zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Ekumenizm starszych panów

Powstanie Warszawskie pokazywano już na ekranie wiele razy. Do niekonwencjonalnej "Kwatery bożych pomyleńców" dobrano doświadczonych aktorów. Jednak rezultat ich starań nie jest bynajmniej oszałamiający.

Czy można przetrwać Powstanie Warszawskie w stanie przedzawałowym? Pod takim znakiem zapytania dyktowana jest akcja "Kwatery bożych pomyleńców". Samo pytanie zdaje się posiadać walor niemalże tragikomiczny, nie mając wiele wspólnego z dobrze znanymi zapatrywaniami na wydarzenia z sierpnia i września 1944. Nie mamy tu bowiem do czynienia z typowym hołdem złożonym powstańcom (aczkolwiek żołnierze Armii Krajowej są przedstawieni wyłącznie w pozytywnym świetle), ani apokaliptyczną wizją, jaką był "Kanał" Andrzeja Wajdy, ani też podejściem demitologizującym, za jaki uchodzi "Eroica" Andrzeja Munka. Postawione pytanie zdaje się dystansować od wyżej wymienionych postaw twórczych, jednak czy stworzyło ono nową jakość?

Kwatera bożych pomyleńców TEATR TELEWIZJI

"Kwatera bożych pomyleńców"

Trzeba przyznać, że reżyserowi Jerzemu Zalewskiemu udało się zaprosić do swojego przedsięwzięcia wybitnych i znanych aktorów. Kogo my tutaj mamy? Jerzego Trelę jako refleksyjnego pana Wincentego, właściciela wypożyczalni książek, bibliofila, erudytę oraz kalwinistę. To właśnie nad nim wisi niemalże jak miecz Domeklesa atak serca. Jana Peszka jako Quadratusa, czyli gadatliwego i anarchizującego sceptyka, sypiącego jak z rękawa przeróżnymi anegdotami świadczącymi o wykonywanej niegdyś profesji dziennikarskiej. Daniela Olbrychskiego jako Tatara, czyli spolonizowanego mahometanina krwi tatarskiej, niegdyś porucznika ułanów, któremu ze względu na wiek odmówiono aktywnego udziału w powstaniu. Wreszcie praktykującego, aczkolwiek nieafiszującego się zanadto ze swoją wiarą katolika, który nie przepada za mówieniem o sobie. W roli tajemniczego Afrykandiera wystąpił Jerzy Radziwiłowicz.

Kwatera bożych pomyleńców TEATR TELEWIZJI

"Kwatera bożych pomyleńców"

Cała czwórka przez niemalże cały okres powstania zamknięta jest w tytułowej kwaterze, czyli w mieszkaniu i bibliotece pana Wincentego, w której panuje całkowity zakaz mówienia o rzeczach przygnębiających. Czym zatem zajmuje się owa czwórka ludzi o różnych wyznaniach i temperamentach? (Aż kusi mnie, aby wymienione postaci uszeregować według klasyfikacji Hipokratesa). Jest rzeczą oczywistą, że rozmawiają ze sobą, opowiadają najciekawsze fragmenty swoich nie do końca transparentnych biografii, a czasem dyskutują na przeróżne tematy. Chciałoby się rzec, że różnice religijne i światopoglądowe w bardzo znośnej formie dają o sobie znać. Przez to wydaje się, że owi "boży pomyleńcy" starają się przede wszystkim przetrwać, umilając sobie czas przeróżnymi opowieściami i umysłowymi rozrywkami. Jednak bynajmniej nie chodzi tu o zwalczanie nudy, lecz przede wszystkim o przetrwanie. Nie ograniczajmy tu przetrwania jedynie do biologii, ani do troski o higienę psychiczną, ale równie heroiczną, co beznadziejną walkę o odchodzący w niepamięć świat wyrafinowanych form, który zdaje się być czymś bezbronnym wobec brutalnej wojny.

Czy zatem "Kwatera bożych pomyleńców" stworzyła nową jakość mówienia o Powstaniu Warszawskim? Odnoszę wrażenie, że przedwojenni inteligenci, z jakimi tu mamy do czynienia mogli równie dobrze chronić się przed dżumą. Nie wiem, czy jest to zabieg celowy. Najmniej przypadły mi do gustu sceny z bardziej aktywnymi uczestnikami powstania. Dużo w tych scenach sentymentalizmu, a i cały ładunek emocjonalny widowiska zdaje się odwoływać do nostalgii za odchodzącą w niebyt Rzeczpospolitą wielu wyznań i narodów. Przez to, pomimo zabiegu obsadzenia dobrze znanych aktorów w pasujących do ich osobowości rolach, nie jest to niestety przedstawienie na tyle wybitne, aby mogło być wymieniane jednym tchem z filmowymi arcydziełami Wajdy i Munka.

Michał Wróblewski
Teatralia Trójmiasto
23 czerwca 2009

Teatr Telewizji
Władysław Zambrzycki
"Kwatera bożych pomyleńców"
reżyseria: Jerzy Zalewski
adaptacja: Jerzy Zalewski, Jerzy Suchecki
muzyka: Hanna Kulenty
zdjęcia: Adam Sikora
muzyka: Hanna Kulenty
obsada:
Jerzy Trela (Pan Wincenty), Daniel Olbrychski (Tatar), Jan Peszek (Quadratus), Jerzy Radziwiłowicz (Afrykander), Maria Ciunelis (Pani Sokołowska), Jerzy Światłoń (Dr Walberg), Magdalena Cielecka (Siostra Irenka, Ela), Renata Dancewicz (Muszka)
premiera: 6 kwietnia 2009 r.
IX Festiwal Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej "Dwa Teatry" 5-7.06.2009 r. Sopot

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen