Nie żyjąc, zacząć żyć
Zapowiadając spektakl, Mirosław Neinert, Dyrektor festiwalu Katowicki Karnawał Komedii przypomniał publiczności, że autorem sztuki jest scenarzysta popularnych seriali telewizyjnych. I to akurat w sztuce było widać na kilka sposobów. Ale Doman Nowakowski to również twórca innych, ciekawych tekstów dla teatru: "Ust Micka Jaggera" i "Keczupu Schroedera".
Już i tytuły sztuk wskazują, że autor czerpie ze świata popkultury, a raczej pop tematyki, pełnymi garściami.
Bohater, Jacek (znany najszerszemu gronu widzów z roli w "Złotopolskich" Andrzej Nejman), to jeden z robiących karierę w świecie mediów młodych ludzi, scenarzysta seriali, mieszkaniec stolicy. Oczywiście, marzy mu się kariera pisarska, ale na razie szuka natchnienia w zarabianiu pieniędzy i w podrywaniu lasek, które z chęcią portretuje w swoich produkcjach. Samotny jak palec (ukochany dziadek umarł, z niedoszłego syna zrezygnował za sprawą aborcji) żyje bezmyślnie w swoim mieszkanku umeblowanym w Ikei. Pomiędzy imprezami, w trakcie których nadużywa alkoholu, wpada od czasu do czasu w "depresyjkę". Portret bohatera, jakich wielu chciałoby widzieć (aż chce się tak powiedzieć) grono młodych osób pracujących w stołecznym "szołbiznesie". Nie, nie mam tu nic do zarzucenia autorowi, zaznajomiony z tym typem widz nie potrzebuje głębszego portretu, by wyczuć kondycję Jacka.
Ewa (w jej trzech odsłonach Marta Wardyńska), imię znaczące, pojawia się u Jacka w sylwestrową noc jako jedna z jego przygód. Jednak to, co czyni Ewę wyjątkową i w gruncie rzeczy inspiruje fabułę, to fakt dziewictwa dwudziestodwuletniego dziewczęcia.
Na kształt "Dnia świstaka" (nie jestem tu oryginalna w grze skojarzeń, bohater sam wypowiada to porównanie) sylwestrowa noc wydarza się trzy razy. Ewa najpierw zostaje przedstawiona jako naiwna prowincjuszka, następnie dzika nieco sex-maszyna, a w końcu femme fatale. W pierwszej odsłonie spodziewamy się zapewne dość tradycyjnego widowiska, ale powtarzanie się tego samego momentu z początku nawet intryguje i rozbudza apetyt na interpretacyjną zabawę. Niestety, bardziej wymagający widz irytuje się w pewnym momencie brakiem głębi tego zabiegu. Na gwałt zaczyna poznawać bolesną przeszłość bohatera, odkrywać jego zagubienie, lęki, a wszystko to w skrawkach, przebłyskach konceptu. Ewa staje się wszechwiedząca (w pewnym momencie zaczyna coś wymrukiwać tajemniczo, co ma, niby od niechcenia, zasugerować konszachty z siłami nieczystymi).
W ostateczności, "z offu", dobiegają głosy dziadka i babci (babcia bez żadnego uzasadnienia pojawia w malignie, czy też wizji Jackowej, a następnie okazuje się jego wątrobą) wypominających mu jego styl życia.
W międzyczasie poznajemy cały skład wartości, o które Jacek powinien zawalczyć, a których brakuje w jego życiu, wszystko to w nieco naiwnym dialogu z Ewą, której Marta Wardyńska przydaje w tym momencie nieco szaleńczy rys. Prawdy ostateczne i konieczność życia według wartości brzmią tak sztucznie, że wręcz nieprzyzwoicie w tej sztuce, której największa wartość w znanych z telewizji zabiegach.
Dialogi i monologi w partiach o imprezie, o błahostkach są najdowcipniejsze, scenki wręcz wydają się wykreowane dla tych wypowiedzi. Kapitalna jest scena z babcią, która okazuje się wątrobą i krzyczy "I'm gonna kill you, you motherfucker". Mikroświat posylwestrowego kaca wydaje się zbadany przez autora dogłębnie, podobnie jak i rozmówki o niczym. W momentach, w których miało być nieco bardziej wzniośle nie pomaga nawet gra aktorska, bo te teksty zanurzone są w popkulturze i tak samo płaskie jak i ona.
W tekście napisanym przez Nowakowskiego jest nawet nieco więcej popfajerwerków - choćby pomysł z didżejem, który w białym smokingu miksuje na scenie, a nie "leci" z radia. "Karnawał..." trwa. Nie miejmy pretensji do tekstów, które na więcej niż na rozrywkę, nie są rozpisane.
Inga Niedzielska
Teatralia Śląsk
22 stycznia 2010
Agencja Artystyczna Ministerstwo Gwiazd (Warszawa)
Doman Nowakowski
"Niektóre gatunki dziewic"
reżyseria: Ewelina Pietrowiak
obsada: Andrzej Nejman, Marta Wardyńska
premiera: 16 kwietnia 2009 r. w Teatrze Kamienica w Warszawie
III Katowicki Karnawał Komedii.