zwykła czcionka większa czcionka drukuj

"Balladyna to nowoczesna dziewczyna"1

A w każdym razie taką być próbowała w 1974 roku w Warszawie, o czym przypominają autorzy dwóch niewielkich tekstów, suto okraszanych pięknymi fotografiami, umieszczonych w książeczce "Balladyna Hanuszkiewicza". Jednakże ową nowoczesność należałoby wziąć w cudzysłów, mając na uwadze gombrowiczowskie podejście do zagadnienia. Jakże szybko to, co nowoczesne, staje się karykaturą samego siebie!

Okazja do publikacji broszury nasunęła się sama - 35-lecie premiery "Balladyny" w reżyserii Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym. Użyłam słowa "broszura" może wbrew intencji twórców wydawnictwa, jednakże na 64 stronach (poza wymienionymi powyżej krótkimi tekstami autorstwa Janusza Majcherka i Michała Smolisa), znajdziemy tylko notę biograficzną Hanuszkiewicza, spis osób występujących w spektaklu oraz urywkowe wypowiedzi czterech ówczesnych licealistek na temat przedstawienia (co jest jednym z ciekawszych punktów książki). Właściwe - to miniwspomnienie z próbą oceny "Balladyny", wydane zgodnie z duchem współczesności, a zatem kolorowo, z przewagą obrazu nad literą słowa.

'Balladyna' Hanuszkiewicza WYDAWNICTWO TEATRU NARODOWEGO

Osoba, która głośnego spektaklu nie widziała (co więcej: widzieć z racji wieku nie mogła), sięgając po publikację TN trafia w centrum ówczesnego szumu wokół realizacji dramatu Słowackiego. Parafrazując Janusza Majcherka, cała Polska oddała się namiętnej dyskusji o "Balladynie", której to nikt z kłócących się nie widział. Tak też po przestudiowaniu "Balladyny Hanuszkiewicza" dzielny adept sztuki teatralnej może wziąć aktywny udział w burzliwym sporze na temat sensu (bądź jego braku) operacji reżyserskich na tkance dramatu. Rodzi się jednak pytanie, czy po 35 latach znalazłby jeszcze równie poruszonego współrozmówcę? Scena kreślona piruetami na Hondach, neonowe napisy pełniące rolę scenografii, stroje piłkarskie czy kosmiczne zamiast historycznych oraz zwieńczenie sztuki w sposób nietypowy, bo Epilogiem (autorstwa Słowackiego, lecz zapomnianym przez twórców teatralnych) nikogo już dziś nie szokują. Są raczej znakiem czasu, synonimem przewrotu, jakiego rzekomo miał dokonać w latach 70. Hanuszkiewicz, o czym lekko i zabawnie opowiada tekst Majcherka, i do czego nawiązuje krytyczno-naukowy tekst Smolisa.

Przywołane wydawnictwo Teatru Narodowego stanowi o barwnej karcie historii owej instytucji. Przybliża realizację Hanuszkiewicza tym, którzy znają ją tylko ze słyszenia. Przypomina dawnym widzom. Otwartym pozostaje pytanie, czy coś weryfikuje.

Katarzyna Borys
Teatralia Kraków
17 marca 2010

1 Fragment wypowiedzi zaczerpnięty z dyskusji, jaka miała miejsce pomiędzy uczniami Zespołu Szkół Zawodowych Przemysłu Spożywczego w Warszawie. Przywołany w "Balladynie Hanuszkiewicza" za: "Na przełaj" 1974 nr 13.

"Balladyna Hanuszkiewicza"
opracował Michał Smolis
Wydawnictwo Teatru Narodowego, Warszawa 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen