Plotka jako do-słowna sztuka autokreacji
Już drugi sezon "Plotka" Francisa Vebera krąży po scenie Teatru Powszechnego w Łodzi, a co najważniejsze - z ust do ust oglądających ją widzów. Doskonała dzięki sile oddziaływania, niebanalna i dobrze zagrana, wciąż kusi swą treścią.
"Plotka" to barwna komedia o schematach myślenia, mówienia i działania, które stały się światopoglądowymi dominantami XX i XXI wieku. Hasła: "poprawności politycznej" i "walki z homofobią" - uchodzące za nowoczesne standardy traktowania drugiego człowieka - w "Plotce" są jak dwie ściany, od których odbijają się bohaterowie sztuki uosabiający ludzkie fobie, kompleksy, tęsknoty, zawodowo-życiową rywalizację, zawiść czy naturalną chęć samospełnienia.
Akcja "Plotki" rozgrywa się w potężnej korporacji specjalizującej się w produkcji prezerwatyw. Praca przeplatana wizerunkowym szpanem toczy się tam wyjątkowo dynamicznie. Garstka ładnych, uśmiechniętych, ubranych w modne, biurowe uniformy ludzi, żywiołowo przetacza się po scenie, pracując, lansując się, wzajemnie się wyczuwając i prowokując. Jedynym "spowalniającym" elementem tej machiny jest postać głównego bohatera. 40-letni porzucony przez żonę i syna, skromny księgowy - Francois Pignon - zdaje się nie zważać na fakt, że nie bycie "trendy" oznacza bycie "nijakim", wręcz "nie-bycie" w ogóle. Że status "nudnego nieudacznika" to wizerunkowe samobójstwo skutkujące wykluczeniem ze społeczności błyszczących ludzi sukcesu. Przed "nudnym" Pignonem stoi wizja zwolnienia z pracy. Zdesperowany postanawia rzucić się z okna. Ratuje go sąsiad, który do odpowiednich rąk podrzuca sfałszowane przez siebie zdjęcia, świadczące o tym, że Pignon jest gejem. W korporacji wrze. Geja zwolnić nie wolno. Skromny księgowy staje się przedmiotem plotek, potem obiektem pożądania kobiet i mężczyzn, wreszcie ikoną mniejszości seksualnych, bożyszczem prezesa i bohaterem dla swego nastoletniego syna.
Sztuka Vebera to doskonała komedia charakterów. "Poprawny politycznie" prezes; ukrywający się pod postawą "macho" homofob; pracowitością maskująca swą samotność oziębła księgowa; walcząca o atencję mężczyzn czpiotka-złośnica; dwoje intrygantów, którzy dając "przyjacielskie" rady, żonglują ludzkim losem i fikcyjny gej. Wszyscy zamknięci w murach korporacji, tworzą prawdziwie wybuchową mieszankę - idealne środowisko dla ewolucji plotki.
Ta ironiczna komedia przełamuje stereotypy. Na przykładzie postaci sąsiada Pignona ukazuje rzeczywisty wizerunek geja jako "człowieka z sąsiedztwa" - skromnego, wrażliwego, poczciwego, nie zaś dewianta i ekscentryka. Równie mocno zdaje się akcentować, że ów kontrowersyjny image geja-zboczeńca, jako element prowokacji, jest jedynie środkiem do osiągnięcia wyższego celu. To dzięki takiemu wizerunkowi główny bohater z nieudacznika staje się liderem i powszechnie szanowaną silną osobowością.
"Plotka" powstała jako scenariusz filmowy, zrealizowany przez Vebera w 2000 roku. W teatralnej adaptacji według Norberta Rakowskiego owa filmowość "Plotki" w pewnej mierze została zachowana. Magia ruchomego obrazu kryje się w zmyślnej scenografii. Przeprowadzona przez całą szerokość sceny ruchoma taśma, pozwala na płynną zmianę miejsca akcji, ukazywania scen w sposób dynamiczny i atrakcyjny. Dzięki temu rozwiązaniu chwilami osiągnięty został efekt sceny symultanicznej. Przede wszystkim jednak ruchoma scena wspaniale oddaje wspomniany lifestylowo-korporacyjny popłoch, który jest metaforą ogólnego pędu postnowoczesnego życia.
Na uwagę zasługuje także konstrukcja widowni, która otacza kameralną scenę z dwóch stron, tak, że widzowie wzajemnie siebie obserwują. Służy to zastosowanej koncepcji aktywnego widza. Na początku i końcu spektaklu aktorzy i widzowie gromadzą się do wspólnego zdjęcia. Odbiorcy stają się członkami korporacji, fizycznie stąpają po scenie. Jednocześnie aktorzy zasiadają między nimi na widowni. Rodzi się wspaniały kontakt nie tylko na linii widownia - aktorzy, ale także widz - widz. Posadzeni naprzeciwko siebie odbiorcy wzajemnie śledzą swoje reakcje i prowokowani przez gesty aktorów zaczynają plotkować na swój temat. Tym samym w naturalny sposób widz staje się trybem nie tylko korporacyjnej machiny, ale także uczestniczy w procesie kreowania plotki.
Na "Plotkę" w wykonaniu zespołu łódzkiego Teatru Powszechnego iść trzeba. Nie tylko, aby podziwiać wspaniałe aktorstwo, odkryć głębokie przesłanie sztuki ukazane w sposób wyjątkowo atrakcyjny, a przy tym naprawdę niebanalny. Warto jeszcze z innej przyczyny - by poczuć magię teatru, poobserwować sposób oddziaływania gry aktorskiej na widzów, a ponadto troszkę poplotkować.
Magdalena Dorota Grzybowska
Teatralia Łódź
5 stycznia 2010
Teatr Powszechny w Łodzi
Francis Veber
"Plotka"
tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
reżyseria: Norbert Rakowski
scenografia: Wojciech Stefaniak
opracowanie muzyczne: Norbert Rakowski
obsada: Masza Bogucka, Magdalena Dratkiewicz, Karolina Łukaszewicz, Beata Ziejka, Stanisław Biczysko/Jan Wojciech Poradowski, Janusz German, Dominik Ochociński, Piotr Lauks, Grzegorz Pawlak, Marek Ślosarski, Maciej Więckowski, Artur Zawadzki
premiera: 17 maja 2008 r.