Demoniczny dyrygent uśpionych nadziei
Weselny tłum kołysze się w rytm hipnotyzującej melodii. Powoli i sennie wszyscy weselnicy poruszają się raz w jedną, raz w drugą stronę, według ruchu pałeczki dyrygenta - Chochoła, zaproszonego na tę uroczystość. Chochoł jako wieloznaczny symbol mogący zapowiadać zarówno marazm, jak i odrodzenie, staje się uosobieniem dwóch możliwości stojących przed narodem. Weselni goście wybierają pierwszą opcję. Otumanieni i niezdolni do czynu suną w magicznym, bezwolnym tańcu.
Nie udało się poruszyć Polaków do wyzwolenia narodu, niemożliwe jest zjednoczenie chłopów i panów, młodopolska fascynacja wsią skrywa ignorancję i powierzchowność, a własne korzyści, które symbolizuje czapka z pawich piór, zawsze będą stały ponad dobrem ogólnym. Dramat Wyspiańskiego, demaskując narodowe mity z XIX wieku, stale obecny jest na scenach. Czy także przez swoją aktualność? Nie mamy już dawnych warstw społecznych i zniewolonego kraju, ale "nadal zakładamy ochoczo czapki z pawich piór, gubimy złoty róg i tańczymy chocholi taniec. Czas zmienia rekwizyty - Wesele trwa..."1 - słusznie podsumowują twórcy spektaklu, wskazując na uniwersalny charakter przygotowanej przez siebie sztuki.
"Wesele" Teatru im. Juliusza Osterwy to efekt znalezienia równowagi pomiędzy tradycją a nowoczesnością. Współczesne garnitury i elegancja sukni współgrają tutaj z ludowymi strojami i zindywidualizowanym, oryginalnym językiem sztuki Wyspiańskiego. Mamy więc postacie w kostiumach odnoszących się w pewnym stopniu (czasami niewielkim) do wzorca dawnych strojów, ale i bohaterów, których stylizacja wpisuje się w XXI wiek. Aktorzy mówią dziewiętnastowiecznym językiem dramatu, ale święte obrazy ze sztuki Wyspiańskiego przedstawione są nam już w sposób odbiegający od tradycyjnego. Wyświetlone na dwóch ekranach ponad sceną, ukazują się na początku części / aktów i dominują nad resztą scenografii, by za chwilę ustąpić miejsca akcji dramatu. Inscenizacja inspirowana zarówno tradycją, jak i współczesnością dodatkowo więc sygnalizuje uniwersalność sztuki, która odnosi się do czasów odległych, ale porusza również aktualne problemy.
Zharmonizowanie obu inspiracji zostało przeprowadzone w sposób zrównoważony. "Wesele" nie operuje nowoczesnością prowadzącą do przekształcenia oryginalnych postaci dramatu i scenografii, ale nie jest też zupełnie zakorzenione w dziewiętnastym wieku, chociaż delikatnie kieruje się w tę właśnie stronę. Widoczne jest to na przykład w warstwie muzycznej, odwołującej się do ludowych melodii. Muzyka podkreśla akcję, jest raczej spokojna, mocno akcentuje natomiast dość nieoczekiwane wejścia tańczących weselników, którzy zaledwie na moment wyłaniają się z bocznych ścian sceny, by co jakiś czas taniec swój powtórzyć.
Spektakl rozgrywa się w oszczędnej scenografii. Składają się na nią głównie: czerwony fotel, zastawiony szkłem stolik z krzesłami, skrzynki ze słomą, kanapa. Przestrzeń natomiast wydaje się posiadać trzy plany, dzięki umieszczeniu podestu na środku sceny. W ten sposób ktoś zastyga w tle, ktoś tańczy na głównej części sceny, ktoś rozmawia na pierwszym planie. Wszystko tonie w półmroku. Spektakl utrzymany jest bowiem w ciemnych barwach. I chociaż, mniej więcej, zachowana została kolorystyka nadana tej sztuce przez Wyspiańskiego, to teatr nie sugerował się jednak wytycznymi autora co do bieli, złamanego błękitu, szarości, barwnych strojów. Kostiumy weselników nie są jednolite, ale też nie odzwierciedlają typowych, bardzo kolorowych ludowych ubrań z tamtego okresu. Na scenie zaś przeważa czerń i wspomniany, księżycowy półmrok. W nim właśnie najlepiej prezentowały się postacie odrealnione: Chochoł, Widmo, Upiór, Stańczyk, Rycerz, Hetman, Wernyhora. Ich tożsamość została widzom jedynie zasygnalizowana. Garnitur uzupełniony kilkoma źdźbłami słomy, czapką Stańczyka albo żelazną rękawicą wskazywał na poszczególnego bohatera. Jedynie Wernyhora ucharakteryzowany został w sposób pełniejszy. Jest to więc spektakl stonowany pod wieloma względami - kolorystycznym, muzycznym, także w kwestii kostiumów, a dodatkowo również gry aktorskiej.
Po zapadnięciu kurtyny i wyjściu aktorów na scenę, wśród publiczności rozbrzmiały oklaski. Okazały się mocniejsze przy prezentacji Szymona Sędrowskiego (Pan Młody) i Kingi Waligóry (Panna Młoda). Wszyscy aktorzy poradzili sobie ze swoimi rolami, uwagę jednak zwracał Łukasz Król (Chochoł, Widmo, Upiór, Hetman). Z podkrążonymi oczami, mroczny, dystyngowany i tajemniczy, świetnie odegrał swoje role postaci fantastycznych.
Tak jak w sztuce Wyspiańskiego, tak i w lubelskiej inscenizacji "Wesela" plan realistyczny dominował w pierwszej części spektaklu, fantastyczny zaś w kolejnej. Trzeci akt sztuki to już obraz odrętwiałego społeczeństwa i zaprzepaszczonych nadziei, mający swoją kulminację w anemicznym tańcu pod wodzą nieco demonicznego dyrygenta.
Anna Dobrecka
Teatralia Lublin
9 stycznia 2010
1 http://www.teatr-osterwy.lublin.pl/repertuar.php?przed=185
.
Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie
Stanisław Wyspiański
"Wesele"
reżyseria: Krzysztof Babicki
scenografia: Marek Braun
kostiumy: Barbara Wołosiuk
muzyka: Marek Kuczyński
choreografia: Jacek Tomasik
światła: Olaf Tryzna
obsada: Gospodarz - Henryk Sobiechart, Pan Młody - Szymon Sędrowski, Panna Młoda - Kinga Waligóra, Marysia - Teresa Filarska, Ojciec - Jan Wojciech Krzyszczak, Jasiek - Mikołaj Roznerski, Poeta - Krzysztof Olchawa, Nos - Andrzej Golejewski, Maryna - Monika Babicka, Radczyni - Grażyna Jakubecka, Czepiec - Jerzy Rogalski, Klimina - Jadwiga Jarmuż, Kasper / Staszek - Przemysław Gąsiorowicz, Żyd - Roman Kruczkowski, Kuba / Muzykant - Artur Kocięcki, Gospodyni - Jolanta Rychłowska, Wojtek - Wojciech Dobrowolski, Dziad - Piotr Wysocki, Dziennikarz - Tomasz Bielawiec, Ksiądz - Andrzej Redosz, Zosia - Agata Moszumańska, Haneczka - Hanka Brulińska, Czepcowa - Anna Torończyk, Kasia - Anna Zawiślak, Rachel - Agata Pruchniewska, Isia - xxx, Chochoł, Widmo, Upiór, Hetman - Łukasz Król, Stańczyk - Witold Kopeć, Rycerz Czarny - Jerzy Kurczuk, Wernyhora - Włodzimierz Wiszniewski, Orszak Hetmana (Chór) - Jolanta Deszcz-Pudzianowska, Joanna Morawska, Anna Nowak, Hanna Pater, Nina Skołuba Uryga, Anna Świetlicka, Barbara Wronowska
premiera: 18 listopada 2006 r.