Trans na scenie
Podczas pierwszego dnia 2. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia w ramach bloku: "Paradiso: Młodzi Reżyserzy" można było zobaczyć "Opętanych" w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego. Twórcy przybyli do Krakowa prosto z Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu, by zaprezentować swoją inscenizację powieści Gombrowicza.
Reżyser prowadzi spektakl na różnych płaszczyznach. Z jednej strony wyśmiewa tradycję romantyczną oraz pewne charakterystyczne zachowania (np. skłonności do nadmiernego przeżywania), z drugiej dobitnie pokazuje relacje międzyludzkie. Współczesne elementy scenografii mieszają się z kostiumami z czasów "Opętanych". Muzykę instrumentalną można usłyszeć obok ścieżki dźwiękowej stworzonej z nałożenia na siebie największych przebojów ostatnich lat. Garbaczewski umiejętnie łączy wątki miłosne z wątkiem kryminalnym, włączając je w specyficzne społeczeństwo i w specyficzną przestrzeń. Postaci mają różny status: są ci z najwyższej półki, jak Książę i jego adoptowany syn Franio, jest również bogata rodzina z młodą, zdolną tenisistką. Profesor, doktorowa, komisarz, śledczy, robotnik, Leszczuk - są przedstawicielami jeszcze innych warstw społecznych. Hińcz, który jest elementem osobnym i tajemniczym w całym tym towarzystwie, dodatkowo posiada niezwykłe umiejętności. Miejsc też jest wiele: mamy bowiem i pokój, w którym doszło do morderstwa, i zamek, i komnatę, i kort tenisowy, i pokoik dla opętanego Leszczuka, i w końcu las.
Na plan pierwszy wysuwają się różnorodne zależności między bohaterami. Najbardziej wyrazistymi w tej inscenizacji były relacje Mai i Leszczuka oraz Księcia i Frania. Relacje homoseksualne obecne w tekście Gombrowicza musiały jakoś zaistnieć na scenie. Reżyser poprzez mocny gest rozebrania dwóch aktorów dobitnie wyznaczył stosunki między stworzonymi przez nich postaciami. W tym przypadku Garbaczewski w niejednoznaczne słowa wpisał mocny akt nagości, by scena mogła stać się dobitna i w pełni czytelna. Drugi, wyraźny związek łączy Maję i Leszczuka. Ukazani są oni w miłości młodzieńczej i naiwnej.
Wątkiem, który przeplata się przez całość spektaklu jest zagadka kryminalna. Scena morderstwa (również bardzo ciekawie skonstruowana) rozpoczyna całe przedstawienie. Chcąc rozwikłać zagadkę, postaci uciekają się do różnych sposobów. Oprócz tradycyjnego śledztwa, Hińcz za pomocą pogryzionego ołówka, przyjętego jako dowód w sprawie popełnienia zbrodni, przenosi się w inną rzeczywistość. Tam może zobaczyć przeszłość. Sceny wchodzenia i wychodzenia z tego swoistego transu są jednymi z wielu zabawnych momentów w całym spektaklu. Co ważne, miejscem, w którym Hińcz wchodzi w inną przestrzeń, jest podświetlony podest. Wszystkie postaci wiedzą, że ten podest jest szczególny. Przeskakują go, omijają, odrywają się od niego. To na nim dzieją się najbardziej niesamowite rzeczy. To na nim odbywa się szalony taniec w trzeciej, ostatniej części spektaklu oraz miłosne spotkanie Mai i Leszczuka.
Chociaż epitet "opętany" przypisuje się Leszczukowi, to jednak cały ten stworzony świat - krótko rzecz ujmując - nie jest w normie. Podczas rozgrywających się historii widać wyraźnie szaleństwo tego świata. Prowizoryczny pokoik, aktorka przebrana za Kurtynę panująca nad tym, co się wydarza, wychodzący i wchodzący zza drugiej kurtyny aktorzy, rzutnik pokazujący slajdy z elementami owej rzeczywistości, Hińcz, który porozumiewa się z Panią-Kurtyną - wszystko zaczyna wydawać się co najmniej dziwne. Bardzo ważna jest scena ostatnia. Hińcz zaprasza wszystkich bohaterów do spirytualistycznego seansu z Leszczukiem - jako medium - w roli głównej. Parokrotnie powtórzone pytanie przez Hińcza: "Kim jesteś? Kim jesteś?" pozostaje bez odpowiedzi. Czyżby wybudzanie Leszczuka nie powiodło się? Czy w takim razie on, wszyscy bohaterowie i w końcu cała widownia byli w świecie wytworzonym przez Hińcza? Kim w takim razie jest ta osobliwa postać? A może to wszystko działo się w głowie "opętanego" Garbaczewskiego, który umiejętnie, na prawie trzy godziny, wciągnął nas w swój świat?
Obraz stworzony na scenie jest z jednej strony groteskowy i zabawny, z drugiej prześmiewczy i parodystyczny. Garbaczewski niewątpliwe bawi się tekstem Gombrowicza. I tak samo jak pisarz bawi się różnymi konwencjami. Zwodzi widzów, dając pozorne rozwiązanie zagadki czy częściowo poukładany świat. Historie dziejące się na scenie nie są do złożenia w całość, do interpretowania. To świat do wzięcia go takim, jakim jest, bez zbędnej filozofii dopisanej tuż po jego zakończeniu.
Katarzyna Kierys
Teatralia Kraków
12 grudnia 2009
Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu
Witold Gombrowicz
"Opętani"
adaptacja, reżyseria, opracowanie muzyczne, video: Krzysztof Garbaczewski
dramaturgia: Katarzyna Wernke
scenografia i kostiumy: Anna Maria Kaczmarska
obsada:
Książę : Dariusz Maj
Cholewicki: Daniel Chryc
Leszczuk: Rafał Kosowski
Maja: Paulina Chapko (gościnnie)
Di Midi: Marta Zięba
Śledczy / Robotnik / Rudziński: Łukasz Brzeziński/Krzysztof Grabowski
Komisarz / Kotlak: Sławoj Jędrzejewski
Hińcz: Krzysztof Zarzecki (gościnnie)
Ochołowska: Irena Wójcik
Skoliński: Dariusz Skowroński
Walczak / Franio: Paweł Smagała (gościnnie)
Wyciskówna / Krzyśka: Małgorzata Łakomska (gościnnie)
Doktorowa: Agnieszka Kwietniewska
Grzegorz: Ryszard Węgrzyn
Młody małżonek / Krzewuski: Andrzej Kłak
Młoda małżonka / Róża: Małgorzata Białek
Ziółkowska: Ewelina Żak
Szymczyk / Szulk: Piotr Tokarz
Maliniak: Adam Wolańczyk (gościnnie)
premiera: 21 listopada 2008 r.
II Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia w Krakowie, 7.12.-14.12.2009 r.