Siedlisko goryczy
"Habitat" Teatru im. Jaracza w Łodzi to obraz ludzi poszukujących, mniej lub bardziej świadomie, swojego miejsca na ziemi. To przygnębiająca opowieść o zagubieniu w świecie, w kontaktach międzyludzkich, o niezrozumieniu, wykluczeniu, skrzywdzeniu, niekochaniu. Tematyką tą znakomicie wpisuje się w idee II Europejskich Spotkań Teatralnych "Bliscy nieznajomi", zorganizowanych przez Teatr Polski w Poznaniu.
Historie u Mariusza Grzegorzka z filmową manierą zmieniają się niczym ekranowe ujęcia. Każdemu przejściu towarzyszą ciemność i głośna, frapująca muzyka, wprowadzająca w klimat kolejnej sceny. Widzimy więc umierającą kobietę, przy której niecierpliwie i bez zrozumienia siedzi nastoletnia córka. Ciemność. Dalej mężczyzna opowiada sąsiadom, tworząc istne show, o domu dla dzieciaków skrzywdzonych przez los. Ciemność. Zabiegana córka odwiedza matkę, która po 2 latach nadal opłakuje śmierć męża. Ciemność.
Te z pozoru niezwiązane ze sobą opowieści nagle zaczynają splatać się we wspólną historię. Jej osią są Aleje Klonowe, leżące w ekskluzywnej dzielnicy. Punktem centralnym jest symboliczna metalowa konstrukcja, która stanowi przestrzenie kolejnych domów. Nie tylko scenografia, ale i obsada ograniczona jest do niezbędnego minimum. W mieszkańców osiedla nieoczekiwanie wcielają się widzowie, obecność dzieci Janet jest umowna - istnieją tylko w jej słowach, a gdy mowa o domu dziecka, jego przedstawicielami jest dwóch wychowanków. Takie pars pro toto, przeniesione na grunt teatru, bardzo służy spektaklowi. Niestety, z drugiej strony pojawiają się też sceny bardzo dosłowne, przegadane i dłużące się. Męczy też wspomniana wcześniej epizodyczność - sceny zmieniają się nagle, jakby w środku akcji, by przedstawić zupełnie inny fragment rzeczywistości, a do pozostawionych bohaterów powrócić za jakiś czas.
W większości jednak spektakl jest emocjonalnie angażujący, dzięki przejmującej fabule wg Judith Thompson i znakomitej grze aktorów. Gdybym chciała ich tu pochwalić, musiałabym wymienić całą obsadę, wszyscy zasługują na uznanie. Gdy na scenie pojawiał się Mariusz Ostrowski (Iskra), doprawdy - aż iskry leciały. Marieta Żukowska (Reine) wspaniale stworzyła dojrzewającą buntowniczkę, a Małgorzata Buczkowska-Szlenkier (Janet) - przykładną matkę i córkę, acz z rozlicznymi dylematami. Bronisław Wrocławski natomiast z pasją wcielił się w Lewisa Chance'a - mężczyznę z ideałami, które ciągle są bezczelnie przez kogoś deptane, ale i z przeszłością, którą próbuje się wyciągnąć, by udaremnić jego starania o dom. Wszyscy bohaterowie dotknięci w jakimś sensie przez los wołają do widzów o zrozumienie. Ich zachowanie, będące rozpaczliwą prośbą o akceptację, z początku wywołuje u widzów pewną aprobatę. Gdy jednak dochodzi do konfliktu interesów, nie wiadomo, po której powinno się stanąć stronie. Gdy negujemy czyjeś postępowanie - zaraz pojawia się usprawiedliwienie, a i działania innych świadczą na ich niekorzyść. Nie można przecież odmówić sierotom domu. Ale nie można też dopuścić do sytuacji, w której sąsiedzi będą żyć w strachu przed napaścią ze strony młodocianego przestępcy. Obie strony są niezwykle przekonujące w swych racjach, co jeszcze silniej targa emocjami widzów. Nie pomaga i to, że wszystkie postaci są niejednoznaczne, a nawet jeśli widzimy ich przemianę - nie wiemy, czy jest ona prawdziwa, czy tylko wymuszona sytuacją, chwilowa. Gdy wydaje się, że może jednak nawiąże się choć nić porozumienia i widzowie będą mogli odetchnąć z ulgą, uderzenie spada jak grom z jasnego nieba. Dom dziecka musi się wynieść z ekskluzywnej dzielnicy.
Zakończenie mogłoby wydawać się miażdżącym zwycięstwem osiedlowej elity, jednak ostatecznie każdy coś stracił, a coś zyskał. Dla bohaterów sprawa ta była rozliczeniem z dotychczasowym życiem, otwarciem oczu na problemy, które istnieją, choć może nie widać ich czarno na białym. W gorzkim tonie dramatu kryje się cień nadziei, że może nie było jeszcze za późno na tę lekcję pokory.
Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
18 kwietnia 2009
Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
Judith Thompson
"Habitat"
tłumaczenie: Małgorzata Semil
reżyseria i dekoracje: Mariusz Grzegorzek
kostiumy: Violetta Jeżewska
reżyseria światła: Szymon Lenkowski
muzyka: Mariusz Grzegorzek
obsada:
Raine - Marieta Żukowska
Janet - Małgorzata Buczkowska-Szlenkier
Margaret - Barbara Marszałek
Matka - Agnieszka Kowalska
Lewis - Bronisław Wrocławski
Iskra - Mariusz Ostrowski
premiera: 21 kwietnia 2007 r.
Spektakl w ramach II Europejskich Spotkań Teatralnych "Bliscy nieznajomi" zorganizowanych przez Teatr Polski w Poznaniu.