Między pragnieniem a pożądaniem
Są tacy, którzy twierdzą, że pożądanie jest jak rozklekotany tramwaj podążający w górę i w dół wąskimi uliczkami Nowego Orleanu. Tramwaj, który zabierze cię w podróż, która, czy tego chcesz czy nie, całkowicie zmieni twoje życie. I choć koszty tej podróży mogą okazać się niewspółmierne do przebytych kilometrów, wciąż nie brakuje takich, którzy oddaliby wszystko, by przejechać tym tramwajem choćby jeden przystanek. Od 9 września bolesne skutki podróży "Tramwajem zwanym pożądaniem" Tennessee Williamsa można oglądać na deskach Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni.
Jest początek maja. Blanche DuBois, starzejąca się nauczycielka angielskiego, wysiada na dworcu w Nowym Orleanie. Przyjechała w odwiedziny do swojej siostry - Stelli Kowalski. By dotrzeć do jej domu musi jeszcze złapać tramwaj Desire (Pożądanie), potem przesiąść się na inny, jadący w kierunku Cementeries (Cmentarze), by po przejechaniu sześciu przecznic zakończyć swą podróż na Elysian Fields (Pola Elizejskie). Jednak, jak na ironię, zamiast na piękne Pola Elizejskie trafia na zrujnowaną, zamieszkałą przez biedotę, francuską dzielnicę Nowego Orleanu Nieoczekiwana wizyta Blanche wywraca do góry nogami dotychczasowe życie mieszkańców spod numeru 623. Możemy być pewni, że od tego momentu, nic już nie będzie takie jak kiedyś.
"Tramwaj zwany pożądaniem" Tennessee Williamsa należy do klasyki współczesnego dramatu amerykańskiego. Jest to z jednej strony historia niezrównoważonej psychicznie nimfomanki Blanche, a z drugiej patologicznego małżeństwa Stelli i Stanleya Kowalskich. Całość wiąże mieszanka gorących uczuć - począwszy od bezgranicznej miłości, przez szaloną namiętność, a skończywszy na nienawiści. W swym dziele Williams w niezwykły sposób ukazuje nam wszystkie mroczne zakątki skomplikowanej, ludzkiej psychiki.
Amerykański dramat z 1947 roku samemu autorowi, oprócz sławy i zaszczytnego miejsca w gronie najlepszych współczesnych dramatopisarzy, przyniósł także nagrodę Pulitzera. Jak powiedziała dr Olga Kubińska z Uniwersytetu Gdańskiego w trakcie wykładu "Między pragnieniem a pożądaniem. Aktualność amerykańskiego dramatu lat 50.", który poprzedzał ostatnią próbę generalną "Tramwaju ..." w gdyńskim Teatrze Miejskim, było to, jak na owe czasy, dzieło bardzo odważne. Williams na prawie 20 lat przed rewolucją hipisowską, przedstawiając historię Blanche i Stelli, dokonał swoistej destygmatyzacji życia seksualnego kobiet, a także destygmatyzacji choroby psychicznej. Bez skrępowania pisał o tym, co do tej pory traktowane było jako ścisłe tabu. Autor umiejętnie włączył w poszczególne wątki również inne drażliwe kwestie, takie jak alkoholizm, brutalność czy przemoc.
Warto podkreślić, że dramat Tennessee Williamsa jest, jak to określiła dr Kubińska, "niezwykle teatralny". Autor z ogromną zręcznością na przemian rzuca snop światła na któregoś z bohaterów, dlatego sztuka przypomina bardziej spotkanie równorzędnych partnerów niż przeciwników walczących o uwagę odbiorcy. Dzięki temu istnieje wiele możliwych sposobów odczytania tego dzieła, bo w zależności od tego, czyim tropem zdecydujemy się podążać, inaczej będziemy oceniać postępowanie poszczególnych postaci. W odnalezieniu naszego własnego sposobu na zrozumienie dramatu, Williams pomaga nam, bawiąc się w swoistą grę słowną. Desire - pożądanie, do którego ma zabrać nas tytułowy tramwaj, to nie tylko silna namiętność czy pociąg fizyczny do innej osoby. Desire to także pragnienie nienoszące znamion seksualności. Desire to pragnienie bycia sobą, pragnienie miłości i akceptacji, pragnienie normalnego, szczęśliwego życia. Desire to w końcu dzielnica Nowego Orleanu, do której rzeczywiście można dojechać tramwajem o tej nazwie.
Co ciekawe, również droga, jaką musi pokonać Blanche, by dostać się do domu siostry, jest symboliczną wskazówką, która ma nam pomóc w interpretacji dramatu. Williams pragnie zasugerować czytelnikowi, że wsiadając do tramwaju pędzącego po torach pożądania, możemy bardzo łatwo stracić nasze życie, gdyż tory te prowadzą wprost na cmentarz, skąd można dalej udać się w wieczną podróż po Polach Elizejskich. Jednak bez względu na to, jaki sposób interpretacji dzieła Tennessee Williamsa wybierzemy, historia ta jest przykładem tragedii par excellence - nie ma możliwości doprowadzenia do szczęśliwego dla wszystkich postaci zakończenia. Tragiczny koniec musi nastąpić - jedna z sióstr musi zostać poświęcona, by druga mogła wieść w przyszłości normalne, szczęśliwe życie.
"Tramwaj zwany pożądaniem" w reżyserii Piotra Kruszczyńskiego otworzył jubileuszowy, już 50. sezon artystyczny w gdyńskim Teatrze Miejskim im. Witolda Gombrowicza. W roli Blanche zobaczyć możemy Beatę Buczek-Żarnecką, jej siostrę - Stellę Kowalski gra Katarzyna Bieniek, natomiast w rolę brutalnego Stanleya Kowalskiego wcielił się Jarosław Sacharski. Warto wybrać się któregoś wieczoru na ulicę Bema, by pojechać w krótką podróż tym najsłynniejszym tramwajem na świecie.
Aleksandra Waśko
Teatralia Trójmiasto
8 grudnia 2009
Wokół spektaklu Tennessee Williamsa pt. "Tramwaj zwany pożądaniem" Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni.