Cena
Po zeszłorocznym sukcesie "Factory 2", publiczność festiwalu Boska Komedia miała możliwość zobaczenia "Persony. Marilyn". Czy i tym razem spektakl Krystiana Lupy okaże się czarnym koniem w konkursie? Bez wątpienia na najwyższą nagrodę zasługuje wyjątkowa Sandra Korzeniak, występująca w roli tytułowej.
Od samego początku reżyser ukazuje Marilyn zniszczoną, na skraju załamania nerwowego, szukającą siebie, swojej własnej osobowości. Niestety cały czas wydaje się, że ogląda swoje odbicie w potłuczonym zwierciadle. Aby poskładać swój własny obraz na nowo i zobaczyć prawdziwą Marilyn, a nie tę, którą każą jej być inni, odgrywa Gruszeńkę z "Braci Karamazow". Mówi, że odnajduje w tej roli coś własnego, ale czy grając Gruszę, może dojść do samej siebie? Aktorka chce odnaleźć swoją skradzioną osobowość. Nie chce już być ikoną. Przez to, że jest czyjąś kreacją zatraciła siebie. Kim jest naprawdę? Jak może się tego dowiedzieć, podczas gdy Paula wmawia jej, że jest ważniejsza od Chrystusa? Dlatego ucieka i ukrywa się w starym studiu fotograficznym, które pamięta jeszcze czasy Charliego Chaplina.
Monroe jest niestabilna psychicznie. Przechodzi od euforii po rozpacz. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest ucieleśnieniem "amerykańskiego snu", taka jest tylko w oczach innych. Niemalże naga miota się po scenie z kieliszkiem koniaku w jednej ręce i papierosem w drugiej. Odwiedzają ją coraz to nowe osoby, które wmawiają jej co ma robić, jaka ma być, a jaka nie może. Sandra Korzeniak jest w tej roli przejmująca i zarazem przerażająca. Tylko czy to do końca jest rola? Wydaje się oczywiste, że aktorka w jakimś stopniu ukazuje siebie. Całkowicie się odsłania i staje się bezbronna. Gdzie kończy się Marilyn, a zaczyna Sandra Korzeniak? Najsilniej ukazuje to monolog aktorki nagrany w czasie pracy nad rolą. Mówi, że jest poraniona, brzydka, bezsilna, i jak ma zmierzyć się z ikoną światowej popkultury? Uważa, że ludzie chcą, aby stała się Monroe na scenie, ale jak ona, Sandra ma zrobić coś takiego? Zwłaszcza, że w spektaklu Marilyn sama nie wie, kim jest naprawdę. Zdaje się, że jakaś granica została przekroczona. Czy nadal można nazwać to grą aktorską? To jest zbyt prawdziwe, a teatr jest zaledwie odbiciem życia. Sandra Korzeniak stworzyła nową jakość, nowy styl aktorstwa, którego nie można porównać do żadnego innego. Sztuka zawsze wiąże się z poświęceniem, ale jaką cenę trzeba za to zapłacić? Być może bez zatracenia siebie nie osiągnie się nic wartościowego.
Przestrzeń jest bardzo podobna do tej z wcześniejszego spektaklu Krystiana Lupy, ale z "Factory 2" zostały tylko mandarynki i fotel dentystyczny. Reżyser poszedł dużo dalej. Przekroczył granicę, stworzył wybitny spektakl, ale czy jest to właściwe? Może to nie Marilyn, lecz on poczuł się ważniejszy od Boga? Podczas braw Sandra Korzeniak zachowuje się, jakby jeszcze nie wróciła do siebie, lecz później uśmiecha się, zaczyna klaskać i nagle dzieje się coś dziwnego. Publiczność wstaje, oklaski stają się jeszcze gorętsze i znika bariera pomiędzy widzami a aktorami. Tego wieczoru na scenie wydarzyło się coś wyjątkowego.
Marta Goławska
Teatralia Kraków
17 grudnia 2009
Teatr Dramatyczny w Warszawie
"Persona. Marilyn"
scenariusz, reżyseria i scenografia: Krystian Lupa
muzyka: Paweł Szymański
kostiumy: Piotr Skiba
współpraca dramaturgiczna: Marcin Zawada
projekcje wideo: Jan Przyłuski
fotografie: Katarzyna Pałetko
efekty specjalne: Piotr Krzyczmonik
produkcja: Małgorzata Cichulska
asystent reżysera: Katarzyna Kalwat
asystent scenografa: Jan Polivka
realizacja światła: Krzysztof Solczyński, Rafał Rudkowski
realizacja dźwięku: Piotr Mastalerski
inspicjent: Tomasz Karolak
sufler: Jaga Dolińska
obsada:
Sandra Korzeniak - Marilyn
Katarzyna Figura - Paula
Piotr Skiba - Andre
Władysław Kowalski - Greenson
Marcin Bosak - Francesco
Henryk Niebudek - Antropolog
Agnieszka Wosińska - Salzman
Piotr Subbotko (gościnnie) - Wielki Mag
Agnieszka Roszkowska - Caruso
Krzysztof Dracz - Reżyser
Adam Ferency - Gabriel Baltazar
Operatorzy: Andrzej Szeremeta, Marcin Tyrol
Ćwiczący: Adam Graczyk, Małgorzata Maślanka (gościnnie), Jolanta Olszewska
muzycy:
Magdalena Bojanowicz (wiolonczela), Anna Sikorzak-Olek (harfa), Barbara Skoczyńska (instrumenty perkusyjne), Dariusz Pogłud (kontrabas), Krzysztof Zbijowski (klarnet)
reżyseria dźwięku: Andrzej Brzoska
premiera: 18 kwietnia 2009 r.
II Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia w Krakowie, 7.12.-14.12.2009 r.