Odmienny stan świadomości z Dostojewskim w tle
Międzynarodowy Festiwal Konfrontacje Teatralne rozpoczynał epizod krótki i wyrazisty. W Sali Nowej lubelskiego Cetrum Kultury publiczność miała okazję zobaczyć spektakl "Idiota albo Trans" Teatru MAAT Projekt, od kilku lat brawurowo eksplorującego język ciała oraz fenomen tańca butoh.
Jak właściwie nazwać to, co pokazał Tomasz Bazan, reżyser, tancerz i choreograf? Impresją, work in progress? Z notki ogólnikowo charakteryzującej spektakl dowiaduję się o enigmatycznym projekcie "DOSTOJEWSKI" (powstającym pod kierunkiem artystycznym Janusza Opryńskiego), którego owo przedstawienie ma być fragmentem. Autonomicznym.
Dowiaduję się czegoś jeszcze. Po pierwsze, znaczenia wciąż tworzącego się projektu koncentrują się wokół jurodiwego, "świętego głupca" - jednej z kluczowych postaci prawosławia. Po drugie, w orbicie zainteresowań twórców znalazło się zjawisko transu. A więc prawie paranormalnie - odkrywanie granicznych sytuacji psychicznych i egzystencjalnych. Warto zaznaczyć, że inspiracją dla artystycznych dociekań Teatru MAAT Projekt były książki filozofa i pisarza Cezarego Wodzińskiego: "Św. Idiota. Projekt antropologii apofatycznej" oraz "Trans, Dostojewski, Rosja, czyli o filozofowaniu siekierą". I cóż?
W ciemnej sali dwie męskie sylwetki. Siedzące, odwrócone, wpatrzone w umieszczone na przeciwległej ścianie prostokątne ekrany. Publiczność, nieco wyżej, zajmuje analogiczne pozycje - przed nami rozbity, rozedrgany obraz pikselowego chaosu, sygnał braku informacji. Po chwili sylwetki zaczynają automatyczny, zsynchronizowany "taniec", w którym poszczególne sekwencje ruchowe opierają się na kilku powtarzanych rytmicznie gestach: nienaturalnym uniesieniu głowy, nagłym upadku, gwałtownym półobrocie.
Z ruchem ciał precyzyjnie skoordynowano efekty wizualne i dźwiękowe. Multiplikacje projekcji, zmiany oświetlenia, a także modulowana muzyka towarzyszą sekwencjom gestów, wywołując wrażenie nieustannych wzajemnych interakcji. Wydaje się, że w przestrzeni scenicznej krąży specyficzny rodzaj energii, zespalającej w całość wszystkie elementy widowiska. Jest to energia tajemnicza i nadludzka, która czyni ze spaktaklu Bazana studium transu.
Wykorzystane środki wizualne określają fizyczny, pośrednio zaś psychiczny, wymiar zjawiska. Dysharmonie, powtórzenia, gwałtowne, nieuzasadnione gesty kreują obraz ciała wiedzionego intuicją, pozostającego we władzy podświadomości. W końcowych minutach przedstawienia jeden z aktorów w szybki, wręcz niezrozumiały sposób wypowiada encyklopedyczną definicję. Czym jednak mógłby być trans w odniesieniu do twórczości Dostojewskiego? Niewątpliwie - według refleksji Cezarego Wodzińskiego - fenomenem kulturowym, aktywnością człowieka w świecie dotkniętym kryzysem wartości, które wypaczają się i dewaluują.
Dość oczywiste, że podstawowym nośnikiem znaczeń Teatr MAAT Projekt uczynił ludzkie ciało. Zdegradowane, konwulsyjne, rozgorączkowane, uśpione, a czasem naturalne, nagie. Nagłe zmiany kondycji psychofizycznej zdają się znamionować szaleństwo. Jednocześnie jednak wskazują na niezwykłą intensyfikację życiowej aktywności. Proste gesty i ruchy, koncentrujące się przede wszystkim na akcentowaniu pozycji wertykalnej i horyzontalnej, nieustannie mieszają ze sobą dwa porządki: fizyczny i duchowy, ziemski i boski. Jurodiwy, "boży szaleniec", którego egzystencja jest ciągłą negacją własnego ciała, rozumu i doczesności, jest świętym czasów chaosu. Trans - symptomem wewnętrznej dysharmonii, osobliwym, "spazmatycznym" letargiem, brakiem wiary?
Kamila Dworniczak
Teatralia Lublin
5 listopada 2009
Teatr MAAT Projekt
"Idiota albo Trans" - (prezentacje) work in progress
reżyseria, choreografia, koncept: Tomasz Bazan
przestrzeń wizualna: KILKU.COM
opracowanie muzyki: KILKU.COM i Tomasz Bazan
wykonanie: Tomasz Bazan, Romuald Krężel
konsultacje artystyczne: Richard Dennis, Tania Androwska, Janusz Opryński
14. Międzynarodowy Festiwal "Konfrontacje Teatralne", 30.09-3.10.2009 r., Lublin