Wigilijne przeobrażenia
To już dwa lata minęły od premiery spektaklu "Opowieść wigilijna" w oparciu o historię stworzoną przez Charlesa Dickensa, a mimo to wciąż zaskakuje on świeżością i aktualnością. Dzieje się tak albo za sprawą opowieści skąpego wujka Scrooge'a, bądź młodych adeptów sztuki - uczniów klasy humanistyczno-teatralnej z II Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu i członków Teatralnego Studia Młodych Alter Ego.
Święta są okazją do wręczania, szczególnie dzieciom, drobnych upominków. O tyle piękniejszym prezentem wydaje się świąteczna niedziela spędzona z dziećmi w teatrze, a nie w supermarkecie na kolanach obcego mężczyzny w czerwonym stroju i ze sztuczną brodą.
Jest to widowisko nietypowe, unikatowe, chwytające za serce i godne obejrzenia. Nie co dzień mamy okazję obdarowywać naszych bliskich darami dla duszy, ciągły konsumpcjonizm wsysa nas jak pędzące tornado żądzy posiadania. Dlatego też tak bliska jest nam historia skąpego Ebenezera Scrooge'a, dla którego dobra materialne górowały nad dobrem innych ludzi.
W spektaklu oglądamy obrazy z lewitującym wieszakiem, "samoistnie" przesuwającym się stolikiem, grę świateł i zewsząd otaczający scenę dym. Na efekty specjalne nikt nie mógł narzekać. Aby oddać atmosferę świąt, z sufitu licznymi kaskadami sypał się upozorowany śnieg, który - najbliżej siedzące sceny - dzieci próbowały co i rusz pochwycić. W błogi stan wprowadzają śpiewy kolęd i pastorałek, które sama nieświadomie nuciłam pod nosem, a także rewelacyjna choreografia przy wtórze skocznych melodii - aż nogi same rwały się do tańca!
Cykl dziwnych sytuacji miał miejsce za sprawą duchów zarówno zeszłej, obecnej, jak i przyszłej Wigilii, które miały skąpcowi uświadomić bezsens jego życia i błędy, które popełnił, a które wciąż może naprawić. Zaskakująca była ilość aktorów biorących udział w przedstawieniu. Trochę to dezorientowało, bowiem czasami nie wiedziałam, gdzie mam podziać oczy i na kogo akurat zwrócić uwagę. Nie jestem nawet w stanie wyodrębnić aktora bądź aktorki, których gra najbardziej przypadła mi do gustu, chylę czoła nad pracą i wysiłkiem, jaką włożył cały zespół.
Moją uwagę przykuła również bogata scenografia, której nie powstydziłby się żaden uznany w kraju teatr. Prowizoryczne, ceglane mury, latarnie, katarynka, stare szafy, duże okna w głębi sceny, a także stary zegar - wystrój rodem z XIX-wiecznych domostw. Niewiarygodne, jak w tak krótkim czasie, dzięki scenografowi i aktorom, widzowie mogli znaleźć się w tak różnych miejscach. Do czasów powstania dzieła przenoszą nas barwne kostiumy aktorów, czyli piękne, balowe suknie, albo stare, zużyte łachmany. Stroje charakteryzowały zarówno klasę posiadającą, jak i biedotę, czym potwierdzono w moralnym przesłaniu opowieści, że to nie szata zdobi człowieka.
Przed aktorami stanęło jedno z najtrudniejszych zadań - zainteresować swoją grą i wprowadzić w atmosferę świąt najbardziej krytyczną z widowni, którą tworzą dzieci. Czasem mamy do czynienia z momentami grozy, gdzie cisza na sali aż dźwięczy w uszach, a po chwili barwne postaci umilają nam popołudnie swoimi zabawnymi anegdotami bądź niechlujstwem przy akompaniamencie głośnych chichotów.
Interpretacja tego typu opowieści jest zależna od wieku i nastawienia, z jakim się do nich podchodzi. Osoby dojrzalsze dostrzegają w nim głębię przemian, moralizatorskie przesłanie i budzą w nich chęć zmiany na lepsze siebie, jak i swojego otoczenia. Nie można tego powiedzieć o dzieciach, które łakną przygód, zabawy, mnóstwa kolorowych świecidełek i magii w czystej postaci.
Wigilia i pojawienie się pierwszej gwiazdki to czas magiczny, od lat kojarzy się ze świętym Mikołajem przynoszącym podarunki grzecznym dzieciom, ze zwierzętami, które mówią ludzkim głosem, ze zwyczajami i obyczajami, a także z innymi dziwami i czarami. Spektakl uświadamia nam, że są rzeczy ważniejsze od prezentów, a najważniejszym podarunkiem od losu jest rodzina, z którą zasiadamy do stołu w ten urokliwy wieczór.
Dlatego niezależnie od tego, ile masz lat i na jakim etapie życia właśnie jesteś, warto, abyś zobaczył kiedykolwiek to przedstawienie, albowiem każdy może w nim odnaleźć cząstkę siebie.
Dorota Piotrowicz
Przysposobienie Krytyczne (Olsztyn)
24 grudnia 2009
Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu
"Opowieść wigilijna"
("Christmas Carol")
wg Charlesa Dickensa
przekład: Krystyna Tarnowska
adaptacja i reżyseria: Czesław Sieńko
asystent reżysera: Beata Przewłocka
scenografia: Izabella Toroniewicz
muzyka: Robert Łuczak
choreografia: Piotr Suzin
Obsada:
Lesław Ostaszkiewicz: Ebenezer Scrooge - starzec
Hanna Świętnicka-Grabowska: Kataryniarka - Karolina
Marta Masłowska: dziecko IV, żona Freda, Marta, Kolędnik, Chłopiec
Maria Makowska-Franceson: Bella - matka, Pani Cratchit
Teresa Suchodolska-Wojciechowska: dziecko III, Helen - siostra żony Freda, Posługaczka, Pani Fezziwig
Beata Przewłocka: Bella - narzeczona Scrooge'a, córka Belli, pani Dilber; Tim
Tomasz Czajka: młody Ebenezer Scrooge, Atkinson, Jegomość Wysoki, Hopkins
Jacek Gudejko: Wilson, Spick - mąż siostry żony Freda, mężczyzna II, mąż Karoliny
Leszek Andrzej Czerwiński: Duch Przyszłych Wigilii, Bill, dziecko I, Topper, Piotr, Latarnik
Mariusz Michalski: Zjawa Jakuba Marley'a, mąż Belli, Oficer, Sklepikarz Joe, Fezziwig
Tomasz Muszyński: Fred - siostrzeniec Scrooge'a, Stanley, dziecko II, Strażnik, Jegomość Gruby
Jerzy Przewłocki: Bob Cratchit, Duch Wigilijnej Przeszłości, Sternik, Jegomość Chudy
Marcin Tomasik: Duch Tegorocznej Wigilii, Pat, Karawaniarz, mężczyzna I, Dick
Oraz członkowie Teatralnego Studia Młodych Alter Ego i uczniowie klasy humanistyczno-teatralnej z II Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu:
Aleksandra Grabala, Martyna Haber, Adam Hryniewicz, Oliwia Korzec, Wiktoria Korzec, Kamil Kowalewski, Karolina Lichocińska, Michał Marczak, Alicja Piątek, Bogumiła Pink, Maciej Subocz, Adam Szulwic, Andrzej Szymandera, Mateusz Wojtyński
premiera: 6 grudnia 2007 r.