Seweryn - medium Szekspira
Lady Makbet. Otello. Julia. Hamlet. Henryk. Ryszard. Tymon. Falstaff. Ariel. I jedno ciało Andrzeja Seweryna. Teatr im. Słowackiego spektaklem "Wyobraźcie sobie..." w reżyserii Jerzego Klesyka zaprosił widzów na seans spirytystyczny.
Widz, znający podstawowe teksty Szekspira, bez trudu zidentyfikuje większość bohaterów pojawiających się w spektaklu. Z niektórymi może być problem, ale to nie przeszkadza w odbiorze. Na scenie jest bowiem Seweryn i Szekspir. Dwie wielkie postaci. Co ciekawe, nie wchodzą sobie nawzajem w drogę. Seweryn odczytuje bohaterów Szekspira na swój sposób. Służy swoim ciałem, ruchem, intonacją głosu, mimiką, postawą. Pokazuje ich. Odgrywa. Ale nie jest żadnym z nich. Jest Sewerynem, aktorem. Próbuje wskrzesić bohaterów. Staje się medium. Medium, dzięki któremu możliwe jest dotknięcie Szekspira. Sami zaś bohaterowie żyją swoim życiem. Ich historia zapisana jest w tekście dramatów. Kolejnym, bardziej podstawowym medium staje się słowo.
Do stworzenia dobrego przedstawienia nie są potrzebne wyszukane dekoracje czy kostiumy. Idealnym przykładem jest "Wyobraźcie sobie...", gdzie powyższe ograniczone były do minimum. Seweryn ubrany był w czarny strój, pod spodem miał białą koszulę, na nogach czarne buty. Dobierał sobie różne elementy garderoby, na przykład: czerwone korale i czerwoną chustę, biały szal czy kapelusz, by pomóc w identyfikacji bohaterów, ale i po to, by zagrać tymi elementami. Posługiwał się również rekwizytami: wino, krzesło, włóczka, świeca. Niczego nie było ani za dużo, ani za mało. Tyle, ile potrzeba do udanego seansu. Najważniejszy jest aktor.
A sztuka aktora jest niewątpliwie trudna. Sztuka jednego aktora na scenie jest jeszcze trudniejsza. Musi on bowiem tak zagrać, by skupić uwagę publiczności przez cały czas. Andrzej Seweryn mistrzowsko poprowadził cały spektakl. Zachwycał swoim aktorstwem, predyspozycjami, kondycją, interpretacją tekstów. I choć sam na scenie, odegrał wiele ról. Każdą z niech tworzył na oczach widzów. Każda z niech była inna, ale przy tym niesamowicie żywa i prawdziwa.
Przez dwie godziny Szekspir przemawiał przez ciało Seweryna. Seweryn natomiast dał fenomenalną lekcję aktorstwa. I gdy słowa stawały się już tak gęste, że trudno było za nimi nadążyć, ciało aktora wystarczało, by widz nie tracił uwagi. Seweryn pokazał, że świat jest teatrem, a my, w zależności od roli jaką gramy, musimy robić to najlepiej, jak się da. I dzięki takim medium jak on możliwe staje się sięgnięcie do przeszłości.
Katarzyna Kierys
Teatralia Kraków
8 grudnia 2009
Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie
William Szekspir
"Wyobraźcie sobie..."
układ tekstów: Piotr Kamiński, Jerzy Klesyk, Andrzej Seweryn
przekład: Piotr Kamiński, Konstanty Ildefons Gałczyński, Stanisław Barańczak
reżyseria: Jerzy Klesyk
scenografia: Magdalena Maciejewska
kostiumy: Magdalena Maciejewska
muzyka: Antoni Komasa-Łazarkiewicz
reżyseria światła: Jean Luc Chanonat
asystent reżysera: Ewa Ziencikiewicz
konsultacje ruchowe: b-boy Wojciech "Sanho" Zygmunt - "Misjonarze Rytmu"
przygotowanie wokalne: Halina Jarczyk
gra: Andrzej Seweryn z udziałem Marty Waldery
premiera: 26 września 2009 r.