Uczta z Sarabandą!
Właśnie zakończyła się Elbląska Wiosna Teatralna, a dokładnie jej ósma odsłona w całkiem nowym, oryginalnym wydaniu. Rozkosz dla zmysłów, balsam dla duszy - to występ najznakomitszych, polskich aktorów. I chyba nie ma osoby, która nie znałaby nazwisk tych wielkich artystów.
Od samego początku festiwalu elbląska widownia była szczególnie rozpieszczana przez organizatorów. Na pierwszy ogień poszedł znakomity spektakl "Ucho Van Gogha" współczesnego, niemieckiego twórcy Freda Apke. Obsada tego spektaklu jest znakomita, dlatego budził on wielkie emocje wśród publiczności. Michał Żebrowski zagrał wręcz po mistrzowsku. Jego bohater to samotny muzyk, zamknięty w szklanej rzeczywistości swojej małej samotni, z dala od problemów codzienności, a szczególnie od swojej zwariowanej sąsiadki, w którą w bardzo barwny sposób wcieliła się Jolanta Fraszyńska. Niezbyt dokładnie da się ocenić warsztat aktorski Piotra Machalicy, którego bohater - mimo iż to jego dotyczy całe zamieszanie - pojawia się na scenie dopiero pod koniec przedstawienia.
Scenografia bardzo bogata - nie w sensie nagromadzonych rekwizytów, lecz ze względu na elegancję i przepych, wręcz wylewających się ze sceny. W tle - podświetlana ściana mieniącą się różnobarwnymi kolorami tęczy. Na wprost widowni - wielkie, szklane akwarium, wypełnione po brzegi wodą z żywymi rybkami. Nasuwa się tu od razu skojarzenie ze znanym przysłowiem: "dzieci i ryby głosu nie mają", co w pewien sposób sprawdza się w dalszej części przedstawienia. Po lewej stronie - szklany stół z podobnie wyglądającymi krzesłami. Po przeciwległej - lekko schowany wieszak na skraju sceny i przeźroczyste fotele, wyglądające na niezbyt wygodne, nadające surowości mieszkaniu, w którym dzieje się cała akcja.
Wtem na scenie pojawia się długo oczekiwany, przystojny, wysoki mężczyzna ubrany w niebieską, lekko rozpiętą koszulę, zwykłe, materiałowe, kremowe spodnie i kapcie. Jego strój świadczyłby o tym, ż nie spodziewa się żadnych gości. Zasiada do wiolonczeli i zaczyna grać sarabandę Bacha. W mroczną atmosferę wprowadzają poza muzyką odgłosy burzy i rzęsistego deszczu, dobiegające z zewnątrz. Wtedy pojawia się szalona sąsiadka w o wiele za dużych kaloszach i większym o trzy rozmiary płaszczu przeciwdeszczowym. Jednakże pod spodem nosi elegancką garsonkę, idealnie dopasowaną do talii i czerwone trzewiczki. Gdy informuje artystę o śmierci, a właściwie morderstwie męża, zaczyna się knucie, intryga, podstęp, krętactwo i... namiętność.
Tragikomedia, zrealizowana przez Teatr Bajka przy współpracy Żebrowski&Korin ProSkene, to opowieść o dwóch nieszczęśliwie zakochanych czterdziestolatkach. On jest muzykiem, który niestrudzenie każdego wieczoru wykonuje ten sam utwór, dający ukojenie jego cierpieniu. Ona jest choleryczką, kobietą nad wszystkie świętości uwielbiającą swój ogród róż, romantyczką piszącą wiersze o niespełnionej, trudnej miłości. Wizyta u bogacza jest dla niej z jednej strony ostatnią deską ratunku, a z drugiej marzeniem, które zawsze chciała spełnić, jednak brakowało jej powodu i odwagi. Po zamordowaniu męża, a zarazem owdowieniu, nareszcie jest wolna od despotycznego, pedantycznego mężczyzny i robi wszystko, aby zagubiony artysta dał jej ukojenie i receptę na lepsze życie. Bohaterowie zostają uwikłani w subtelny taniec uwodzenia, w muzykę, obok której nie da się przejść obojętnie, w sytuację, wydawałoby się, mającą tak wiele dróg ucieczki, których wcale nie szukają.
"Ucho..." to przedstawienie liryczne, ale i zarazem groteskowe, zawierające pełne tragizmu i rubaszności teksty. Alkohol otwiera dusze naszych bohaterów i rozwiązuje im języki, pozwala im na coraz śmielsze gesty i słowa.
Warto również wspomnieć o synchronizacji dźwięków wydobywających się z głośników i gestów wykonywanych przez aktorów. Jest to żmudna, ale opłacalna praca, gdyż efekt powstał piorunujący! Delikatne odstawienie szklanki, strzepnięcie wody z parasola, otwieranie niewidzialnego barku dały się słyszeć nawet na drugim końcu Sali. Jakież to było prawdziwe, a zarazem tak nierealne!
Fred Apke miał znakomity pomysł na tę historię, a z doborową obsadą nie mógł wyjść zły spektakl. Warto również podkreślić wagę wypowiedzianych słów dyrektora Teatru im. Adama Sewruka - Pana Mirosława Siedlera, który nie omieszkał zauważyć, że była to pierwsza odsłona spektaklu poza Warszawą. Elbląskiej widowni pozostaje się tylko cieszyć z tak wielkiego wyróżnienia.
Dorota Piotrowicz
Teatralia Olsztyn
29 kwietnia 2009
Teatr Bajka w Warszawie przy współpracy Żebrowski&Korin ProScene
Fred Apke
"Ucho Van Gogha"
("Das Huhn auf dem Ruecken")
tłumaczenie: Marta Klubowicz
reżyseria i inscenizacja: Eugeniusz Korin
scenografia: Paweł Dobrzycki
kostiumy: Izabela Wądołowska
obsada: Michał Żebrowski, Jolanta Fraszyńska, Piotr Machalica
premiera galowa: 4 października 2008 r.
VIII Elbląska Wiosna Teatralna i III Międzynarodowy Festiwal Jednego Autora, 02- 26.04.2009 r., Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu