zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Ostro i słodko

Polski Teatr Tańca w mikołajkowy wieczór zaprezentował dwa spektakle premierowe: "Tysiąc kolorów" i "Nienasycenie". Z jednej strony łagodne spojrzenie na przeszłość, z drugiej żarłoczne chłonięcie teraźniejszej rzeczywistości - krańcowo różne wizje Takako Matsudy i Pawła Matyasika złożyły się na interesującą całość.

Spektakl Matyasika poprzedziła projekcja filmu powstającego w trakcie realizacji spektaklu. Powtarzane w nieskończoność ujęcia tancerek i statystów w windach i na schodach centrum handlowego w połączeniu z drażniącą muzyką zdecydowanie nie były zachęcającym wstępem. Na szczęście z samą choreografią nie miały wiele wspólnego.

Tysiąc kolorów POLSKI TEATR TAŃCA Poznań

"Tysiąc kolorów"
fot. M. Maruszak

Z tyłu sceny półka, a na niej rząd plastikowych kubków wypełnionych różnokolorowymi płynami - pojawiają się dwie tancerki. Smakują i wypluwają. Nienasycenie u Matyasika to niekończące się kosztowanie i wydalanie, dotykanie i odrzucanie. Niepokój buduje przerażający warkot, kable, światło kojarzące się z laboratorium. Dwie młode kobiety to dwie zupełnie inne cielesności i osobowości. Każda z nich ma swój niezwykły sposób poruszania się, swoje ruchowe natręctwa. Nerwowość uwidacznia się w niby-tikach i w pozbawionych sensu czynnościach: ustawianiu ciągłym i przewracaniu linii, okręgów z plastikowych kubków, tylko po to, by po osiągnięciu celu natychmiast i bez żalu zlikwidować konstrukcję. Kolejne zastępuje poprzednie bez zastanowienia i z zachłannością. Organiczność ruchu budzi dalekie skojarzenia z choreografiami Xaviera Le Roya. Tancerki poruszają się ze złączonymi kolanami na szeroko rozstawionych stopach, toczą głowy w ramionach. Łączą się w duecie. Ich ruch przypomina splot dziwacznie zmodyfikowanych asan. Małgorzata Mielech spaceruje na dłoniach i wierzchach stóp z wysoko uniesionymi biodrami. Z jednej strony spowolnione fragmenty zachwycają oryginalnością, precyzją, przypominają rzeźbiarskie układy, z drugiej - momentami przeobrażają się w puste (czyste?) formy akrobatycznego widowiska. Kiedy taniec staje się dynamiczny, akcent przenosi się falowo z jednej tancerki na drugą. Koniec wypełnia ostra muzyka, kobiety otwierają usta, udając, że krzyczą. Niestety siedzę zbyt blisko: emocje twórcy starają się narzucić z zewnątrz, aktorsko tancerki nie są w stanie podołać tej scenie. Następuje uspokojenie: powoli i ze sztucznym zadowoleniem zajadają kolorową watę. W tle znów pojawia się warkot, ruch jest mechaniczny, spokój chwilowy.

Nienasycenie POLSKI TEATR TAŃCA Poznań

"Nienasycenie"
fot. M. Maruszak

"Tysiąc kolorów" Takako Matsudy stanowi wyrazisty kontrast dla propozycji Matyasika. Obrazy do muzyki Chopina mają słodko-gorzki smak, ale utrzymane są w ciepłej tonacji. To kolaż scen-wspomnień. Łączy je w całość grupa postaci. Od pierwszej do ostatniej sceny pojawiający się tancerze są ze sobą związani, razem wytwarzają niezwykłą energię. Występują solo i w duetach na przemian ze scenami zespołowymi. Spektakl wieńczy "streszczenie" - krótkie fragmenty powtarzające jego układ: tyle tylko zostało z rzeczywistych wydarzeń? Zaczyna się od chodzenia, przecinania sceny, później kolejne postaci "spotykają się" z Chopinem. Wydaje się, że zdarzenia te ułożone są w porządku chronologicznym. Jest spotkanie samotne na początek (Adriana Cygankiewicz). Przypomina zabawy do muzyki, dziecięce, niczym nieograniczone skojarzenia ruchowe. To podejście: emocjonalne, ale swobodne, pozwalające na zatrzymanie i na igranie z dźwiękiem, będzie pojawiało się w całej choreografii. Są spotkania w parach: młodzieńcze, nieśmiałe, rozczulająco nieporadne i absolutnie szczęśliwe (Takako Matsuda i Mikołaj Dolata) oraz dojrzałe, trudniejsze (Agata Ambrozińska-Rachuta i Bartłomiej Raźnikiewicz). Szkoda, że tancerze Polskiego Teatru Tańca z oporem czerpali z techniki autorki choreografii. Takako Matsuda jest urocza i zabawna, najwyraźniej odmienne jest to, w jaki sposób wykorzystuje całe ciało w tańcu: twarz, poruszające sie usta, plastyczne, wyraziste stopy. Spektakl kończy krąg poruszających się postaci zagłębiający się w cieniu. Wyciągając dłonie, dotykają światła, wyrywają skrawki z mroku niepamięci.

"Tysiąc kolorów", aktorsko przerysowane, wydaje się bardziej szczere w wykonaniu niż napięte "Nienasycenie". Jednak w przeciwieństwie do spektaklu Matyasika tutaj forma została potraktowana lekko i przyjemnie, co grozi spadkiem uwagi, brakiem skupienia. Premiery niosą ze sobą zupełnie inne wartości, co innego jest w nich ważne - mimo braków twórcom udało się zbudować nastrój i zafrapować widzów.

Magdalena Kostuś
Teatralia Poznań
16 grudnia 2009

Polski Teatr Tańca w Poznaniu

"Tysiąc kolorów"
choreografia: Takako Matsuda
muzyka: Fryderyk Chopin
kostiumy: Takako Matsuda , Adriana Cygankiewicz
asystent choreografa: Anna Gruszka-Kopeć
taniec i współkreacja: Agata Ambrozińska-Rachuta, Adriana Cygankiewicz, Takako Matsuda, Mikołaj Dolata, Paweł Malicki, Bartłomiej Raźnikiewicz
premiera: 6 grudnia 2009 r.

"Nienasycenie"
koncepcja artystyczna i choreografia: Paweł Matyasik
muzyka: Archiwum Fluxus, Archive
scenografia i kostiumy: Paweł Matyasik, Zofia Jakubiec
współpraca w procesie kreacji dynamicznej: Liliana Owoc Pierzchała
taniec i współkreacja: Małgorzata Mielech i Zofia Jakubiec
premiera: 6 grudnia 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen