zwyk³a czcionka wiêksza czcionka drukuj

S³oneczna premiera w Teatrze Komedia

Mówi siê: jaki styczeñ - taki ca³y rok. Byæ mo¿e re¿yserzy uwierzyli w przes±dy i celowo czekali z premier± "S³onecznych ch³opców" do nowego roku. A je¶li one siê sprawdz±, to Wroc³aw musi siê przygotowaæ na owocne 12 miesiêcy w Teatrze Komedia.

"S³oneczni Ch³opcy" to bardzo lekkie przedstawienie, weso³a opowie¶æ o dwóch upartych staruszkach, niegdy¶ aktorach i wielkich przyjacio³ach - dzi¶ ¿ywi±cych do siebie niewyja¶nion± urazê. Maj± wiêc spotkaæ siê po jedenastu latach, by razem znów zagraæ w starym przedstawieniu, ale nie potrafi± siê porozumieæ, ze wzglêdu na wzajemne ¿ale z przesz³o¶ci i twarde charaktery.

Ten spektakl to w zasadzie pó³toragodzinny kabaret, dos³ownie. Skecz pogania w nim skecz, dowcip popycha dowcip, przypadkowy ¿art ociera siê o zaplanowan± ripostê. Trudno jakiekolwiek z nich przytoczyæ, zreszt± najlepiej us³yszeæ je na w³asne uszy, a nawet zobaczyæ na w³asne oczy, bo pociechy dla wzroku te¿ by³o co niemiara (choæby s³odka, ró¿owa pi¿amka a la ¶pioszki Willego czy komedia parzenia herbaty w chwili pierwszego spotkania obu panów). Wprost rozkoszni staruszkowie, choæ zapewne wydaje im siê, ¿e brzmi± gro¼nie w swoich sporach, gro¼bach i szanta¿ach - doprowadzaj± widzów do ¶miechu, pluj±c na siebie, przekrzykuj±c i wypominaj±c dawne czasy. Obaj uparci, zgry¼liwi i z³o¶liwi, a przy tym zdziecinniali i uroczo nieprzejednani w swoich - jak¿e wa¿nych przecie¿ - racjach. Groteska kipi ze sceny, komedia bije siê na progu z tragifars± - jakkolwiek nam problemy starych aktorów wydaj± siê zabawne - oni s± przecie¿ ca³kiem na serio zaanga¿owani. I w³a¶nie przez tê sw± dzieciêc± zawziêto¶æ tak wiele przychylno¶ci widzów zdobywaj± Al I Willy. S± ca³kowicie przekonywaj±cy; ¶miejemy siê z nich i dla nich, aktorzy "sklejaj± siê" z postaciami i do ostatniej chwili nie wychodz± ze swych ról - nawet podczas koñcowych braw udaj±, ¿e maj± problem z otwarciem drzwi wyj¶ciowych.

S³oneczni ch³opcy TEATR KOMEDIA Wroc³aw

"S³oneczni ch³opcy"
plakat do spektaklu

Ciep³y klimat mieszkania Willego Clarka, jego u¶miechniêty, radosny siostrzeniec, zreszt±, nawet on sam - choæ wydaje siê zgorzknia³ym z³o¶liwcem - ma w sobie co¶ dobrego, sympatycznego, wywo³uj±cego u¶miech na twarzach ludzi. I choæ sytuacja na scenie teoretycznie mog³aby wydawaæ siê nieco przykra - chodzi przecie¿ o niezatarte rany z przesz³o¶ci, utracon±, wieloletni± przyja¼ñ - spektakl podsuwa sygna³y o dobrym zakoñczeniu i w ¿artobliwy sposób ujmuje ludzkie wady i konsekwencje, które one mog± powodowaæ.

Faktycznie, jest happy end. Obaj panowie pogodzeni przytulaj± siê w koñcowej scenie, dowiaduj±c siê, ¿e nied³ugo razem zamieszkaj± w Domu Starego Aktora, w New Jersey. Poza dawk± dobrego humoru, spektakl przekazuje wiêc kilka prostych, rozs±dnych prawd o wspó³¿yciu z otoczeniem, konieczno¶ci szukania kompromisów i sile prawdziwej przyja¼ni m±drych ludzi.

Re¿yserzy spektaklu zgrabnie pos³u¿yli siê autotematyzmem. Aktorzy poza tym, ¿e graj± w przedstawieniu, na które przyszli widzowie, a wiêc poza tym, ¿e s± aktorami "S³onecznych ch³opców", staj± siê nagle aktorami Teatru Variétés zamiast Teatru Komedia, a miast sztuki Neila Simona wystawiaj± skecz o doktorze i podatniku. Spektakl w spektaklu to do¶æ ciekawy sposób na zachwianie ¶wiadomo¶ci widza. Przedstawienie, które ma byæ zagrane - a wiêc przedstawienie Luisa i Willego, nie Danielewskiego i Gwita - staje siê w pewnym momencie jedynym dziej±cym siê na scenie spektaklem. Zza pleców publiki rozlega siê g³os scenarzysty, ponaglaj±cego rozkapryszonych aktorów, polecenie przygaszenia ¶wiate³, zapowied¼ wystêpu i opuszczenia kurtyny. Zupe³nie tak, jakby kto¶ z wroc³awskiej sceny teatru przeniós³ - nie tylko akcjê czy fabu³ê, ale przede wszystkim nas, widzów - do teatru w Nowym Jorku.

Naprawdê dobra jest komedia Simona, której przedstawienie rzeczywi¶cie ¶mieszy. Szczê¶cie, ¿e interpretacja nie zabi³a iskry dobrego humoru i b³yskotliwych puent. I dobrze, ¿e arty¶ci Teatru Komedia, to nie tylko aktorzy, ale te¿ kabareciarze i ludzie z wielkim pok³adem poczucia humoru. Inaczej sukces tej miary by³by niemo¿liwy. Polecam z czystym sumieniem. Jestem przekonana, ¿e wroc³awska publika zakocha siê w tym przedstawieniu.

Karolina Obszyñska
Teatralia Wroc³aw
26 stycznia 2010

Teatr Komedia we Wroc³awiu
Neil Simon
"S³oneczni ch³opcy"
przek³ad: Mira Micha³owska
re¿yseria: Wojciech D±browski / Pawe³ Okoñski
Kostiumy: Bajka Tworek
Scenografia: Wojciech Stefaniak
Siostra Keks/Pielêgniarka: Dorota Rusek
Al: Bogus³aw Danielewski
Bem: Krzysztof Grêbski
Willy: Lech Gwit
przedpremiera: 21 stycznia 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen