zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Brutalizm w XIX-wiecznym kostiumie

"Wassa Żeleznowa" Och-Teatru to spektakl, który udowadnia, że sztuka może być jednocześnie przyjemna i bardzo nieprzyjemna. Znakomite rzemiosło młodych oraz doświadczenie aktorskich weteranów zapewniają tradycyjny teatr w najlepszym wydaniu.

Krystyna Janda na otwarcie nowej sceny Polonii - Och-Teatru zdecydowała się na powrót do klasyki. Nie tylko jeśli chodzi o wybór dramatu, ale i o sposób jego wystawienia. Jak sama zapewniała - postanowiła pokazać prawdziwe emocje, coś "na serio", zamiast posługiwać się ironią, groteską czy parodią, co stało się współcześnie prawie normą w sztuce. Janda nie ukrywała, że wybór padł na "Wassę Żeleznową" również z pobudek osobistych - aktorka bardzo chciała wcielić się w postać tytułowej bohaterki. Przedstawieniu wyszło to oczywiście na dobre, bo Wassa w wykonaniu Jandy pod maską oschłości i beznamiętności, była przepełniona wewnętrznym dramatem, a każde spojrzenie udowadniało klasę aktorki.

Wassa Żeleznowa OCH-TEATR Warszawa

"Wassa Żelaznowa"
fot. M. Ankiersztejn

Wydawać by się mogło, że sztuki komunistycznego pisarza, takiego jak Gorki, straciły już swoją aktualność. Krystyna Janda wraz z młodym reżyserem Waldemarem Raźniakiem, posługując się dwiema wersjami dramatu, udowodniła, że niektóre rzeczy nie zmieniają się nigdy. Wycięła kontekst polityczny i społeczny, zostawiając tylko tragedię rodzinną, okraszoną obrazem zachłanności dziewiętnastowiecznego mieszczaństwa, tak bliską dzisiejszemu konsumpcjonizmowi. Cięcia w tekście były jednak znacznie większe. Gorki należy do dramatopisarzy trochę "przegadanych", twórcy spektaklu usunęli natomiast długie monologi. Postaci mówią zazwyczaj tylko pojedyncze zdania, które dopełniane są gestami, spojrzeniami i wymownymi przemilczeniami. Często wypowiedzi są niekończone, ale dzięki grze aktorskiej i tak wyraziście wybrzmiewa ich sens. Rozciągane momenty milczenia wypełniane są budującą napięcie, przejmującą muzyką Zbigniewa Preisnera. Specyficzny efekt napięcia wzbudza też rozdźwięk między tym, co się mówi i tym, jak się mówi. Z ust aktorów padają kwestie absurdalne, prawie śmieszne (jak między innymi "Lekko jest żyć najłatwiej"), ale wygłaszane oschle, beznamiętnie i bardzo powoli wprowadzają niepokój.

Kondensacja nieszczęść, jaką Gorki zawarł w tym dramacie, zawstydzić powinna wszystkich brutalistów. Od alkoholizmu i niechcianych ciąż, po morderstwa, gwałty i pedofilię, a wszystko połączone z patologicznym pragnieniem wyrwania się do innego świata, nawet kosztem innych ludzi. Nie brakuje jednak w tym świecie także uczuć pozytywnych. Zachłanny Mielnikow i dwulicowa Anna są przecież zakochani, jednocześnie wspólnie tocząc bój, by zgarnąć majątek zmarłej Wassy. Sama Wassa również, mimo opinii potwora bez serca, jest przede wszystkim matką, która poświęci wszystko dla dzieci i wnuka - Koli. Jej głównym celem, a wręcz obsesją jest utrzymać rodzinę i zachować pozory dobrych stosunków. Morderstwa na swoim mężu dokonuje przecież w imię tych wartości. Poznając jej losy, dowiadujemy się, że życie nie oszczędzało jej - rodziła martwe dzieci, bo mąż alkoholik i hazardzista bił ją, gdy była w ciąży, na nią spadł obowiązek prowadzenia firmy i wyciągania z opresji członków rodziny. To wszystko sprawiło, że stała się bezlitosna, oschła, ale nie stała się zwierzęciem, bo jak mówił sama: "Ludzie są gorsi od zwierząt". Bohaterka ma czasem przebłyski uczucia, zawsze związane z dziećmi, na przykład szczerze cieszy się tylko raz, gdy rozmawia z wnukiem.

Wassa Żeleznowa OCH-TEATR Warszawa

"Wassa Żelaznowa"
fot. M. Ankiersztejn

Doskonale wypadły również młode aktorki, (siostry i w życiu, i w spektaklu) Joanna Kulig i Justyna Schneider. Justyna Kulig wcieliła się w starszą siostrę Natalię - będącą toksycznym rezultatem świata, na który została skazana. Bliska alkoholizmu, mimo młodego wieku, bezczelna, arogancka i do wszelkich granic egoistyczna, ale jednocześnie paradoksalnie szczera w swoich poczynaniach, często nawet okrutnie szczera. Młoda aktorka nadała szczególny rys swojej postaci dzięki skontrastowaniu blond loków z charakterystycznym, zachrypniętym, niskim głosem. Jeszcze trudniejsze zadanie stało przed jej siostrą, która zagrała autystyczną Lubow, będącą jedyną pozytywną bohaterką dramatu Gorkiego. Schneider była wręcz przerażająco realistyczna w rozpaczliwych krzykach i nerwowych, mechanicznych ruchach.

Realistycznej grze towarzyszyły też odpowiednie scenografia i kostiumy. Zdobione, ciężkie meble oddawały koloryt epoki. Nie było to jednak łatwe zadanie, układ sceny stawiał przed twórcami nowe problemy. Realistyczne wnętrze łatwo stworzyć na scenie pudełkowej, ale jest to już pewnym problemem, gdy widownia jest z dwóch stron, a przestrzeń gry w centrum. Jeszcze więcej problemów mieli z tym sami wykonawcy, gdyż musieli cały czas uważać, by być dobrze widocznymi dla wszystkich. Powodowało to, że najczęściej ustawiali się profilem lub (w scenach, gdzie gra więcej osób) symetrycznie, gdy część odwrócona jest w jedną stronę, pozostali muszą patrzeć w drugą.

Wszystko to sprawia, że "Wassa Żeleznowa" w swojej tradycyjności jest wyjątkowym zjawiskiem współczesnego teatru i wartym obejrzenia, mimo trudnego wydźwięku.

Magdalena Mirecka
Teatralia Łódź
30 marca 2010

Och-Teatr (Warszawa)
Maksym Gorki
"Wassa Żeleznowa"
reżyseria, tłumaczenie: Waldemar Raźniak
adaptacja: Krystyna Janda
muzyka: Zbigniew Preisner
scenografia: Maciej M. Putowski
kostiumy: Dorota Kołodyńska
przygotowanie wokalne: Aldona Krasucka
producent wykonawczy, inspicjent, rekwizytor: Jarosław Szowa
obsada:
Wassa: Krystyna Janda
Żeleznow: Jerzy Trela
Prochor: Szymon Kuśmider
Natalia: Joanna Kulig
Lubow: Justyna Schneider
Rachela: Bożena Stachura
Anna: Lidia Sadowa
Mielnikow: Jacek Beler
Krotkich: Tadeusz Chudecki
Liza: Monika Fronczek
Dunia: Anna Smołowik
Kola: ***
Kuglarz: Bartek Ostapczuk
premiera: 16 stycznia 2010 r.
XVI Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi, Teatr Powszechny.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen