Teatr + taniec = Kalejdoskop (4)
Czwarty dzień Kalejdoskopu to dwa spektakle diametralnie różne - chłodny, geometryczny spektakl "Delia" grupy Good Girl Killer, inspirowany muzyką elektroniczną lat 60. oraz pełen ciepła i pogodnej refleksji "Letter from Lady L." Takako Matsudy, opowiadający o życiu pewnej (każdej?) kobiety.
Grupa Good Girl Killer wywodzi się z Gdańska, gdzie działa od 2005 roku. Osią ich twórczości jest performance taneczny, teatr, zajmują się również warsztatami tanecznymi czy realizacjami filmowymi. W swoich projektach starają się przełamać granicę między kulturą wysoką i niską, stawiają również na korzystanie z nowinek technologicznych i na eksperymentowanie ze sztuką i przekazem.
"Delia" jest spektaklem zainspirowanym muzyką elektroniczną lat 60., stąd też bierze swój tytuł, Delia bowiem to imię jednej z bardziej znaczących postaci tego środowiska - Delia Derbyshire zrewolucjonizowała pojmowanie muzyki syntetycznej, wyznaczając nowe ścieżki w łączeniu różnych elementów w jednym utworze.
Naturalne zatem jest, że to muzyka elektroniczna, oszczędne, surowe, pojedyncze dźwięki towarzyszą nam przez cały spektakl. Czasem artyści używają dźwięków występujących w rzeczywistości, nagrywanych przypadkiem. Oszczędna jest scenografia, tancerze bowiem grają na białym tle, rozświetlonym tylko reflektorami, co tworzy sterylną, szpitalną wręcz atmosferę. Tancerzy jest dwoje - Jacek Krawczyk i Anna Steller. Ich ruchy są proste i wyważone, dominuje poruszanie się po linii prostej, geometryczne układy. Nie ma miejsca na radosną ekspresję twórczej energii - dominuje precyzja, abstrakcja, czysta forma. Na tym ostatnim najbardziej zależy dwójce tancerzy - na ukazaniu spektaklu i swojego ruchu bez zbędnych ozdobników, na wydobyciu esencji. Inspiracją do tworzenia tego systemu gestów nie jest klasyka, kanon, tylko codzienne, najprostsze ruchy. Trudno tutaj mówić o tańcu, bardziej uprawomocnione wydaje się określenie "sekwencja ruchów". Muzyka tylko to potęguje, wywołuje wrażenie, jakby na scenie poruszało się nie dwoje ludzi, a dwoje robotów, umieszczonych w idealnie rozplanowanym, matematycznym świecie.
Good Girl Killer otwarcie przyznają się do inspiracji takimi artystami jak Merce Cunningham czy John Cage. W "Delii" próbują wyjść poza te granice sztuki wyznaczane kanonami, tradycją, ozdobą i stworzyć coś, co w swojej prostocie będzie nową rzeczywistością, niezależną od jakiejkolwiek innej.
Takako Matsuda pochodzi z Japonii, sztuki tańca uczyła się jednak w Nowym Jorku, w Tish School of the Art University. Od tego miasta zaczęła się jej kariera - dalej były pokazy w Edynburgu, Dublinie czy Japonii, następnie zaś zaczęła prowadzić warsztaty w Finlandii, Danii czy Szwecji. Jej "Letter from Lady L" to zdecydowanie najbardziej teatralny spektakl ze wszystkich prezentowanych na festiwalu, on też jako jedyny otrzymał owację na stojąco.
Spektakl ma swoją fabułę, akcja jego bowiem opiera się na fragmentach listu, jaki Takako Matsuda czyta pomiędzy kolejnymi układami. Kto pisze ten list? Pisze go kobieta z Japonii, kobieta, która ma trzydzieści lat, która potrzebuje się wyrazić, a niekoniecznie znajduje do tego okazję w sztywnej kulturze japońskiej. Kobieta wrażliwa i autorefleksyjna, zastanawiająca się nad życiem i swoją kobiecością. Kobieta trochę przytłoczona, nieodnajdująca się do końca w społeczeństwie.
A pomiędzy kolejnymi fragmentami listu kobieta tańczy. Takako Matsuda, interesująca się baletem i tradycyjnym tańcem butoh, odwołuje się do tych form w "Letter from Lady L". Tworzy taniec klasyczny, stawiający na ukazanie piękna ruchu, na wywołanie ciepłej atmosfery zwierzenia. To taka podróż wewnątrz siebie, ale też afirmacja kobiecości, podkreślenie wrażliwości, próba wyrażenia tego, co niepokoi człowieka w formie nie szokującej, nie nowatorskiej, ale cieszącej oko widza przez swoje proste piękno. Takako Matsuda buduje prostą opowieść o elementarnych sprawach i kwestiach nurtujących każdego człowieka. Historia, jaką zawiera w swoim tańcu, to historia, w której odnajdzie się większość widzów. Z jednej strony wydaje się to prostym założeniem twórczym, niewymagającym wiele nakładu pracy, z drugiej zaś strony wymaga zdobycia zaufania widza do tego stopnia, by wejrzał sam w siebie i problemy, jakie ogląda na scenie, odnalazł w sobie. Wytworzenie zaś dobrej atmosfery ku temu jest już zadaniem o wiele trudniejszym. Opowiadanie historii "o każdym" niesie też ryzyko, że temat ujmie się w formie tandetnej, że pójdzie się w stronę tanich, sentymentalnych chwytów, a zamiast dzieła sztuki wyjdzie kolejna łzawa opowiastka. Taki los mógł też spotkać "Letter from Lady L", Takako Matsuda jednak obroniła się przed tym, tworząc zamiast tanecznej wersji opery mydlanej małe, prawie antropologiczne studium kobiety.
Sylwia Grygorowicz
Teatralia Białystok
26 marca 2010
Good Girl Killer
"Delia"
koncept: Anna Steller
choreografia i wykonanie: Anna Steller, Jacek Krawczyk
produkcja: Good Girl Killer
muzyka: Rafał Dętkoś, Grzegorz Welizarowicz
kostiumy: Julia Porańska
reżyseria świateł: Michał Kołodziej
Takako Matsuda
"Letter from Lady L"
choreografia / wykonawca: Takako Matsuda
tekst: Takako Matsuda
Festiwal Kalejdoskop 2010, 17-21 marca, Białystok.