zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Kochanek komiczny

"Don Juan" w Teatrze Nowym w Poznaniu ma w sobie wiele z teatralnej zabawy. Reżyser, Aleksander Kaniewski, gra z rekwizytem, kostiumem, tradycją. Metateatralność wkracza na scenę wraz z postacią kreowaną przez Mariusza Puchalskiego; to ona, nazwana po prostu Postacią Teatralną, przeprowadza nas przez epizody sztuki Moliera.

Puchalski zwraca się bezpośrednio do widowni, zapowiada sceny i aktorów, gra kilka ról, przełamując teatralną iluzję. Zdarza mu się pomylić sztuki i skorzystać na naszych oczach ze zwykle ukrytej za kulisami maszynerii. Wygrywa na pianinie muzyczne tło spektaklu. Główny motyw melodyczny słyszymy również w wykonaniu samego Don Juana (Radosław Elis i akordeon). Powodzenie słynnego kochanka zadziwia raczej niż bulwersuje. Orężem w miłosnych bojach są puste słowa i poduchy imitujące muskulaturę. Don Juan nie zasługuje w naszych oczach na potępienie. Wrażenie robi głupota kobiet, nie jego kunszt. Sceny ze wzgardzoną Elwirą (Ewelina Dubczyk) są nużące i nieprzekonujące. Żaden z bohaterów nie wzbudza cienia współczucia.

Jest miejsce na śmiech, nie ma na refleksję. "Poważne" tyrady Don Juan wygłasza w biegu, w ruchu. Uciekając przed konsekwencjami porywów swego serca na drewnianym koniku pod płóciennym niebem. Jego sługa, Sganarel (Cezary Łukaszewicz) na próżno oczekuje gromów. Wyrastające z drewnianych dekoracji konie (ich głowy, korpusy, przody i tyły) to malowniczy pomysł - kontrastujący z mniej troskliwie pomyślaną i wykonaną resztą scenografii. Żywsza od problemu moralności jest kwestia buntu. Ojciec Don Juana pojawia się jako głos sumienia, tylko raz w bezpośrednim starciu z synem, częściej jako myśl, wyrzut, górując nad sceną. Ojciec - sfera tradycyjnych wartości, świat przeciwko któremu występujemy, a który powolutku nas samych wchłania. To równocześnie konflikt obleczony w ciała dwóch postaci.

Don Juan TEATR NOWY Poznań

"Don Juan"

Oprócz gry teatralnymi znakami, urozmaicających drobiazgów (np. Don Juan i Sganarel konwersują z naprędce uformowanymi z pogniecionego papieru kukiełkami), wartością spektaklu są sceny komediowe. Słowo Moliera ożywa, dowcip uzyskuję formę. Duet Piotrek-Marysia (Marta Szumieł i Grzegorz Gołaszewski) zagrany jest lekko i zabawnie. Przekomiczny jest Sganarel, który odbiera publiczność Don Juanowi. Ma wady, ale budzi sympatię od pierwszej chwili. Jest przeciwieństwem swojego pana: wyznaje twarde zasady moralne, ale nie ma odwagi, by ich bronić. Don Juan jest odważny niezwykle, ale jego bunt traci z czasem na sile, spektakl zwalnia tempo i gubi rytm. Kochanek przywdziewa maskę obłudy, tracąc to, co było w nim najbardziej pociągające. XVII-wieczne niebo i peruka oraz całkiem współczesna relatywność moralności, rozbieżność zasad i rzeczywistości.

Reżyserowi nie udaje się wybrnąć z trudnego zadania. Wydobywa z przedziwnej "komedii" Moliera zabawowy ton. Szkoda, że śmiech nie zamiera na ustach, teatralna radość nie doprawiona jest goryczą. Rozgrywkę z Molierem przegrywa. Postać Teatralna, ogłaszając koniec komedii, zawiesza nad gatunkiem pytajnik. Nie udało się jednak wydobyć tragicznego tonu. Zakończenie jest zupełnie nieudane: "domek dla lalek" zamiast grobowca komandora, kilka zdjęć z projektora jako podsumowanie życia Don Juana.

Magdalena Kostuś
Teatralia Poznań
9 grudnia 2009

Teatr Nowy w Poznaniu
Molier
"Don Juan"
reżyseria: Aleksander Kaniewski
scenografia: Wiktor Archipow
muzyka: Jerzy Satanowski
inspicjent: Dorota Standełło
obsada: Radosław Elis (Don Juan), Cezary Łukaszewicz (Sganarel), Ewelina Dubczyk (Elwira), Nikodem Kasprowicz (Don Carlos), Michał Kocurek (Don Alonso), Aleksander Machalica (Don Luis), Marta Szumieł (Karolka), Jagoda Stach (Małgośka), Grzegorz Gołaszewski (Piotrek), Mariusz Puchalski (Postać Teatralna, Franciszek, Posąg Komandora, Pan Niedziela, Rózeczka, Widmo), Wojciech Deneka (Fiołek)
premiera: 30 maja 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen