Świat pełen metafor
"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego to dramat, który doczekał się wielu adaptacji zarówno teatralnych, jak i filmowych. Wyzwanie przedstawienia tego wielkiego dzieła podjęła się również reżyserka, Anna Augustynowicz, przedstawiając nam tę sztukę w zupełnie innym świetle niż robiono to dotychczas.
Ciemna sceneria i żadnych rekwizytów - to widok zaskakujący dla widza, który po dramacie Wyspiańskiego spodziewa się wielu barwnych dodatków i pełnych przepychu strojów. Tymczasem na scenę tanecznym krokiem wchodzą aktorzy w jednolicie czarnych kostiumach, krzesząc kamienie niczym prymitywni ludzie w prehistorycznym świecie. Samo wesele jest tylko tłem i okazją do spotkania się w jednym miejscu tak wielu klas i sfer społecznych: chłopów, inteligencji, poetów, dziennikarzy - ludzi, którzy mają swoje idee i wiele do powiedzenia w sprawie odrodzenia Polski. Ludzie z miasta wolą walczyć słowem i dyplomacją, a mieszkający we wsi łapią za kosy.
Jest to spektakl niezaprzeczalnie doskonały. Nie jest on dla tych, którzy lubią wygodnie zasiąść w fotelu, pośmiać się i dobrze bawić. Tu ważne jest każde słowo, wiele niedopowiedzeń, które trzeba samemu uzupełnić. Realizatorzy pozwolili publiczności na indywidualną interpretację. Pomimo iż spektakl trwa bardzo długo, nie należy do męczących. Bardzo intensywnie ukazane są defekty współczesności, a jeśli ktoś potrafi czytać między wierszami, to dojrzy odniesienia do bieżących czasów. Zachowano jednak wiele z oryginału "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego, między innymi charakterystyczne dla niego symbole, typu: złoty róg, chocholi taniec towarzyszący aktorom na każdym kroku, pojawienie się duchów z przeszłości. Mają one jednak nowe znaczenie, całkiem bliskie realiom, w których żyjemy. Rewelacyjnym posunięciem było wykorzystanie rymów w połączeniu ze współczesnym językiem, co nadało realności, a zarazem poetyckości całemu przedsięwzięciu.
Jednakowe ubiory, wszechobecna czerń symbolizująca grozę, żałobę, marazm, apatię, przerażenie, jednolitość, pokazują, że wszyscy jesteśmy równi, i bez względu na to, do jakiej klasy społecznej należymy, wszyscy jesteśmy Polakami i chcemy tego samego - wolności, szczęścia i miłości. Mimo to każdy z nas dochodzi do tych wartości innymi drogami.
Warto podkreślić znakomitość dwóch kreacji: Pana Młodego, którego zagrał Krzysztof Czeczot i Pani Młodej - w tej roli wystąpiła Marta Szymkiewicz. Nienaganna dykcja, pełni ekspresji i oddania dla swoich ról, aktorzy ci byli najbardziej charakterystyczni i widoczni na scenie. Takich artystów potrzebuje współczesny teatr!
"Wesele" wielu ludziom, a przede wszystkim młodzieży kojarzy się z obowiązkową lekturą szkolną, ciężką do zrozumienia i pisaną wierszem. Z biegiem czasu każdy z nas, powracając do tej historii, widzi ją dojrzalej, z zupełnie innej perspektywy.
Dorota Piotrowicz
Teatralia Olsztyn
24 kwietnia 2009
Teatr Współczesny w Szczecinie
"Wesele"
na podstawie dramatu Stanisława Wyspiańskiego "Wesele"
reżyseria: Anna Augustynowicz
scenografia: Marek Braun
muzyka: Jacek Wierzchowski
ruch sceniczny: Zbigniew Szymczyk
kostiumy: Wanda Kowalska
obsada:
Krzysztof Czeczot, Marta Szymkiewicz, Konrad Pawicki, Adam Kuzycz- Berezowski, Grzegorz Falkowski, Arkadiusz Buszko, Anna Januszewska, Wojciech Brzeziński, Irena Jun (gościnnie) oraz inni wykonawcy gościnni i zespół Teatru Współczesnego.
premiera: 22 września 2007 r.
XVII Olsztyńskie Spotkania Teatralne, 21-29 marca 2009 r., Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie.