Ich portret
"Życie jest teatrem, a aktorami ludzie" - cytat to znany i wielokrotnie powtarzany. W zasadzie wszyscy zgadzamy się z faktem, że nieustannie odgrywamy pewne role, próbując wpasować się w normy życia społecznego. Zjawisko to jest powszechnie akceptowane, gdyż nikt z nas nie chce być wykluczony z towarzystwa. Czasami jednak zdarza nam się wyjść na chwilę z naszej roli, odsłonić maskę i pokazać prawdziwe oblicze. Taką sytuację świetnie pokazuje "Wesele u drobnomieszczan".
Jak wiadomo, śluby i pogrzeby to najlepsze okazje do spotkania z dawno niewidzianą rodziną i szerokim gronem znajomych, za którymi, delikatnie mówiąc, się nie przepada. Niemniej jednak nie wypada okazywać sobie wzajemnej niechęci, trzeba więc to "ograć".
Spektakl Teatru Jaracza z Olsztyna pokazany w Krakowie w ramach Boskiej Komedii opowiada o pewnym weselu, w którym uczestniczą przedstawiciele różnych klas społecznych. Obok krewnych mamy więc także grono znajomych, a całe to towarzystwo stanowi prawdziwie wybuchową mieszankę. Wszytko zaczyna się dosyć niewinnie, po ceremonii państwo młodzi zapraszają gości do stołu, ogłaszając początek zabawy. Na stole pojawiają się weselne przysmaki, wino leje się strumieniami. W miarę upływu czasu, proporcjonalnie do ilości wypitego alkoholu goście zaczynają się coraz bardziej odsłaniać, pokazując prymitywne zachowanie. Mało zabawne anegdoty teścia coraz bardziej nużą, a co gorsza uczestnicy zabawy już się z tym nie kryją. Początkowo kulturalni biesiadnicy stopniowo pokazują prawdziwe oblicze i nagle okazuje się, że zachowują się jak zwykłe bydło, które przyszło się nażreć za darmo. Szalony taniec do muzyki disco-polo obnaża najbardziej prymitywne instynkty; goście zatraceni w zabawie stają się agresywni, nie ma między nimi żadnej więzi, a szczęście młodej pary mają w głębokim poważaniu. Zresztą nowożeńcy również wychodzą z roli, okazuje się, że zaproszenie gości to tylko próba sprostania ogólnym schematom, "aby tradycji stało się zadość", i nic więcej. Uczestnicy zabawy to dla nich obcy ludzie. Ich wzajemne uczucie także wydaje się udawane, jakby wymuszone okolicznościami (panna młoda jest w zaawansowanej ciąży, o czym również do pewnego momentu się nie wspomina, gdyż sprzeczne jest to z zasadami dobrego wychowania). Wesele kończy się jedną wielką demolką, a rozwalające się meble idealnie ukazują rozpad relacji międzyludzkich i rzeczywistości, w jakiej żyją bohaterowie.
Przedstawienie jest cudownie groteskowe; charakter poszczególnych postaci świetnie podkreślają kostiumy i charakteryzacja, które także ulegają stopniowemu unicestwieniu. Rozpadająca się na kawałki scenografia tylko dopełnia dzieła. Także aktorsko spektakl prezentuje się całkiem nieźle. Wykonawcy w maksymalnie przerysowany sposób kreują swoje postaci.
Ta opowiedziana w zabawny sposób historia jest w rzeczywistości niezwykle gorzką krytyką społeczeństwa. Mimo że tekst Brechta ma już swoje lata, okazuje się, iż nic się nie zmieniło. Nadal jesteśmy zakłamani i obłudni, nadal śmiejemy się, oglądając nas samych na scenie. Ciekawe, czy kiedyś wyciągniemy z tego jakieś wnioski...
Martyna Lechman
Teatralia Kraków
22 grudnia 2009
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie
Bertolt Brecht
"Wesele u drobnomieszczan"
przekład: Małgorzata Sugiera, Mateusz Borowski
reżyseria i opracowanie muzyczne: Giovanny Castellanos
scenografia: Wojciech Stefaniak
kostiumy: Aneta Suskiewicz
ruch sceniczny: Katarzyna Chmielewska
obsada:
Marian Czarkowski - Ojciec Panny Młodej
Joanna Fertacz - Matka Pana Młodego
Milena Gauer - Panna Młoda
Agnieszka Pawlak - Siostra Panny Młodej
Radosław Hebal - Pan Młody
Dariusz Poleszak - Przyjaciel Pana Młodego
Marzena Bergmann - Kobieta
Cezary Ilczyna - Mężczyzna
Jarosław Borodziuk - Młody Człowiek
premiera: 23 maja 2009 r.
II Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia w Krakowie, 7.12.-14.12.2009 r.