zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Historia w czasach popkultury

Podczas zeszłorocznych Krakowskich Reminiscencji Teatralnych zespół andcompany&Co przedstawił spektakl "little red (play): herstory" - pierwszą część trylogii poświęconej XX wiekowi. Podczas tegorocznej edycji festiwalu zespół przyjechał ze swoim najświeższym projektem. "Mauzoleum Buffo". To trzecia część, zamykająca tryptyk.

Wszystko zaczyna się od przedstawienia grupy "jajcarzy" przez jednego z aktorów. Nie chodzi bynajmniej tylko o niewątpliwe poczucie humoru grupy. Postaci występują na początku w kombinezonach roboczych z ogromnymi jajkami zamiast głów. Cała scena pokryta jest osobliwymi instalacjami, instrumentami, na których artyści będą grać. Muzyka pełni ważną rolę, łącząc poszczególne wątki. Fabuły właściwie nie ma i być nie musi, bo nie o to tu chodzi.

Mauzoleum Buffo ANDCOMPANY&CO

"Mauzoleum Buffo"

Z tyłu znajduje się mauzoleum Lenina, przypominające bardziej statek kosmiczny niż miejsce wiecznego spoczynku rosyjskiego przywódcy. To stamtąd wychodzić będą duchy opowiadające swoje historie. Będzie to nie tylko Róża Luksemburg, Stalin, lecz również John Lenon, Elvis Presley i wielu, wielu innych. Spektakl porusza problem zagubienia społeczeństwa w historii oraz różnice między postrzeganiem przeszłości przez Wschód i Zachód. Doskonale ukazują to liczne improwizacje, które dostarczają wielu zadziwiających teorii. Dowiadujemy się, że Lenin wynalazł żarówkę, a Stalin przytulił się do jego zabalsamowanego ciała spoczywającego w mauzoleum, lecz zaczęło się psuć i je wynieśli. Pojawiło się również powracające pytanie - dlaczego przywódca leży pod szklaną kopułą, a nie obok swojej matki? Nad sceną góruje świecąca czerwona gwiazda ZSRR, niepozwalająca o sobie zapomnieć. Okazuje się, że Zachód wie niewiele o komunizmie. Lenina traktuje tak samo jak ikony popkultury. Wszystko wrzuca do jednego worka, mylą Lenina z Lennonem. Czym dla Wschodu jest Zachód? To można zaobserwować podczas doskonale skonstruowanej sceny z Klubem Myszki Miki. Improwizujący konferansjer opowiada o dziewczynce z Rosji, która myślała, że po drugiej stronie globu jest kraina szczęśliwości, o czym dowiedziała się z bajek Disneya.

Muzyka jest bardzo istotna w spektaklu, wybór utworów jest również nieprzypadkowy. Aktorzy przebrani za muchomory odśpiewują bowiem ulubioną piosenkę Stalina "Suliko". Wyłanianie się na początku postaci przypomina teatr Bauhausu. Wychodzą one z różnych części sceny i, co ważne - ich ruch oraz samo pojawianie się determinują dźwięki instrumentów. Zjawia się pierwszy aktor, który uderzeniem gongu wygrywa wejście kolejnego, który robi to samo przy pomocy innego instrumentu, wyznaczając rytm poruszania się.

Ciekawe jest również wykorzystanie światła. Po całej scenie porozsiewane są żarówki, znajdujące się również przy mikrofonach i nad głowami artystów. Zaznaczają one dodatkowo obecność postaci. Na końcu scenę zalewają plamy krwi, których w opowieści o historii nie może zabraknąć, wszystko pochłonie pożar, spowodowany przez wschodzące słońce.

Jedna z aktorek, Vettka Kirillova, urodzona w Rosji, opowiedziała po spektaklu o próbie odnalezienia pozostałości kultu Lenina w Krakowie. Okazało się, że nawet sama jeździ z niewielkim popiersiem przywódcy, które ma zawsze przy sobie. Niestety w dawnej stolicy królów polskich zamiast muzeum Lenina odnalazła hostel "Good Bye Lenin". Aktorzy zwiedzili hotel i przywitali się z Leninem.

Marta Goławska
Teatralia Kraków
23 kwietnia 2009

andcompany&Co
"Mauzoleum Buffo"
reżyseria: praca zespołowa
obsada: Alexander Karschnia, Vettka Kirillova, Thomas Myrmel, Nicola Nord, Sascha Sulimma&Co
scenografia i maski: Hila Flashkes&Co
realizacja plastyczna: Henri Unsenos&Co
reżyseria światła: Gregor Knüppel&Co
rekwizyty: Christine Bentele&Co
34. Krakowskie Reminiscencje Teatralne, Kraków 20-26.04.2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen