Korowód obrazów
Twórców, którzy sięgają po różne środki teatralnego obrazowania, należałoby chwalić i popierać w każdym miejscu i czasie. Oni to bowiem, przez sięganie do różnorodnych, często innowacyjnych technik, czynią teatralną egzystencję widza ciekawszą. I nawet jeśli momentami gubimy się w scenicznym korowodzie różnorakich wizji, to pozytywne wrażenie i tak pozostaje.
Tytułowa bohaterka spektaklu Alaina Lecucq, wystawianego w Białostockim Teatrze Lalek, Valérie, to młoda dziewczyna. Na scenie obserwujemy jej perypetie, przygody z całym szeregiem, mniej lub bardziej dziwnych, postaci, układające się w szalony ciąg obrazów. Granica między światem realnym i nierealnym zostaje obalona zupełnie - nie wiemy, co dzieje się naprawdę, a co stanowi tylko wymysł uroczego podlotka; niemniej jednak wychodzimy z teatru całkiem zadowoleni. Jak to jest możliwe?
Po pierwsze, niewątpliwy walor spektaklu stanowi różnorodność zastosowanych technik. Punktem wyjścia zostaje ściana z małymi okienkami, gdzie odgrywane są sceny z papierowymi figurkami obrazującymi bohaterów, z większymi oknami, gdzie pojawiają się aktorzy. To na niej opiera się całość fabuły, ona ukazuje wszystkie miejsca, gdzie toczy się akcja sztuki - pozwala też rozbudować sceniczny świat, przechodząc płynnie od pokoiku młodej panienki do cmentarza. Pomysł ten zatem zdaje egzamin - mimo minimalizmu takiego rozwiązania widz nie nudzi się, ciągle zaskakiwany nowym zastosowaniem zwykłej, zdawałoby się przegrody.
Również energia, jaką aktorzy wkładają w grę, jest godna uwagi. Całość sztuki opiera się na trójce aktorów - na grającej tytułową rolę Agnieszce Sobolewskiej, na Wiesławie Czołpińskim i występującej gościnnie Magdalenie Czajkowskiej. Bez problemu udaje się im unieść ciężar gry różnymi technikami - dobrze wypadają w operowaniu papierowym teatrem, doskonale radzą sobie z maskami i równie dobrze wychodzi im gra własnym ciałem. Każda z postaci spektaklu posiada swoje różnorakie wcielenia - papierowe, maskowe i aktorskie, każdy zaś z tych zestawów jest spójny - Babka jest cały czas tą samą babką, czy to ukazywana przez aktorkę, czy przez maskę. Szczególne uznanie należy się Magdalenie Czajkowskiej, której ta wieloaspektowa prezentacja postaci wychodziła zdecydowanie najlepiej. Przy czym zestaw postaci, za jakie odpowiadała, do najłatwiejszych nie należał, zajmowała się bowiem rolami tak skrajnymi, jak np. Babka, czy też Panna młoda. Klimat tworzy ponadto akordeonowy akompaniament na żywo, towarzyszący większości scen.
Trudno jest jednoznacznie ocenić spektakl. Różne techniki lalkowe zapewniły solidną bazę do stworzenia spektaklu nastrojowego, z obrazami wbijającymi się w pamięć, w pewnym momencie jednak zauważamy, że choć to wszystko, co odbieramy ze sceny, jest estetyczne, ma swój określony klimat, to jednak niekoniecznie się układa w logiczną całość. Fabuła gmatwa się prawie jak fabuła brazylijskiego tasiemca. Po pewnym czasie już nie wiemy, skąd te gonitwy wkoło sceny, flakoniki wypijane ukradkiem, młodociani księżulkowie, a kiedy dziadek dziewczyny okazuje się jej ojcem. Orientacja ginie zupełnie, zostaje tylko bierny, by nie rzec - stricte wzrokowy - odbiór ciekawych obrazów. Z drugiej strony jednak coś w tym spektaklu urzeka, nie pozwala oderwać wzroku od scenicznej ściany. Szalony ciąg wydarzeń wciąga i zaczarowuje widza, nie daje czasu na dociekanie, co wydarzy się dalej, zostawia tylko pole do popisu dla wyobraźni, która ze strzępków, jakie na scenie zostawiają twórcy w postaci scenografii, jest w stanie dopowiedzieć sobie brakujące elementy scenicznej rzeczywistości. Momentami spektakl ten przywodzi na myśl średniowieczne sztuki wędrownych trup aktorskich, włoskie komedie dell'arte ze swoją płochością i frywolnością. Nie stroni też od mocniejszych akcentów, które pozwalają niektórym dostrzegać w "Valérie" mrożące krew w żyłach wątki.
I w tej pogoni obrazów jedno jest pewne - jeśli poszukiwałby ktoś egzemplifikacji postmodernizmu, to "Valérie" będzie jak znalazł.
Sylwia Grygorowicz
Teatralia Białystok
25 kwietnia 2009
Białostocki Teatr Lalek
"Valérie"
wg Vitezslav Nezval "Valérie ou la semaine des merveilles"
przekład: Barbara Grzegorzewska
adaptacja i rezyseria: Alain Lecucq
scenografia: Andrzej Dworakowski
muzyka: Krzysztof Dzierma
obsada: Agnieszka Sobolewska, Magdalena Czajkowska, Wiesław Czołpiński; na akordeonie gra: Krzysztof Dzierma / Robert Jurčo
premiera: 12 stycznia 2008 r.