zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Faust ponowoczesny, czyli stary diabeł nie rdzewieje

Melodia jest bardzo stara i po staremu uwodzi. Rozpisać ją trzeba na jedną duszę, krwi umowę i pokusę. Refren: "trwaj, piękna chwilo". Mijają wieki i wykonawcy. Melodia uwodzi.

Siwiejący pisarz (Orman) zrzuca obrożę miejskiego gwaru i całkiem nowy, odludny żywot rozcieńcza szklankami whisky, wędkarskim wiadrem i cierpką melancholią. Jego zaciszną rezydencję, przyszytą niemo do lasu, czekają dwie zasadnicze wizyty. Młoda, piękna dusza, powleczona młodym, pięknym ciałem (Gloria) skrada się w maskach kolejno urzędniczki skarbowej i nadambitnej żurnalistki. Namolny wydawca (Arski) częstuje mocnym trunkiem i ofertą spisania całkiem dochodowej monografii onanizmu. Gra rozpoczęta.

W skórze sardonicznego diabła bez rogów Orman czuje się znakomicie. Przy pomocy rozkapryszonej dzierlatki można upuścić sobie tłuste strugi goryczy, pokwitować żale, wytasować dawno znaczone karty. Dusza jest przecież nie tylko młoda, nie tylko piękna; musi być jeszcze bezradna. I bezradności Glorii odmówić nie sposób. Wszystkie jej nie najwyższej próby podstępu są przez Ormana demontowane z ekstatyczną, złośliwą satysfakcją myśliwego nad coraz bliższym zapachem ofiary. Teraz można rozstawiać sidła: pisarz składa dziennikarce ofertę demoniczną i wspaniałą. Zamiast upragnionego wywiadu dla błyszczącego magazynu, publikacja literackiej perły sygnowanej własnym nazwiskiem. Gloria, chwała. Umowa stoi.

Gra jest wdzięczna, czarownie toksyczna. Temperatura rośnie skokowo, nić fascynacji rozżarzy się po granicę pożaru. Zadziorny teatrzyk wdziera się w skórę życia, krew wystukuje z palców komputerowa klawiatura, pokusie przybywa ciepłych kolorów ciała. Nagrodzona książka to przecież "Cyrograf": siwiejący pisarzyna dybie na młodą ślicznotkę, spisują umowę, potem światło, kamery, szampan i złoto. Jeszcze upojna noc kontrahentów, by słowo stało się ciałem.

Cyrograf TEATR TELEWIZJI

"Cyrograf"
fot. z planu zdjęciowego

W zgrabną tkaninę intrygi wkrada się jednak ścieg całkiem obcy: dziecko. Dziecko ma kilka wiosen, woła do Glorii "mamo". Mama jedzie negocjować niemieckie wydanie "Cyrografu" i powierza pociechę zimnemu oku Ormana. Jak zwykle najtrudniej z bajkami na dobranoc. Pisarz wyciąga jednak z górnej kieszeni głowy straszliwą i piękną opowieść o damie porwanej przez diabła. - Czy poszła do piekła? - pyta mała. Orman szczerzy bezradny uśmiech. - Z diabłami trzeba ostrożnie. Dobranoc.

Kiedy Orman duma nad właściwym momentem do zadania Glorii ostatecznego ciosu, scenę oblega ponownie niewydarzony wydawca Arski. Oskarża świeżo upieczoną królową literatury o bezwstydne oszustwo. Orman czuje, że skradziono mu najlepszą kartę. W sądowym procesie wypowiada jedno zdanie - przepustkę Glorii do nieba.

Na ekranie monitora ścinki ostatniej sceny. Pisarz kaligrafuje wielkie "Koniec" i wiąże grubą pętlę. Na podwórku rośnie drzewo.

Telewizyjna realizacja sztuki Jerzego Niemczuka toczy się wartko, na tyle wartko, by widz mógł zamieszkać w kuszącej umowie. Kadry pokusy strzelają bez pauzy, jesteśmy na przemian zahukaną dziennikarką i cynicznym wygą. Tanią ufnością i czczą obietnicą. Wieczorem przy kominku i literacką galą sław. Nieodpartym zdaje się wrażenie, że to Zbigniew Zapasiewicz użycza głosu Ormanowi (kiedy czekamy na proces odwrotny) - tak ściśle przyrasta do aktora postać, zrymowana z autorskim tempem gestu, z niezawodną czcionką słowa.

Agnieszka Krukówna, ubrana w skórę Glorii, jest wiarygodną ofiarnicą wampira, przykładną modelką rynku szumu i twardych łokci. Za słowami Ormana skwitować można, że spotykają się wiek dziewiętnasty z dwudziestym pierwszym. Ci, którzy w takie spotkania dawno już nie wierzą, mogą się pod szyderczym uśmiechem pisarza poczuć cokolwiek niewyraźnie. Role uwodziciela i ofiary czuwają za dnia i w nocy, zupełnie spokojne o niesłabnące powodzenie.

Spektakl Janusza Zaorskiego zdaje się łatwą strawą dla komentatorów. Istotnie nie czekał długo na interpretatorskie pieczątki. Tymczasem diabeł umów nie dotrzymuje. Zdania "Cyrografu" są niedomknięte, krew ciemna i niedokrzepła, a to, co na końcu wygląda na kleks podpisów, jest zaklętym wielokropkiem.

Adam Buszek
Teatralia Kraków
4 stycznia 2010

Teatr Telewizji
Jerzy Niemczuk
"Cyrograf"
reżyseria: Janusz Zaorski
muzyka: Tomasz Bajerski
kostiumy: Magdalena Rutkiewicz-Luterek, Elżbieta Kuśnierz
charakteryzacja: Tomasz Matraszek, Ludmiła Krawczyk
zdjęcia: Andrzej Wolf
obsada:
Zbigniew Zapasiewicz - Orman
Agnieszka Krukówna - Gloria
Piotr Machalica - Arski
Helena Brochocka - Mała
Barbara Górska - Dziennikarka
Grażyna Torbicka - Prowadząca "Galę Literacką"
Krzysztof Czeszejko-Sochacki - Adwokat Arskiego
Jarosław Kostrzewa - Krytyk
Wojciech Nomejko - Dziennikarz TVP
Ryszard Siciński - Adwokat Glorii
Janusz Wróblewski - Prowadzący "Pegaz"
Marcin Zimoch - Dziennikarz "Wiadomości"
premiera: 17 stycznia 2000 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen