Trzeba znać swoje miejsce...
Modą na szeroką skalę jest dziś wyjeżdżanie za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, dobrze płatnej pracy, godnych warunków, w których da się funkcjonować. Niestety takiej szansy nie otrzymali bohaterowie spektaklu "Emigranci" na podstawie dramatu Sławomira Mrożka. Dramat ten przez szeroką rzeszę krytyków teatralnych został okrzyknięty najwybitniejszym utworem Mrożka, zaraz po "Tangu".
"Emigranci" w odsłonie Teatru The Transit z Salzburga z Austrii to trzecie przedstawienie wystawiane na deskach elbląskiego Teatru im. Aleksandra Sewruka podczas XVIII Elbląskiej Wiosny Teatralnej, tym razem w kameralnym wydaniu.
Tuż po wejściu na widownię wzrok automatycznie przyciąga pstrokata i krzykliwa scenografia. Kwadrat pomieszczenia, zbudowany z rur kanalizacyjnych, nasuwa jednoznaczne wnioski co do lokalizacji owego "domu" - piwnica, sugeruje bycie poza marginesem społeczeństwa. Owo "mieszkanie" to jeden wielki kontener - mnóstwo rupieci, rzeczy wielokrotnego użytku: na ścianie zawieszona gitara, na środku prowizoryczny stolik, zrobiony ze skrzynki na piwo. Dla bohaterów jest to jedyny dorobek ich życia. W klimat ich sytuacji życiowej wprowadza również dźwięk kapiącej wody, dający widzowi wrażenie wilgotności w powietrzu.
Po dynamicznym wkroczeniu aktorów na scenę nikt już nie ma wątpliwości, że ten lokal należy właśnie do nich. Ubrani są w łachmany - podarte skarpetki i zacerowane spodnie. Aktorzy w swych strojach rodem z second handu idealnie komponują się ze scenerią. Realia, w jakich się znaleźli, niczym nie przypominają ich wyobrażeń o lepszym świecie. Niegdyś nieszczęśliwi, lecz mogący sobie pozwolić na wszystko. Dziś szanujący każdą najmniejszą rzecz, jaką posiadają, każdy najmniejszy papieros, jednocześnie tęskniący za przeszłością, a jednak w duchu szczęśliwi.
W spektaklu grają prawdziwi emigranci - Polak z austriackim obywatelstwem oraz Rosjanin, obywatel niemiecki urodzony w Kazachstanie. Bohaterowie przez nich stworzeni: intelektualista i ekonomista są utalentowani muzycznie, jeden gra na flecie, a drugi na gitarze. Wiele rzeczy wskazuje na różnice klasowe pomiędzy bohaterami. Są to między innymi instrumenty, na których grają, sposób, w jaki się poruszają i mówią, powody, dla których znaleźli się na uchodźstwie.
Bardzo ciekawym zabiegiem było użycie trzech języków, bowiem aktorzy posługują się w większości językiem niemieckim, z fragmentami w języku polskim i rosyjskim. Obcojęzyczność przedstawienia absolutnie nie przeszkadza w ogólnym zrozumieniu przesłania i sensu dziejących się wydarzeń. Jest to dowód, że teatr to nie tylko magia przekazu werbalnego, ale przede wszystkim ukazanie emocji za pomocą własnego ciała i innych środków wyrazu.
Czas akcji sugeruje dynamiczna muzyka, dobiegająca z mieszkania piętro wyżej - nadeszła pora sylwestra. Nadchodzący nowy rok jest dla bohaterów nadzieją na lepsze jutro. Wydawałoby się, że żyją poza czasem, tylko dla siebie w swojej małej klitce. Święta, które urządzają, są tylko jedną z wielu okazji, aby wypić co nieco alkoholu, kupionego za ostatnio zarobione pieniądze. Pomimo różnicy klasowej między bohaterami w obecnej sytuacji są tacy sami - to doświadczeni przez los degeneraci.
Reżyser Anatoli Gluchov, który sam wyemigrował z Syberii dziewięć lat temu, udowodnił, że nie zawsze jest tak, jak planujemy. Tak jak wielu jest ludzi na świecie, tak mnóstwo różnorakich problemów i powodów, dla których ludzie porzucają swoje rodzinne domy i wyruszają w świat. Jednak należałoby zadać sobie pytanie, czy emigracja jest z pewnością najlepszym rozwiązaniem? Niestety dla większości jedynym, jakie mają.
Dorota Piotrowicz
Teatralia Olsztyn
16 kwietnia 2009
Teatr The Transit z Salzburga (Austria)
Sławomir Mrożek
"Emigranci"
reżyseria i akustyka: Anatoli Gluchov
obsada: Jurij Diez, Jerzy Milewski
VIII Elbląska Wiosna Teatralna i III Międzynarodowy Festiwal Jednego Autora, 02- 26.04.2009 r., Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu