. Przede wszystkim główny bohater, prokurent Józef K. w momencie aresztowania jest już człowiekiem dojrzałym, doświadczonym, który, co miał w swoim życiu, to osiągnął. W tę rolę świetnie wcielił się Stefan Iżyłowski, który w tym roku świętuje jubileusz 50 lat pracy scenicznej. Nieco inaczej rozgrywają się też wydarzenia tego felernego poranka, który miał być symbolicznym początkiem końca życia głównego bohatera.
Cały spektakl utrzymany jest w dość szybkim tempie - większość wątków przedstawiona jest w formie krótkich epizodów. Momentami widz może przez to czuć się nawet nieco zagubiony, postacie tak szybko jak się pojawiają, zaraz znikają w mroku sceny. Uznałabym to jednak za kolejną zaletę spektaklu - dzięki temu łatwiej jest nam utożsamić się z głównym bohaterem. Łatwiej jest nam poczuć strach i bezsilność ogarniającą Józefa K., by w końcu uwierzyć, że to, co mu się przydarzyło, może spotkać właściwie każdego. Niestety, pewnie także za sprawą tego dynamicznego tempa, niektóre kwestie były wypowiadane przez aktorów zbyt szybko i przez to bardzo niewyraźne, co miało oczywiście negatywny wpływ na odbiór spektaklu. Mimo wszystko reżyserowi należą się duże brawa. Nie tylko świetnie sprostał on wyzwaniu, jakim niewątpliwie jest przeniesienie tej trudnej powieści na deski teatru, ale też wykazał się niezwykłym talentem reżyserskim, dostosowując swoją wizję do dwóch, skrajnie różnych przestrzeni scenicznych. Strzałem w dziesiątkę okazało się też obsadzenie w roli głównej Stefana Iżyłowskiego - grał on z ogromną energią i pasją. Na pochwałę zasługują także Dorota Lulka, która wcieliła się w rolę Leni - atrakcyjnej asystentki adwokata Hulda, a także grający malarza sądowego Titorellego - Piotr Michalski.
Jubileuszowy sezon artystyczny w Teatrze Miejskim w Gdyni stoi dotychczas na dość wysokim poziomie. Miejmy nadzieję, że następna premiera - "Kto się boi Virginii Woolf", którą będzie można zobaczyć już w grudniu, będzie równie udana.
Aleksandra Waśko
Teatralia Trójmiasto
6 listopada 2009
Teatr Miejski w Gdyni
Franz Kafka
"Proces"
reżyseria: Waldemar Śmigasiewicz
scenografia: Maciej Preyer
muzyka: Krzesimir Dębski
adaptacja: Waldemar Śmigasiewicz
kostiumy: Maciej Preyer
obsada:
Józef K. - Stefan Iżyłowski
Franciszek - Maciej Sykała
Willem - Bogdan Smagacki
Nadzorca - Mariusz Żarnecki
Grubach - Małgorzata Talarczyk
Sędzia śledczy - Leon Krzycki
Kobieta - Teresa Lipowska (gośc.)
Mężczyzna - Filip Frątczak
Wuj - Sławomir Lewandowski
Pokojówka (pielęgniarka) Leni - Dorota Lulka
Huld - Rafał Kowal
Bianka - Olga Barbara Długońska
Ester - Elżbieta Mrozińska
Felicja - Katarzyna Bieniek
Titorelli - Piotr Michalski
Block - Andrzej Richter (gośc.)
Nieobecny - Dariusz Siastacz
Ksiądz - Grzegorz Wolf
Fotograf - Andrzej T. Żak (gośc.)
premiera: 3.07.2009 r. - premiera na Scenie Letniej Teatru Miejskiego w Gdyni Orłowie;
24.10.2009 r. - premiera w siedzibie Teatru.