Między słowami
"Jak wypowiedzieć, skoro nie słowami pochłaniam życie..."? - pytała swego czasu poetka. Wydaje się, że podobne pytanie postawił sobie za Pasolinim reżyser "T.E.O.R.E.M.A.T.U." I znalazł odpowiedź. Jak tego dokonać w spektaklu niemal pozbawionym dialogów? Światłem. Ale też dźwiękiem, przedmiotem, gestem. Jarzyna skomponował z wymienionych elementów symfonię krzyczącą całym słownikiem, z uwzględnieniem synonimów i antonimów. Balansując między śmiechem a przerażeniem, znużeniem i fascynacją, stworzył spektakl pociągający czymś ciemnym i męczącym, choć paradoksalnie "przyjemny" w odbiorze. Wszystko to - na najwyższych rejestrach namysłu. Absolutna koncentracja aktorów udziela się bezwiednie publiczności.
W "T.E.O.R.E.M.A.C.I.E." elementy tworzące dzieło idealnie ze sobą współgrają - muzyka ilustruje poczynania bohaterów, scenografia jest oszczędna; nielicznie obecne rekwizyty są na usługach aktorów, dopełniają sposobu prowadzenia postaci. Światło pulsuje. Źrenice osób siedzących na widowni tańczą zgodnie z jego rytmem: to rozszerzając się, to zwężając. Teatr staje się świadkiem degradacji świata bohaterów.
Początkowe sceny serwują nam torcik złożony z jednostek perfekcyjnej, wymuskanej rodziny, w który z czasem wkrada się zakalec - niesprecyzowany i przez nikogo nienazwany przybysz. A może będzie on pełnił w owym cieście rolę przyprawy korzennej, która nada całości wyrazistego smaku?
Ale zanim to nastąpi: dom, w którym mieszka rodzina Paola, to wysublimowany salon z ruchomymi manekinami. Estetyka wnętrza komponuje się z urodą wypielęgnowanych postaci. Na powierzchni mebli nie ma żadnego pyłku, ani jeden włosek nie śmie odstawać od głów grzecznych dzieci, ojciec pochyla spracowane czoło nad ważnymi dokumentami, a kreska namalowana nad okiem żony Paola (magnetyczna Danuta Stenka) skutecznie oddziela właścicielkę od reszty świata. Banalne czynności układają się w codzienny ceremoniał. Do czasu. Ponoć listonosz puka zawsze dwa razy, ale nie w tym spektaklu. Tu doręczyciel zjawia się niczym wysłannik ciemnych mocy. Wręczając donos o przybyciu Gościa otwiera bramy nieba-piekła. Informując o jego odejściu - zamyka je. Przy czym - zamknięcie nie oznacza powrotu, to raczej stoczenie się w otchłań mroku, w którym występki tracą podniecająca pikanterię, nie przynoszą orgiastycznej przyjemności. Przypominają raczej nerwicę natręctw. Gość dla konstelacji domowników (nie można pominąć genialnej Jadwigi Jankowskiej-Cieślak w roli służącej) stał się serum prawdy. Wydobył na powierzchnię pragnienia zamieszkałe gdzieś we freudowskim Id. Skierował na drogę miłosnego upojenia, która bez przewodnika stała się równią pochyłą. Pędem do autodestrukcji.
Niemal każda scena stanowi osobną, metaforyczną etiudę. Uwodzą pamięć poszczególne: miłosna między Lucią a Gościem - trudno o bardziej zmysłowe palenie papierosów w asyście sączonego wina. Coś z dziecinnej beztroski ma w sobie "ujęcie", w którym deski teatru stają się boiskiem do gry w piłkę nożną. Niemal farsowy jest obraz inicjacji seksualnej syna.
Jednakże - przybliżanie fabuły czy obrazów niewiele wyjaśnia. Wyłania się z nich klasyczna sytuacja, gdy pojawienie się Obcego burzy dotychczasowy spokój. Wszyscy łakną miłości, której, wbrew pozorom, nie otrzymują od najbliższych. Ale wszystko to puste hasła. W realizacji Jarzyny nad to, co jest opowiedziane, ważniejsze jest, jak zostało to zrobione. A to już trzeba zobaczyć.
Wariacja na temat filmu Pasoliniego jest niczym wizyta na kozetce u psychoanalityka. Nie ulecza bohaterów, nie daje nadziei publiczności. Wyciągając stare drzazgi, rani do krwi. Ale jej upływ przynosi poza bólem ulgę. Może dlatego ośmielę się mianować "T.E.O.R.E.M.AT." spektaklem po starożytnemu katartycznym.
Katarzyna Borys
Teatralia Kraków
11 grudnia 2009
TR Warszawa
Grzegorz Jarzyna
"T.E.O.R.E.M.A.T."
na podstawie "Teorematu" Piera Paolo Pasoliniego
reżyseria: Grzegorz Jarzyna
scenografia i kostiumy: Magdalena Maciejewska
muzyka: Jacek Grudzień, Piotr Domiński
reżyseria światła: Jacqueline Sobiszewski
konsultacje dramaturgiczne: Rita Czapka
obsada: Jadwiga Jankowska-Cieślak, Danuta Stenka (aktorka TN), Katarzyna Warnke, Jan Dravnel, Jan Englert, Rafał Maćkowiak, Sebastian Pawlak
premiera: 1 lutego 2009 r.
II Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia w Krakowie, 7.12.-14.12.2009 r.