zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Las z Matrixa

Balet "Tristan" powstaje w 2006 roku na specjalne zamówienie Królewskiego Baletu Szwedzkiego. Dziś możemy oglądać go w nieco zmienionej formie na deskach Teatru Wielkiego w Warszawie. Autorem obu inscenizacji jest Krzysztof Pastor, obecny Dyrektor Baletu w Operze Narodowej.

***

Scenę zalewa sinoniebieskie księżycowe światło. W scenografii odnajdujemy surowość znaną z "Króla Rogera" Trelińskiego. Na scenie pojawiają się dwie białe postacie - stroje są lekkie w formie, a jednak odczuwamy pewien ciężar sceniczny. Stylistyka kostiumów jakby znana, a jednak... zawieszona w czasie. Ich projektem zajął się znany kreator mody, Maciej Zień. Stworzył stroje pełne prowokacji, a wykorzystał przy tym rozmaite trendy zaczerpnięte z całej historii mody. Aktorski kostium odbija emocjonalność postaci, nadając mu rys psychologiczny.

Tristan TEATR WIELKI-OPERA NARODOWA Warszawa

"Tristan" - plakat do spektaklu

Tancerze to Riwalen i Blancheflor, rodzice Tristana. Spodziewają się narodzin syna. Tymczasem Riwalen ginie w walce, a osamotniona matka umiera ze zgryzoty, wypowiadając wcześniej słowa: "Na imię ci Tristan, dziecię smutku".

***

W tle sceny falują trzy wielkie ekrany - środkowy jest w głębi, tworząc wrażenie trójwymiarowości przestrzeni. Scenografia jest oszczędna. Nie ma rekwizytów. Ich rolę pełnią światło, muzyka, aktorzy i zmieniające się tło, które dookreśla zmianę miejsc; morze, zamek, myśli bohaterów.

***

Fatum prowadzi Tristana przez kręte ścieżki, by wreszcie doprowadzić do spotkania z Izoldą Jasnowłosą, która w tej realizacji jest kwintesencją czystego piękna, lekkości i stanowczości. Jej kostium jest lekki, połyskliwy, niewinny. Włosy młodzieńczo upięte i spadające na smukłe plecy.

Między młodymi ludźmi rodzi się uczucie, ale oni mu nie ulegają. Tristan chce, by Izolda stała się żoną jego przybranego ojca, króla Kornwalii - Marka. Przybywa więc ponownie do dziewczyny, by zaproponować jej to małżeństwo. Izolda jest rozczarowana zachowaniem Tristana. W drodze do Kornwalii morze, po którym podróżują, nie może znieść świadomego zaprzeczenia miłości dwojga kochających się osób i podaje im do wyboru dwa napoje: truciznę lub eliksir miłości. Wybierają truciznę, ale przypadkiem (fatum?) flakoniki z napojami zostają pomylone i oboje wypijają eliksir miłości. Finał jest jasny.

Marek jest oczarowany piękną Jasnowłosą, lecz ona myśli już tylko o Tristanie. Z wzajemnością. Niewinna scena oraz zawiść trzech Baronów prowokują króla do podejrzeń, a w końcu - do wygnania z Kornwalii swego przybranego syna. Tristan znów zostaje sam. Jednak duchy opiekuńcze rodziców mają go nadal w opiece. On nie może znieść życia bez Izoldy. Porywa kochankę do lasu, by tam z nią zamieszkać.

***

Ze scenicznego sufitu wyłaniają się i jednocześnie powoli zsuwają ku scenie grube metalowe bale przypominające konary drzew. Tristan i Izolda tańczą. Zmęczeni padają na symboliczną murawę. Między nimi leży miecz Tristana. To jedna z bardziej dramatycznych scen w historii literatury, czy szerzej - naszego kręgu kulturowego. Przechadzający się tam przypadkiem (kolejne fatum?) król Marek, dostrzega leżącą niewinnie parę. Uderzony tym widokiem, decyduje się zamienić miecz Tristana ze swoim.

Kochankowie budzą się. Pomiędzy nimi leży miecz Marka. Wyrzuty sumienia, dezorientacja, poczucie winy. Emocje każą im zdecydować o rozstaniu. Tristan w stroju mnicha przyprowadza Izoldę do króla. Król nie wierzy, że jego żona mogła nie ulec Tristanowi, poddaje ją więc próbie ognia.

Na scenie pojawia się prawdziwy ogień w ogromnej misie niesionej przez dwie tajemnicze postacie. Stroje są drapieżne, pomarańczowo-czerwone akcenty utożsamiają się z wymową sceny.

Dotykając rozgrzanego do czerwoności miecza, Izolda musi powiedzieć prawdę na temat swojego romansu, jeżeli skłamie, broń poparzy jej dłonie. Wypowiada znamienne słowa: "Nigdy nie byłam w ramionach innych niż Marka i mnicha, który mnie tu przyniósł". Mówi tym samym prawdę. Tristan opuszcza oboje.

***

Tristan TEATR WIELKI-OPERA NARODOWA Warszawa

"Tristan"

Czerwień pochłania większą część sceny. Pojawia się Ozylda. Jej ciemny strój z akcentami czerwieni symbolizuje pożądanie, nieczystość, chęć dominacji. Tristan odtrąca dziewczynę. Ta, upokorzona, postanawia się zemścić. Dzięki trzem Baronom - ucieleśnieniu podstępu i zła świata, Ozylda odnajduje Izoldę i doprowadza ją do rozpaczy, dopuszczając do niej myśl, że Tristan zdradził. Czyn Ozyldy napawa kochanka wstrętem, postanawia udowodnić Izoldzie swoją niewinność. Izolda jednak go odtrąca. Tristan chce odpłacić Baronom za ten spisek, wzywa ich więc do walki. Wygrywa, ale jest ciężko ranny. Pomóc może jedynie Izolda, znająca lecznicze działanie tajemniczych ziół. Ozylda wmawia Tristanowi, że jego kochanka na pewno nie zdąży. Zabija w nim nadzieję. Tristan umiera.

***

Jasne światło topi scenę w strumieniach wody. Oglądamy najpiękniejszą scenę miłosną. Kochankowie złączeni poprzez śmierć tańczą. To taniec wolności. Metafora świata bez zakazów, barier i granic. Świat - utopia. A jednak jedyny możliwy ze światów.

***

Wychodząc z teatru, słyszę głosy dwóch młodych osób: "Scena w lesie - niesamowita, prawda? - Tak. Las z Matrixa. Niesamowite".

"Dzieje Tristana i Izoldy" Josepha Bédiera to exemplum miłości fatalnej, nieszczęśliwej, skazanej na porażkę. Ale to tylko pierwsza warstwa tego mitu zrodzonego prawdopodobnie wśród plemion celtyckich /wg Tadeusza Boya-Żeleńskiego/. Pod nią znajdziemy to, co najważniejsze w dziele - przeciwstawienie chrześcijańskiej moralności pożądliwemu, zgodnemu z naturą człowieka, Erosowi. I jest "Tristan" w swej wymowie dziełem dalekim od chrześcijańskiego kontekstu. Więcej - chce nim być, bo takie jest wnętrze człowieka. Butne, podążające za emocjami, uczuciami i pragnieniami. I jest to podkreślone mocną kreską w tej realizacji, już to przez stroje: migotliwe, zmienne, już to przez światło sterujące emocjami widza.

To wspaniałe, majestatyczne theatrum wyobraźni, pełne symboli, metafor, zagadek. Balet staje się jedyną formą, która pozwala poprzez obraz i dźwięk mówić o tak subtelnych uczuciach, niewyrażalnych w żadnym ludzkim języku.

To po prostu trzeba zobaczyć.

Magdalena Okoń
Teatralia Warszawa
28 kwietnia 2009

Teatr Wielki - Opera Narodowa w Warszawie
"Tristan"
Balet Krzysztofa Pastora w dwóch aktach
do muzyki "Tristana i Izoldy, pasji orkiestrowej" w aranżacji Henka de Vliegera i "Wesendonk Lieder (Pięciu pieśni do słów Matyldy Wesendonk)" w orkiestracji Felixa Mottla
choreografia - Krzysztof Pastor
dyrygent - Tadeusz Kozłowski
scenografia - Katarzyna Nesteruk
kostiumy - Maciej Zień
światła - Bogumił Palewicz
asystentka choreografa - Alison Sandgren
make-up - Małgorzata Wielocha
peruki i nakrycia głów - Maciej Wróblewski
obsada: gościnnie Jan-Erik Wikström [29, 31 III, 1 IV], Paweł Koncewoj [19 IV] (Tristan, młody rycerz), Izabela Milewska [29, 31 III, 1 IV], Dagmara Dryl [19 IV] (Izolda, jasnowłosa księżniczka), Dominika Krysztoforska [29, 31 III, 1 IV], Magdalena Ciechowicz [19 IV] (Blancheflor, opiekuńczy duch matki Tristana), Siergiej Basałajew [29, 31 III, 1 IV], Robert Bondara [19 IV] (Riwalen, opiekuńczy duch ojca Tristana), Sebastian Solecki [29, 31 III, 1, 19 IV] (Gorwenal, wierny opiekun Tristana), Wojciech Ślęzak [29, 31 III, 1, 19 IV] (Król Marek, szlachetny władca Kornwalii), Karol Urbański [29, 31 III, 1 IV] (Morhołt, okrutny wojownik irlandzki), Marta Fiedler [29, 31 III, 1 IV], Maria Żuk [19 IV] (Ozylda, konkurentka Izoldy)
solo wokalne - Anna Lubańska [31 III, 1 IV], Agnieszka Rehlis [29 III, 19 IV]
Balet i Orkiestra Opery Narodowej
oraz uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Romana Turczynowicza
prapremiera - 31 marca 2006 r., Królewski Balet Szwedzki i Orkiestra Szwedzkiej Opery Królewskiej, Sztokholm
premiera polska - 29 marca 2009 r., Opera Narodowa

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen