zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Nienasyceni, więc... żyjący?

"Nienasycenie" to spektakl, którego premiera zapowiadana była na czerwiec. Los sprawił, że mieliśmy okazję zobaczyć go w Polskim Teatrze Tańca dopiero 6 grudnia. Według twórców zmienił się, dojrzał, jest właściwie zupełnie innym spektaklem niż kilka miesięcy temu. Czy zmiana ta wyszła mu na dobre?

Inspirowany twórczością Witkacego i Henry'ego Millera spektakl wyrasta z ciekawego konceptu, spojrzenia na człowieka przez pryzmat jego szaleństwa. Szaleństwa, które odróżnia człowieka od szarej masy ludzkiej, które nakazuje ciągłe poszukiwanie i odkrywanie siebie i świata, nie pozwalając nasycić się niczym w pełni.

Nienasycenie POLSKI TEATR TAŃCA Poznań

"Nienasycenie"

Paweł Matyasik, choreograf, nazywa "Nienasycenie" eksperymentem, swoistym laboratorium. Jeszcze przed premierą zapowiadał, że tego szaleństwa może nie będzie od razu widać na scenie. Dla spektaklu stworzonego w procesie kreacji dynamicznej, premiera jest bowiem dopiero początkiem drogi, podstawą do dalszej pracy. Tymczasem już teraz był on pełen obłędu - od początku do końca. Tancerki rzeczywiście poruszały się jak w amoku, opętane, poszukujące zaspokojenia, nasycenia. Odziane w stroje przypominające szpitalne kaftany, odgradzały się od świata plastikowymi kubeczkami. Przyjemność odnajdywały w czynnościach tak zwykłych, a zarazem tak niecodziennych, jak choćby plucie wodą na odległość. Ich gesty, ruchy i figury taneczne rzeczywiście przesiąknięte były szaleństwem. Mimo wyrazistości były jednak zbyt powtarzalne, przez co spektakl stał się bardzo nierówny - raz intrygujący i porywający, innym razem, niestety, nużący. I choć znakomicie wytańczony, bywało, że zbyt dosłowny i nieestetyczny.

Matyasik wychodzi z założenia, że ludzie, kiedy są nasyceni, spełnieni, gdy nie pragną niczego i z niczego nie czerpią radości - są umarli już za życia. Nienasycenie odważnie utożsamia z szaleństwem. Jeśliby iść tym tropem, powinniśmy szukać w sobie choćby nutki szaleństwa, by zacząć żyć naprawdę. Czy to słuszne założenie - to jedno, inną sprawą pozostaje fakt, że spektakl, mimo że potrafi zahipnotyzować widza, do tych poszukiwań nie do końca przekonuje. Ale dajmy "Nienasyceniu" szansę, to podobno dopiero początek jego drogi.

Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
11 grudnia 2009

Polski Teatr Tańca w Poznaniu
"Nienasycenie"
koncepcja artystyczna i choreografia: Paweł Matyasik
współpraca w procesie kreacji dynamicznej: Liliana Owoc-Pierzchała
współtworzą i tańczą: Małgorzata Mielech, Zofia Jakubiec
scenografia i kostiumy: Paweł Matyasik, Zofia Jakubiec
muzyka: Archiwum Fluxus, Archive
premiera: 6 grudnia 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen