zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Norweska cisza

Na scenie pojawiło się kilka historii. Każda z nich przedstawiona została w różny emocjonalnie sposób, w zależności od ich specyfiki. Były to najbardziej znamienne fragmenty dramatów Ibsenowskich. Sześć realistycznych opowieści. Sześć bohaterek. Jedna aktorka.

Monodram Juni Dahr, grany w języku angielskim, nie ukazywał nowych treści dramatów Ibsena. Nie było to poszukiwanie podwójnego dna, ani próba wgłębienia się w sens dramatów, ani ich powtórna analiza. Na "Kobiety Ibsena" w reżyserii aktorki monodramu złożyło się sześć dramatów. Każdy z nich zaprezentowany został przez postać kobiecą. Mieliśmy więc do czynienia ze skondensowaniem kobiecych wizerunków. Dzięki temu zabiegowi widzowie mieli szansę dostrzec przekrojowo każdą postać kobiecą, która wykreowana została w genialnym umyśle norweskiego pisarza. Sześć kobiet odznaczało się zróżnicowaną charakterystyką. Łączył je jedynie bunt.

Juni Dehr

Juni Dehr

Żeńskie bohaterki dramatów Ibsena pragnęły zmian aktualnego stanu bytowania. Były rozgoryczone, co skrzętnie ukrywały, sytuacją, w jakiej się znajdowały. Życie z dnia na dzień pozbawiało je energii, woli działania, chęci samorozwoju. Można powiedzieć: "takie były czasy!". Można także powiedzieć: "NIE!" Toteż bohaterki swoimi działaniami sprzeciwiają się pewnemu schematowi, w którym żyją. Zgodnie z filozofią Kierkegaarda, jakże adekwatnego do dramatów Ibsena, tylko świadome działanie świadczy o pełni człowieczeństwa. Świadomość to wolność. Wolność to przeciwieństwo stanu, w jakim się znajdują. "Zamknij orła w klatce, a będzie on gryzł kraty niezależnie od tego, czy będą one złote czy z żelaza" - głoszą słowa Hjordis z "Rycerzy północy". Bohaterki pragną zmian, nie zawsze jednak zdając sobie sprawę z tego, na czym miałyby one polegać. Jest to ten czynnik, który wkrótce doprowadza do tragedii. Urojony bunt staje się powodem bezsensownej śmierci. Zanim jednak ona nastąpi, bohaterki narażone są na wewnętrzne dysonanse, egzystencjalne perturbacje, które przyczyniają się do rozsadzania od środka ich "systemu odpornościowego" na świat.

Spektakl Juni Dahr jest zebraniem traum wszystkich sześciu bohaterek. Fragmenty grane są z różnym natężeniem, charakterom postaci nadane zostały przez aktorkę odrębne rysy. Pomiędzy poszczególnymi fragmentami pojawiają się niedługie przedstawienia postaci wygłaszane przez aktorkę. Przyczynia się to, nie tyle do wybicia z roli, ile do oddzielania epizodów. Juni Dahr zagrała z ogromnym poświęceniem. Niektóre aktorki nie radzą sobie nawet z jednym Ibsenowskim charakterem, a co dopiero sześcioma. Sześć egzystencji, do których ekwiwalentem jest sześć różnych traum, złożonych na karby jednego człowieka.

Spektakl został zagrany w Teatrze Nowym w Krakowie, na niedużej przestrzeni. Scenografia była skromna. Z tyłu gęsto pokarbowane białe zasłony, na podłodze trójkątne prześcieradło, jako oznaczenie terytorium aktorki. Co znamienne, nawet flecistka Chris Poole nie odważyła się stąpnąć po nim, gdy przechodziła na swoje miejsce. Poole grała muzykę na żywo przy wspomaganiu syntezatorów dźwięku. Nie tylko flet był jej środkiem wyrazu, ale także głos, szept, oddech. Łącznie obie kobiety stanowiły pewną całość, tworząc, niesamowicie działający na wyobraźnię, nastrój. Atmosfera, którą stworzyły obie artystki na początku sztuki, przyzywała odległe skandynawskie krainy, wyobrażające samotność, pustkę, ale i oczekiwanie na coś.

Aleksandra Pyrkosz
Teatralia Kraków
24 kwietnia 2009

Międzynarodowy Festiwal Teatralny Re-kreacje: Ibsen w Krakowie
"Kobiety Ibsena. Zamknij orła w klatce"
reżyseria i wykonanie: Juni Dehr
światło: Frank Tangen
muzyka: Chris Poole
Spektakl zaprezentowany w Teatrze Nowym w Krakowie.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen