zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Pintera tragedia na miarę człowieka

Jutro mija rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych angielskich dramatopisarzy XX wieku - Harolda Pintera. Przyczyną śmierci był nowotwór wątroby, wiadomo jednak, że pisarz cierpiał również m. in. na raka gardła. Harold Pinter urodził się w 1930 roku w Londynie. Jego rodzina przybyła przed Pierwszą Wojną Światową do Anglii z Europy Wschodniej (jego obie babcie urodziły się w Polsce). Był synem żydowskiego kupca, ale sam nie chciał iść drogą obraną przez ojca. Fascynował go dramat i teatr.

Już w młodym wieku miał określone zdanie na temat sztuki i nie uznawał w życiu kompromisów. Dwukrotnie rozpoczynał studia w szkołach dla aktorów, ale za pierwszym razem, gdy uczelnia nie spełniła jego oczekiwań porzucił ją, udając załamanie nerwowe. Za drugim razem udało mu się skończyć studia - Central School of Speech and Drama. Został aktorem i przez dziesięć lat pracował w swoim zawodzie, choć już wtedy czuł się bardziej poetą, gdyż pisywał wiersze do różnych pisemek. Wcześnie ujawnił też swój pacyfizm - stanowczo odmówił pójścia do wojska. W 1957 Pinter "narodził się" ponownie - jako dramatopisarz. Napisał pierwszą sztukę - "Pokój", która nie tylko została szybko wystawiona, ale i wzbudziła uznanie. Dobra passa trwała jednak krótko. "Urodziny Stanleya" wystawione rok później zostały niezrozumiane i wzgardzone. Pinter zaczął pracować jako dozorca, żeby utrzymać żonę i dziecko. Ciągle jednak pisał nowe sztuki, dzięki czemu już w 1960 roku ponownie mógł zaprezentować swoje dzieła. Tym razem samodzielnie reżyserował sztuki. Stopniowo zdobył sławę dobrego dramatopisarza o wypracowanym indywidualnym stylu.

Od 1984 roku Pinter pisywał sztuki polityczne, jednak polityka dla niego to nie spory państw, ale walka o prawa człowieka, o jego wolność i niezależność. To człowiek był dla niego najważniejszy, ten zwykły, "szary", często niezauważalny w obliczu wielkiego świata. I takich właśnie ludzi czynił bohaterami swoich sztuk. Bez patosu i wyolbrzymień. Sam Pinter mówił: "Teatr polityczny zawiera zupełnie inny zestaw problemów. Za wszelką cenę trzeba unikać kazań. Niezbędny jest obiektywizm. Trzeba, aby postacie dramatu żyły własnym życiem."

Harold Pinter

Harold Pinter

Ostatnią sztukę Pinter napisał w 2000 roku. Była to satyryczna komedia "Rocznica". Jej tematyka była lżejsza niż ta, która charakteryzowała jego pozostałą twórczość. Należałoby się zastawić, czy możemy w ogóle mówić o tym, że sztuki Pintera są "lekkie". Pisał komedie, które dalekie były od brutalności, wulgarności i chęci szokowania - cech, do których zmierzali gniewni twórcy, aktywni w tych samych latach, co Brytyjczyk. Jednak nie bez powodu to jego sztuki otrzymały miano komedii zagrożeń. W znamiennych dla Pintera pauzach, przemilczeniach, niedopowiedzeniach kryje się tragedia. Nie ma ona nic wspólnego z monumentalizmem i patosem ani z "wrzaskiem" brutalistów, lecz jest to tragedia na miarę człowieka, obecna w życiu każdego i przez to jeszcze bardziej przerażająca. We wstępie Taborskiego do zbiorowego wydania dramatów Pintera czytamy: "ŤPlay of menaceť - jest sztuką traktującą o niebezpieczeństwach zewnętrznych czyhających na człowieka, jak i o tych, które ukryte są w jego podświadomości, gotowe nim zawładnąć." W czasach, gdy największą popularnością cieszyli się twórcy teatru absurdu i brutaliści, Pinter uważany był za mało zaangażowanego, raczej neutralnego pisarza. Kiedy się jednak odkryje głębię jego sztuk, okazuje się on bardziej radykalnym od wszystkich pozostałych.

Pinter pisywał też scenariusze filmowe i przerabiał na potrzeby filmu sztuki swoje i innych. Na szczególne uznanie zasługuje scenariusz do "Kochanicy Francuza" na podstawie powieści Johna Fowlesa, za który został nominowany do Oskara. W niektórych produkcjach sam też występował. Ciągle zajmował się też reżyserią, już nie tylko własnych dzieł, ale klasyki teatru, jak Tennessee Williamsa czy Jeana Giraudoux.

W Polsce Harold Pinter bardzo szybko został doceniony. Niedługo po ukazaniu się oryginałów jego sztuk, polskie przekłady publikowane były w "Dialogu". Do rozpowszechnienia Pintera w naszym kraju w znacznym stopniu przyczynił się ówczesny redaktor naczelny wspomnianego miesięcznika - Adam Tarn, który też sam zajął się tłumaczeniem dramatów. Niedługo po druku wprowadzano je na deski teatru. Polska prapremiera "Urodzin Stanleya" (i jednocześnie prapremiera sceniczna Pintera w Polsce) odbyła się w 1966 roku w Teatrze Kameralnym (reżyserował Jerzy Kreczmar). Z powodzeniem grane były też inne sztuki, co cieszyło też samego autora, który zawsze chętnie nawiązywał kontakt z teatrami wystawiającymi jego dzieła.

13 października 2005 roku twórczość Pintera została doceniona i odznaczona najbardziej prestiżową i najważniejszą na świecie nagrodą literacką - Nagrodą Nobla. Dramatopisarz nie cieszył się nią jednak zbyt długo. W podeszłym wieku, od wielu lat zmagający się z nowotworem, zmarł 24 grudnia 2008 roku.

Magdalena Mirecka
Teatralia Łódź
23 grudnia 2009

Bibliografia:
1. http://www.haroldpinter.org/home/index.shtml
2. B. Taborski, Wstęp, [do:] H. Pinter, "W imię praw człowieka", tom 3, ADiT, Sulejówek 2006.

24 grudnia - rocznica śmierci Harolda Pintera.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen