zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Z albumu górskich zdjęć

Choćby nie wiem, jak jeszcze "zmieniła się skóra świata", pod najdziwniejszą nawet formą, głębiej jeszcze, niż sięga dydaktyzm, w bajce pulsować będą zawsze najważniejsze pytania o człowieka, o jego naturę. Jakieś argumenty, przykłady na potwierdzenie? Polecam wybrać się do Groteski na najnowszą premierę - "O Kasi, co gąski zgubiła".

O Kasi, co gąski zgubiła TEATR LALKI MASKI I AKTORA Groteska KATOWICE

"O Kasi, co gąski zgubiła"
projekt lalek do przedstawienia

Zabawnie tak siedzieć wśród dzieci, które być może - a wskazywałby na to choćby ich wiek - po raz pierwszy (lub jeden z pierwszych) zostały przyprowadzone do teatru. Nie ma co ukrywać, że oprócz szlachetnych pobudek (np. nauka przez zabawę) teatr dziecięcy służy też bardziej pragmatycznym celom - jest pierwszym krokiem do ukształtowania przyszłego widza, bez którego utrzymanie teatru instytucjonalnego jest niemożliwe. Metod wychowywania widza jest chyba tyle, ile teatrów, ilu dyrektorów. Na szczęście, te stosowane w Grotesce są nie tylko pożyteczne, ale i przyjemne.

O Kasi, co gąski zgubiła TEATR LALKI MASKI I AKTORA Groteska KATOWICE

"O Kasi, co gąski zgubiła"
projekt lalek do przedstawienia

Reżyser Grzegorz Kwieciński sięgnął po utwór Marii Kownackiej, który w materiałach promocyjnych określono mianem "klasyki literatury dziecięcej". Z "dorosłą" klasyką w teatrze różnie się dziś obchodzi - w większości przypadków ingerując w tkankę tekstu i uwspółcześniając, co może prowadzić do świetnych realizacji lub głośnych kompromitacji... Wbrew pozorom, z inscenizacjami bajek wcale nie jest łatwiej, a szczególnie kiedy pojawiają się tam elementy gwary góralskiej albo nawoływania w stylu: "halela, gąski, halela", jakich nie zabraknie u Kownackiej. Konserwować zatem, czy uwspółcześniać? Ale aktorzy, scenograf oraz reżyser zdają się być wolni od tych i podobnych wątpliwości, wydobywając z bajki to, co najbardziej może zainteresować młodego widza (opowieść o przyjaźni zdolnej do poświęceń, wytrwałość, która pozwoli osiągnąć każdy cel) czarują obrazem i dźwiękiem, a przy okazji przemycają elementy folkloru, w innej formie pewnie nie do przetrawienia dla dzieci.

Od początku rzuca się w oczy barwna scenografia autorstwa Przemysława Karwowskiego, inspirowana folklorem góralskim oraz może także gwaszami i litografiami Zofii Stryjeńskiej. Najważniejsza jest drewniana chatka z rozkładanymi, kolorowymi planszami, które aktorzy zmieniają na oczach widzów klika razy podczas przedstawienia. Po boku drogowskaz z prawdziwego zdarzenia - brzozowy, nieociosany - wskazuje którędy na Giewont oraz gdzie ścieżka do Morskiego Oka. Tak zagospodarowana przestrzeń wypełni się niebawem aktorami w kierpcach i futrzanych kamizelkach, co świetnie współgra ze scenografią, ale przede wszystkim z lalkami, bo w końcu to one są najważniejszymi personami tego spektaklu.

O Kasi, co gąski zgubiła TEATR LALKI MASKI I AKTORA Groteska KATOWICE

"O Kasi, co gąski zgubiła"
plakat do przedstawienia

Historia Kasi i jej zagubionych gąsek, jak przystało na bajkę, nie jest zbyt skomplikowana, ale dzięki oprawie muzycznej, a przede wszystkim rewelacyjnym przygrywkom na skrzypcach, ma całkiem spore szanse spodobać się także dorosłym. Za udany pomysł trzeba uznać lalkę Wilka, który niczym artysta operowy wyśpiewuje swoje partie. Tyle tylko, że nie w operze, a wśród gromadki owiec. Warty odnotowania zabieg pojawił się w finale przedstawienia. Otóż, zamiast kurtyny czy tradycyjnych ukłonów, aktorzy ustawiają się do wspólnego zdjęcia, bawiąc się przy tym w najlepsze. Na scenie pojawia się nawet stary model aparatu fotograficznego, co u dorosłych widzów może uruchomić cały ciąg skojarzeń - od nostalgicznego myślenia o fotografii, która zatrzymuje czas, więc i życie (pamiątkowe zdjęcia, choćby w Zakopanem z Misiem, jeśli już jesteśmy przy górach), po metaforę fotografii/obrazu jako życia niemożliwego, czyli śmierci (spektakle Tadeusza Kantora albo ostatnia scena "Factory 2" Krystiana Lupy). Dla najmłodszych widzów te dywagacje będą zresztą bez znaczenia - oni dostaną po prostu czytelny sygnał, że przedstawienie skończone. Dodajmy - udane przedstawienie.

W teatrze, nie tylko tym dla dzieci, najbardziej ekscytujące bywa to, co niezaplanowane. I chyba właśnie te momenty, kiedy życie rozpycha się łokciami w teatralnej fikcji, widzowie najdłużej mają w pamięci. Nie inaczej było podczas pokazu "O Kasi...", na którym się znalazłam - chłopiec jednego z ostatnich rzędów zerwał się na widok wilka zamierzającego schrupać gąski i zaprotestował głośnym "Nieee!". W takich chwilach wszelkie rozprawy naukowe o teatrze i teorie najznamienitszych badaczy padają na kolana przed tą starą, podejrzaną, patetycznie brzmiącą, a mimo to odżywającą od czasu do czasu, magią teatru.

Agnieszka Dziedzic
Teatralia Kraków
20 sierpnia 2010

Teatr Lalki, Maski i Aktora "Groteska" w Krakowie
Maria Kownacka
"O Kasi, co gąski zgubiła"
reżyseria: Grzegorz Kwieciński
scenografia: Przemysław Karwowski
muzyka: Jacek Stankiewicz
choreografia: Marzena Biesiadecka
konsultacja kostiumologiczna: Małgorzata Zwolińska
obsada:
Barbara Cieślak - Kowalowa, Matuska, Skrzat, Gąska, Owieczka
Diana Jędrzejewska - Kasia
Maja Kubacka - Skrzat, Kózka, Jeż, Zajączek, Piesek, Gąska, Owieczka
Krzysztof Grygier - Wilk
Bogdan Nowak - Czarownica
Michał Snarski - Jasio, Kowal, Gąska, Owieczka
premiera: 12 czerwca 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen