zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Życie w jasnych barwach

"Tysiąc kolorów" to tysiąc emocji, tysiąc scen z życia, tysiąc ulotnych chwil. Obraz namalowany tyloma barwami mógłby stać się zbyt pstrokaty, a w plątaninie tak wielu zdarzeń i uczuć łatwo się zagubić. Na szczęście, w spektaklu Takako Matsudy wszystkie te kolory pięknie współgrają ze sobą, porządkując różne odcienie życia.

Tysiąc kolorów POLSKI TEATR TAŃCA Poznań

"Tysiąc kolorów"
fot. M. Maruszak

To już drugi w tym roku spektakl zrealizowany przez PTT do muzyki Chopina. Był już "Chopin fresh fruits" Andrzeja Adamczaka, powstały z inspiracji współczesną kulturą Japonii. Teraz do spotkania z twórczością polskiego kompozytora zaproszono japońską choreografkę, Takako Matsudę. Jej "Tysiąc kolorów" nie jest ani polskie, ani japońskie. To spektakl uniwersalny, opowiadający o każdym z nas. Jednakże Matsuda odczytuje Chopinowską muzykę w pewnym sensie także w kontekście kulturowym. Jako dziecko, dorastając w Japonii, często tańczyła z siostrami do jego utworów. Wtedy postrzegała je jako melodyjne, radosne, przystępne dla dzieci. Teraz, patrząc przez pryzmat polskiej kultury i historii, dostrzega w nich znacznie więcej melancholii, która w Japonii jest sensem piękna. Oba te spojrzenia wywarły bardzo silny wpływ na jej spektakl. Sama koncepcja ukazania życia jako mozaiki chwil - często pięknych, czasem trudnych, ale zawsze ulotnych, wpisuje się w wątek nostalgii i tęsknoty za przemijającym czasem. W poszczególnych scenach stara się odnaleźć, uchwycić i wzbudzić podziw nad momentami szczerego szczęścia i nieskrępowanej radości - na wzór tej dziecięcej, towarzyszącej pierwszym przygodom z muzyką i tańcem. W kolejnych solówkach, duetach i scenach zespołowych obserwujemy cały wachlarz emocji, zmaganie się z problemami i uczuciami na różnych etapach życia. Jednak - obojętnie czy to radość i beztroska dziecinnej zabawy, pierwsze, jeszcze nieśmiałe spojrzenia chłopaka i dziewczyny czy może samotność lub rozterki dorosłości - ukazuje obecny w nich element piękna. Przeważa jednak radość, swoboda i zabawa tańcem, przez co ze sceny cały czas bije pozytywna energia.

Tysiąc kolorów POLSKI TEATR TAŃCA Poznań

"Tysiąc kolorów"
fot. M. Maruszak

Tancerze są ze sobą bardzo zgrani, ma się nieodparte wrażenie, że świetnie czują się ze sobą i z choreografią Matsudy. A ta jest bardzo plastyczna, żywa i radosna, jak zresztą sama Takako, która czarowała swym nieodpartym urokiem, gdy tylko pojawiała się na scenie. Czasem jednak odnosiło się wrażenie, przyćmiewała innych - może dlatego, że aktorstwo pozostałych było raczej oszczędne, a ona wprowadzała dużo mimiki, drobnych, a znaczących gestów. Owszem, było to przerysowane, ale uśmiech, jaki wywoływała na twarzach widzów jest nie do przecenienia. Wspaniałe były momenty, gdy w tę zabawę dyskretnie włączali się także inni tancerze. Niemal do łez rozbawili choćby Mikołaj Dolata i Paweł Malicki, podglądający z ubocza poczynania tancerzy i wzajemnie ściągający się ze sceny.

"Tysiąc kolorów" to spektakl, który ucieka od dosłowności. Obraz ludzkiego życia malowany jest nie tymi namacalnymi kolorami - scenografii, stroju czy świateł, bo te elementy są proste, nie odwracają uwagi od tańca. Tworzące go barwy są zmysłowe. I jasne. Bo w życiu, jak i w muzyce Chopina, obok melancholii jest mnóstwo radości.

Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
15 grudnia 2009

Polski Teatr Tańca w Poznaniu
"Tysiąc kolorów"
choreografia: Takako Matsuda
muzyka: Fryderyk Chopin
kostiumy: Takako Matsuda, Adriana Cygankiewicz
asystent choreografa: Anna Gruszka-Kopeć
taniec i współkreacja: Agata Ambrozińska-Rachuta, Adriana Cygankiewicz, Takako Matsuda, Mikołaj Dolata, Paweł Malicki, Bartłomiej Raźnikiewicz
premiera: 6 grudnia 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen